Rynek pracy powoli odżywa po kryzysie, co powoduje, że firmy zaczynają inwestować i szukać ludzi do pracy.
Na początku bieżącego roku zapotrzebowanie na pracowników jest prawie dwa razy większe niż rok temu - wynika z danych uzyskanych przez „Dziennik Gazetę Prawną" od największych agencji pośrednictwa oraz portali internetowych.
W czołówce najbardziej poszukiwanych w tym roku zawodów znajdą się przede wszystkim specjaliści związani z branżą budowlaną oraz informatyką i programowaniem.
Obecnie do 10 najbardziej pożądanych zawodów należą: inżynierowie budowlani, kierownicy budów, konstruktorzy maszyn, eksperci od reklamy i sprzedaży internetowej, moderatorzy dyskusji internetowych, programiści, pracownicy działu IT, budowlańcy z wykształceniem zawodowym, kasjerzy, księgowi i finansiści. Największy popyt na specjalistów odnotują duże miasta, w których swoje centra finansowe i usługowe mają międzynarodowe koncerny.
Zapotrzebowanie na specjalistów z branży budowlanej jest efektem ożywienia na rynku budownictwa mieszkaniowego oraz inwestycji związanych z Euro 2012. Tylko przy budowie dróg, dworców kolejowych, stadionów i hoteli pracę znajdzie ponad 100 tys. osób. Rekrutację zaczęły już największe przedsiębiorstwa, które poszukują kierowników budów, majstrów, zbrojarzy, operatorów maszyn i robotników do prostych prac budowlanych.
Nadal w fazie ogromnego rozwoju jest Internet i informatyka. Rozkwit wirtualnego handlu i usług jest wielką przyszłością rynku pracy. Niemal wszystkie firmy rozwijają dziś internetowe działy sprzedaży, promocji i marketingu. Wynikiem tego jest rosnące zapotrzebowanie na wykwalifikowanych i doświadczonych specjalistów na stanowiska związane z programowaniem, administrowaniem i rozwojem serwisów.
Z pewnością problemów ze znalezieniem pracy nie będą mieli także utalentowani sprzedawcy. Firmy z większości branż starają się o wzrost przychodów i zapewnienie jak największego udziału w rynku, dlatego też występuje duży popyt na stanowiska związane z handlem. Prognozowany wzrost sprzedaży detalicznej przełoży się z kolei nanowe sklepy i supermarkety oraz zatrudnienie sprzedawców i kasjerów.
Roman Cieciuch
Zielona Linia