Facebook Google+ Twitter

Jakie były "Wpływowe kobiety Drugiej Rzeczpospolitej"?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2011-12-04 21:46

Stwierdzenie, że świat bez kobiet byłby nudny jest równie oczywiste, jak powszechnie znany cytat z fraszki biskupa Krasickiego : „My rządzim światem, a nami kobiety”. Może to i prawda, że cała kultura skupia się nad dyskusją o rozmnażaniu?

okładka książki Sławomira Kopra / Fot. Anna DamasiewiczChociaż feministka Krzywicka przytakiwała Lechoniowi, że one tylko przeszkadzają w rozmowie, to jej erotyczne oraz personalne upodobania oscylowały pomiędzy jedną i drugą płcią. Nie była w tej fascynacji odosobniona, bowiem równie bogate przeżycia w tym zakresie miały tak sławne damy pióra, jak Maria Dąbrowska i Anna Kowalska.

Dzisiaj ich zbiorowy, psychologiczny portret kreśli w obszernej, ilustrowanej książce mężczyzna. Sławomir Koper jest popularnym historykiem z dorobkiem trzech głośnych książek o II RP. Autor rozpoczyna swoje kolejne dzieło krótkim opracowaniem z narodzin feminizmu od dam z okresu Wielkiej Rewolucji Francuskiej, poprzez pierwsze prawne ustępstwa w Finlandii, aż po zdobycie praw wyborczych i pełnię należnych tej płci, swobód obywatelskich.

Nie jest to pierwsze opracowanie sylwetek znanych czytelnikowi już z osobnych publikacji, takich jak książka o Irenie Krzywickiej, kobietach Witkacego, czy wydanych dzienników Marii Dąbrowskiej.

W tym względzie zbiór powtórzonych plotek, faktów i anegdot historyka z podwarszawskiego Legionowa nie jest niczym nowym w tego rodzaju literaturze. Zasługą autora jest jednak stworzenie krajobrazu kobiet znacząco wpływających na atmosferę środowisk intelektualnych Warszawy i na modnej prowincji w II Rzeczpospolitej.

Polski czytelnik miał okazję poznać kobiece portrety sławnych postaci opisane piórem Agaty Tuszyńskiej. Teraz dla odmiany Sławomir Koper naszkicował swój wizerunek tak wielkich indywidualności, jak Marii Morskiej, Katarzyny Kobro, Jadwigi Beck, czy Zofii Nałkowskiej. Niewielu z nas wie, że skrzące się od intelektualnego dowcipu felietony słynnego Antoniego Słonimskiego bardzo wiele zawdzięczają pierwszej z wymienionych dam.

Maria Morska nie tylko towarzyszyła pisarzowi i poecie w łóżku, ale inspirowała go w większości opublikowanych tekstów literackich i artykułów prasowych. Za życia popularnego felietonisty kursowała nawet anegdota, że gdy zbyt długo czekano na reakcję Antoniego Słonimskiego na jakieś wydarzenie kulturalne, można było usłyszeć kąśliwe stwierdzenie, że przypuszczalnie Morska ma zepsuty telefon.

Ona sama była słabą aktorką, chociaż jej natchnione interpretacje polskiej poezji były potem wspominane latami przez naocznych świadków, jako niezwykle twórcze inspiracje dla większości obecnych na sali pisarzy. Nie ona jedna była tak niejednoznacznie ocenianą osobą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 04.12.2011 22:11

Trochę szacunku dla dam, Panowie... Nawet jeśli są to już damy z innego świata.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Bawidamek
  • Bawidamek
  • 04.12.2011 22:01

Gdybyś wtedy był piękny i młody, to byś nie zastanawiał się wcale i tylko gryzł je, jak boczek

Komentarz został ukrytyrozwiń
6792
  • 6792
  • 04.12.2011 21:56

Sam nie wiem, czy takich kobiet trzeba się bać, czy też zazdrościć ich mężczyznom szczęścia poznania ich smaku i zapachu ...?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.