Facebook Google+ Twitter

Jakie były "Największe wpadki tajnych służb"?

Jak doszło do "krwawej niedzieli"? Kto przyczynił się do wybuchu wojny domowej w Afganistanie? Czym była operacja o kryptonimie "Kaczka"? Na te i podobne pytania odpowiada książka Andrzeja Krajewskiego.

okładka / Fot. Weronika TrzeciakJak wiadomo, zadaniem służb specjalnych jest zdobywanie tajnych informacji oraz ich ochrona, kształtowanie polityki zagranicznej, a nawet pozbywanie się wrogów politycznych. Niejednokrotnie, aby osiągnąć cel, stosują przekupstwo, szantaż i tortury. Powstaje pytanie, co się dzieje, gdy do tego typu zadań są wybierane nieodpowiednie osoby?

"Największe wpadki tajnych służb" to książka opisująca nie zawsze trafne działania agentów wywiadów, takich jak m.in.: Ochrana, KGB, NKWD, SWR, MI6, CIA, Mossad. Andrzej Krajewski pokazuje zupełnie inny świat - spisków i tajemniczych morderstw na zlecenie. Jednak nie wszystko szło zgodnie z planem, przez co kończyło się to fiaskiem albo mogło zdecydować o klęsce.

Jak pisze sam autor: ta książka jest specyficznym zapisem "historii głupoty" tajnych służb. Przedstawia dzieje ludzi, którzy zbudowali najsławniejsze służby specjalne świata i korzystając z nadarzających się okazji, stawali ponad prawem, robiąc to, co uważali za słuszne. Warto wspomnieć, że przedstawione w niej wydarzenia miały miejsce w XX wieku.

Mało kto wiedział, że za śmierć ministra spraw wewnętrznych, stryja cara oraz wielu notabli odpowiadał agent rosyjskiej tajnej policji politycznej. Podobnie niewiele osób przypuszczało, że dominacji imperium Wielkiej Brytanii na kontynencie azjatyckim zagroził agent brytyjskiego wywiadu. Niewielu dopuszczało do siebie myśl, że walczący z komunizmem emigranci ze Wschodu byli zabijani przez wysłanników Kremla. Nikomu nie mieściło się w głowie, że przez kilkanaście lat operacjami CIA kierował chory psychicznie agent. Nic więc dziwnego, że gdy prawda wychodziła na jaw, nikt nie mógł w nią uwierzyć.

Najbardziej wstrząsającą historią jest masakra zwana "krwawą niedzielą", za którą po części odpowiada pop Giegorij Gapon - agent tajnej policji Ochrany. Manifestacja robotników proszących o poprawę warunków pracy, zakończyła się wymordowaniem kilkuset osób (oficjalnie 96 zabitych i 300 rannych), w tym kobiet i dzieci. W konsekwencji fala strajków rozlała się po całym kraju. Brało w nich udział pół miliona robotników.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Autor napisał o tych, które wyszły na jaw, np. przeciek tajnych raportów do Wikileaks.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest wzmianka o Polsce, ale nie wymieniani są nasi agenci. Jedną z ciekawostek jest to, że w 1927 roku król Afganistanu Amanullah Chan przybył do Polski i spotkał się z prezydentem Mościckim, który uhonorował go Orderem Orła Białego. Według plotkarskiego czasopisma "Światowid", aby zabawić króla: "magistrat m. stoł. Warszawy zorganizował sztuczny pożar Opery i ściągnął do gaszenia ognia straż pożarną".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Temat książki jak i filmów tego rodzaju... sensacyjny, a nawet kryminalny:)) Zapewne i Polska Ludowa miała takich "agentów" od siedmiu boleści. Tyle że w Polsce dzisiaj nikt ich nie szarga za kaftan.
Dlatego pozostanę w wersji sensacyjno- fantastycznej, jak James Bond. Ażeby nikomu nie zadawać ran i boleści w imię opacznie zrozumianego "patriotyzmu" ;(( Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.