Facebook Google+ Twitter

Jakież to proste! My fundujemy, oni płacą

Co jakiś czas pojawiają się doniesienia o kłopotach z budową Świątyni Opatrzności Bożej. Wynika z nich, że fundacja stworzona do prowadzenia budowy ma permanentne kłopoty finansowe.

Projekt Świątyni Opatrzności Bożej / Fot. www.templum.plPrymas Glemp który pomysł budowy przeforsował a nawet, osobiście wybrał "tańszy" projekt rezygnując wspaniałomyślnie z najwspanialszego, z którym cała zjednoczona Europa miałaby problemy - ogłosił przy okazji iż jest to "wotum narodu".

Nigdy nie mogłam i zapewne nigdy nie zrozumiem dlaczego pomysły z rzeczypospolitej szlacheckiej rodem ma realizować akurat pokolenie borykające się z transformacja ustrojową i ekonomiczną. Ale tak sobie wymyślił abp. Glemp i tak to zostało przez sejm na kolanach zaklepane.

Jak widać z aktualnego stanu finansów – budowa zacięła się w martwym punkcie z braku mamony. I nic dziwnego. Tego typu monstrualne budowle powstawały na chwałę pana Boga i kościoła całymi latami, jeśli nie dziesiątkami lat. Ale Kościół katolicki w Polsce przywykł, łącznie z latami komuny, że kościoły rosną jak grzyby po deszczu – gęsto i dorodnie.

Opowiadanie, że 40 milionów które sejm uchwalił, ale które do kasy fundacji nie wpłynęły, hamując znacząco postęp robót jest kolejnym uświadamianiem narodowi, że kasa państwa powinna być na budowę otwarta. Najlepiej bez ograniczeń, bo jeżeli z datków nie wystarcza, należy podłączyć się do podatków wydawanych na cele inne niż kościelne.

Fakt, iż archidiecezja warszawska umywa ręce jest tego najlepszym dowodem. Kościół nie będzie uczestniczył w budowie na żadnym innym – prócz państwowego poziomie. "Trzeba mierzyć siły na zamiary, archidiecezja przecież się nie zadłuży, by budować Świątynię, która jest wotum narodu, a nie wotum archidiecezji" – powiada Dziennikowi rzecznik archidiecezji.

Święta prawda! Szkoda iż przymierzanie sił na zamiary nie odbyło się przed rozpoczęciem budowy. Prawdopodobnie założono z góry, iż przedsięwzięciem w razie czego będzie można obciążyć kasę państwową. Jakież to proste! My fundujemy, oni płacą.

Najdziwniejsze jest jednak, że abp. Glemp nie powierzył prowadzenia tej budowy największemu księdzu wśród przedsiębiorców i największemu przedsiębiorcy wśród księży - ojcu Rydzykowi. Ten wydusiłby z kamienia (czyt. wiernych) każde pieniądze. Tak jak czyni dotychczas prowadząc sprawnie ogromny biznes pt. Radio Maryja z przystawkami.

Czyżby historia ratowania stoczni pieniędzmi naiwnych wzbudzała niejakie wątpliwości? Na to wygląda. Osobiście, jako wychowana w duchu polskiego ludowego katolicyzmu mogę kłopoty z budowlanym monstrum przypisać złośliwości ducha. Ducha człowieka, o łagodnym sercu i poetyckiej duszy, którego szczątki zostały z matki ziemi w glempowy beton przeniesione. Nie buntował się za życia, ale pośmiertnego tarmoszenia chyba nie zaakceptował. Nie docenia snać splendoru jakim go na siłę obdarzono.

Czytaj również:
Na dokończenie budowy Świątyni brakuje ok. 35 mln zł

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (51):

Sortuj komentarze:

+++
a bieda piszczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

*mnie nikt nie pytał o zdanie * - a w USA pytają ludzi, kiedy przymierzają się do kolejnych ryzykownych lotów za miliardy dolców? A pytaja w sprawie zbrojeń albo inwazyj? Owszem, bogatsi są, ale to państwo demokratyczne i nie pyta.
A zamożność to względna sprawa. Np. emeryci i studenci mają bilety ulgowe. Dlaczego? Bo istnieje przekonanie (słuszne?), że owe grupy są ubogie... Pewnie nikt nie zna bogatego emeryta lub studenta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kraj katolicki no to kościoły się buduje, ale dlaczego za nasze chcą budować to niech budują ale za pieniądze tych co chcą dać, mnie nikt nie pytał o zdanie a projekt jest brzydki i nie podobny do kościoła... No ale jeżeli ktoś chce mieć mauzoleum... No a wotum... to chyba coniedzielne chodzenie do kościoła by wystarczyło. Nie ważne gdzie się modlisz ale jak.... Chyba że czasy się zmieniły...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za pomysł ze sprzedażą kościelnych obrazów, aby dokończyć ŚBO?
A może plus dla p. J., że K. ma sam sobie wszystko kupować, ale nie może sprzedawać dzieł sztuki?
W domu jest tak, że jesli ktoś chce kupić nowe auto a ma cenne znaczki po dziadku, to ma dylemat rodzinny...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus,

Komentarz został ukrytyrozwiń

To prawda, że nie mozna wywozić dzieł bodaj sprzed 1945 bez zezwolenia, choć czsami to może być dziwne. Np. emeryt ma 600 zł oraz stary samochód wart w Niemczech 100 000 E, zaś w Polsce mógłby sprzedac za 100 000 zł.
Ale to jego sprawa. Natomiast Szwed załóżmy kupuje rzeczony obraz i nie wywozi z Polski, ale wstawia do ambasady (swojej) albo do auli hotelu w Warszawie. W końcu może wywieźć za 50 lat, kiedy pzrepisy się zmienią... A dach co będzie to będzie .W końcu (jeśli ktoś twierdzi, ze należy rozdzielić K. od P., to niech jest konsekwentny - jeśli K. jest właścicielem dzieła sztuki, to jedynie K. może nim dysponować z poradą wiernych).

Komentarz został ukrytyrozwiń

odpowiedź jest dosyć prosta - dzieła sztuki, bez względu na to, czy skaralnej czy nie (w szczególności bez względu na to, jakiej religii dotyczą) podlegają szczególnej ochronie. na ich wywóz z kraju potrzebne jest specjalne zezwolenie. wydaje mi się, że istnieją jeszcze inne obostrzenia. i uprzedzając - chodzi o zbiór "dzieła sztuki" i nie jest ważne kto jest ich właścicielem - osoba fizyczna, firma, czy też inna isntytucja (np kościół)

czy leci z nami prawnik?

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jest dość proste do zrozumienia, az dziwne, że na pierwszej stronie tego nie napisano...
Uważam, że wierni powinni fundować sobie instytucje za swoje pieniądze. Ale w przypadku ŚOB bym zrobił wyjątek, bowiem to nasi przodkowie podjęli tę inicjatywę. Ale ogólnie z Toba sie zgadzam. Myślę, że nie sa to aż takie wielkie pieniądze, aby po tym tyle i żenująco dyskutować.
A przy okazji - jesli popierasz rozdzielenie K. od P. (a z tekstów raczej wnoszę, że z oczywistych powodów postulujesz ową odrębność, co popieram także), to co powiesz o możliwości wyprzedania np. dzieł sztuki lub budowli architektonicznych, choćby na Allegro? Np. słynny obraz z Jasnej Góry. K. wystawia go na A., kupuje go Niemiec, Japon albo Szwed (potomek po potopie) i wywozi, a za otrzymane pieniążki budujemy dach ŚOB.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rozdzielność Kościoła od państwa - sytuacja zdrowa , jasna i nie pozostawiajaca watpliwości. Wierni płacą i maja to co sobie zafundują, niewierni lub innowierni maja święty spokój.
I o to by chodziło.
Czy to takie trudne do zrozumienia?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kapłan jest jak żołnierz. Głosi słowo Boże albo walczy wg rozkazów. I płytę Mu Organizacja załatwia, zwłaszcza jeśli jest symbolem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.