Facebook Google+ Twitter

Jakie zmiany w przepisach szykuje nam fiskus na 2007 rok?

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-09-27 20:21

Miały być niższe i prostsze podatki zarówno dla przedsiębiorców, jak i zwykłych obywateli. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że będzie jeszcze trudniej odnaleźć się w gąszczu przepisów, a skarbówka złupi nas przy byle okazji.

Lfot. stock.xchngada dzień zapadną ważne decyzje w sprawie systemu podatkowego. Posłowie z Komisji Finansów Publicznych mają bowiem głosować nad ponad setką poprawek dotyczących zmian w przepisach. W opinii ekspertów duża liczba poprawek wcale nie świadczy o radykalnej reformie podatków.

– Rząd przedstawił wiele niekorzystnych propozycji – podkreśla Henryka Bochniarz, szefowa Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Jeszcze ostrzej wypowiadają się niezależni ekonomiści.

– Brniemy w coraz większą patologię – komentuje Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.

Trudniej o mieszkanie

Na korzystne zmiany nie mogą liczyć ci, którzy planowali w przyszłym roku kupno mieszkania. Wszystko wskazuje bowiem na to, że ich ceny jeszcze bardziej pójdą w górę. A to za sprawą nowego podatku – resort finansów chce, by osoby sprzedające mieszkania oddawały fiskusowi 19 procent od osiągniętego dochodu (różnicy między ceną nabycia i sprzedaży).

Teraz płacimy 10-procentowy podatek od wartości transakcji. Ale możemy go uniknąć, gdy zadeklarujemy wydanie w ciągu dwóch lat uzyskanej kwoty na cele mieszkaniowe, czyli – najprościej mówiąc – kupno nowego lokum.

Obietnice na później

Rząd zrezygnował z postulowanego wcześniej przez wicepremier Zytę Gilowską zmniejszenia wysokości składek na ubezpieczenie. Zgodnie z pierwotnymi założeniami, składki rentowe miały spaść o cztery procent, a chorobowe o prawie jeden.

Takie rozwiązanie miało przynieść pozytywny dla gospodarki skutek – obniżenie kosztów pracy i zwiększenie szans na zatrudnienie. Wycofanie się zaś z tego pomysłu pozwoli zaoszczędzić rządowi ponad 20 miliardów złotych.

PiS nie chce też dwóch stawek podatku dochodowego – 18 i 32 procent, które obiecywał w kampanii wyborczej. Na otarcie łez proponuje podniesienie tzw. kwoty wolnej i progów podatkowych. Korzyści dla przeciętnego podatnika to raptem kilkanaście złotych miesięcznie.

Inaczej ma się rzecz ze zniesieniem podatku spadkowego w kręgu najbliższej rodziny, jeśli inni posłowie poprą pomysł PiS-u. Niewątpliwie, najwięcej skorzystają na tym bogaci.

Karta pod warunkami

Dopiero opór własnych posłów skłonił rząd do wycofania się z pomysłu likwidacji uproszczonych form rozliczeń osób prowadzących drobną działalność gospodarczą. Ryczałt i karta podatkowa prawdopodobnie pozostaną. Być może pod pewnymi warunkami.

W grę wchodzi między innymi obniżenie dopuszczalnego poziomu obrotów firmy z 400 do 150 tysięcy euro rocznie.

Przedsiębiorcy zachowają także w przyszłym roku możliwość odpisywania darowizn przekazywanych na cele charytatywne (do 10 procent dochodu). Rząd chciał zabrać tę ulgę, aby uniemożliwić firmom przekazywanie pieniędzy organizacjom zagranicznym, do czego zobowiązują nas przepisy unijne.

Kasą we fryzjera

– Nawet jeżeli te rozwiązania zostaną, to nie zmieni to faktu, że fiskalizm będzie się rozrastał. Wystarczy wspomnieć o kasach fiskalnych, które pojawiają się u kolejnych grup przedsiębiorców – mówi Andrzej Sadowski.

Dużo kontrowersji wzbudza także pomysł, aby przedsiębiorcy płacili za tzw. wiążące interpretacje podatkowe. Urzędnicy uznali bowiem, że ich wiedza jest zbyt cenna i nie będą odpowiadać na każde zapytanie właściciela firmy, który nie rozumie przepisów podatkowych.

– Dzięki opłatom przedsiębiorca dwa razy zastanowi się, zanim napisze wniosek o wiążącą interpretację – twierdzi Aleksandra Natalli-Świat, przewodnicząca Sejmowej Komisji Finansów Publicznych,


Łukasz Pałka

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.