Facebook Google+ Twitter

Jakub Kokoszka: Sukces? Najłatwiej odnieść go w Polsce!

Jak osiągnąć sukces w Polsce i dlaczego to jedno z najlepszych miejsc na świecie na rozwój i spełnianie marzeń? W rozmowie dla Wiadomosci24.pl - człowiek sukcesu - Jakub Kokoszka, prezes Art&Business Magazine S.A.

zdjęcie z sesji dla magazynu Malemen, wydanie majowe / Fot. fot. Jarek KotomskiMa 24 lata i jest najmłodszym prezesem spółki notowanej na rynku New Connect. Wierzy w to, że Polska jest naturalnym środowiskiem dla tych, którzy pragną spełnić marzenia i osiągnąć wielki sukces.

Jak tego dokonać? W którym miejscu łączą się dla niego sztuka i biznes, po co inwestować w dzieła sztuki i czego od ambitnego studenta oczekuje jako pracodawca?

Z zainteresowaniem słucham historii o spełnianiu marzeń.

Katarzyna J. Markiewicz: Czuje się Pan człowiekiem sukcesu?
Człowiekiem sukcesu? Myślę, że jestem jeszcze za młody na to, żeby tak powiedzieć...

W dowodzie osobistym 24 lata, ale Pana CV już pęka w szwach od dużych tytułów. W obszarze Pana dzisiejszej działalności: Abbey House, Art&Business i Abbey Art Fund. Przybliżymy trochę te nazwy?
To trzy spółki, które działają niezależnie. Pierwsza, nasza spółka "matka" - Abbey House (Dom Aukcyjny), która weszła na giełdę 5 maja 2011, to firma która ma w tej chwili umowy z 12 żyjącymi artystami, m.in. ze Stasiem Młodożeńcem, Andrzejem Cisowskim, z Anią Szprynger. Jesteśmy też właścicielem kolekcji reprodukcji rysunków Andrzeja Wajdy. Abbey House to podmiot, który oferuje możliwość tworzenia i zarządzania kolekcją firmową, możliwość wpisania w koszty uzyskania przychodów wydatków poniesionych na zakup dzieł sztuki, możliwość zakupu na raty, czyli artleasingu, opcję doradztwa. Też organizujemy wystawy i to jest nasza podstawowa działalność.

Z drugiej strony Abbey House ma 60 proc. akcji "Art&Business", najstarszego w Polsce wydawnictwa dotyczącego rynku sztuki, które od 1989 r. non stop wydaje "Art&Business" oraz posiada trzy portale internetowe (www.artbiznes.pl; www.sjaksztuka.pl; www.artifakt.pl ) i wreszcie nasza trzecia noga - fundusz inwestycyjny, który jest najnowszym dzieckiem, bo działa od ósmego sierpnia zeszłego roku. Inwestuje pośrednio w inne światowe fundusze sztuki, w spółki działające na rynku sztuki oraz w wybrane kolekcje dzieł o muzealnej wartości.

Dlaczego, Pana zdaniem, warto inwestować w sztukę?
Każdy obraz jest one-off. Nie ma drugiego takiego samego, nie ma substytutu. W tym wypadku mamy więc do czynienia z inwestowaniem w dobro rzadkie. Historycznie dzieła sztuki nie tracą na wartości.  / Fot. fot. Paweł NałęczOczywiście nie chodzi o to, aby inwestować wszystkie swoje oszczędności w dzieła sztuki i jeszcze zastawiać pod to dom, tylko o to, by taka inwestycja stanowiła kilka, kilkanaście procent portfela. Historia nam pokazuje, a przebadaliśmy 30 tys. transakcji w Polsce od 1989 r., że to jest opłacalne. W ten sposób na przestrzeni ostatnich dwóch dekad można było zarabiać średnio rocznie około 20 proc. W przypadku inwestycji w dzieła sztuki mamy skończoną liczbę prac, których nie będzie więcej, mamy artystów, którzy pracują nad swoim rozwojem, pokazują swoją twórczość za granicą. Jak pokazuje historia, w przeciągu 100 lat większość spółek bankrutuje, waluta może się wielokrotnie zdewaluować, a obraz na pewno nie będzie wart mniej niż cena, za którą został kupiony.

W którym miejscu łączy się sztuka i biznes w Polsce? Na jakim etapie jesteśmy?
Świat sztuki, moim zdaniem, wreszcie dopuścił do siebie myśl, że bez obcego finansowania nie jest w stanie robić tego, na co miałby ochotę. Tu jest szereg przykładów, najlepszym są chyba muzea, które wiedzą, że taki strategiczny partner jest bardzo pomocny i dużo bardziej pomaga niż przeszkadza. Artyści, targi, organizowane w Polsce wystawy mają coraz częściej wielu patronów medialnych, czasami sponsorów. Po latach różnych działań, kiedy świat sztuki istniał w oderwaniu od świata biznesu, pojął wreszcie, że to jest ten moment, że inwestor, który jest w stanie docenić przedsięwzięcia artystyczne i w jakiś sposób je sponsorować, jest na wagę złota.

Inwestycja w sztukę? W Polsce?
Niedawno wróciliśmy z forum w Wiedniu, gdzie Polska była pokazywana tak naprawdę jako lider w regionie, jako taki tygrys, gdzie najwięcej się dzieje na rynku medialnym, na rynku sztuki, gdzie inicjatyw tego rodzaju podejmowanych jest bardzo, bardzo dużo. Przykład inwestora Next Edition Partners, który kupił kilka procent udziałów w Art&Business Magazine SA tuż przed debiutem 2 października pokazuje, że tego typu zagraniczne firmy, które mają duży portfel różnych projektów związanych ze sztuką, widzą wartość w rynku polskim i widzą wartość w spółkach działających na tym rynku. Polska jest teraz takim oczkiem w głowie inwestorów z zagranicy, my się naprawdę bardzo dynamicznie rozwijamy! Pamiętam jednego z prelegentów z Niemiec, który mówił, że jak obserwuje tempo zmian, które zachodzą np. we wschodnich Niemczech do Polski, Czech czy Węgier, to jest w szoku, jak prężnie ten rozwój u nas postępuje.

A więc Polska to dobre miejsce na rozwój, na samorealizację, na sukces?
 / Fot. fot. Paweł NałęczOczywiście! Gdybyśmy siedzieli dzisiaj w Japonii, Hiszpanii, Grecji, Portugalii (mogę tak wymieniać) albo we Włoszech lub w wielu innych miejscach, to mielibyśmy dużo gorsze miny i dużo mniej byłoby wolnych środków na rynku, gorszy byłby rynek pracy, dużo wyższy wskaźnik bezrobocia, dużo większy brak pewności co do tego, co przyniesie jutro itd. Polska miała być drugą Irlandią, Japonią, Grecją, drugą Hiszpanią. A dzisiaj każdy życzy nam, żebyśmy nie byli, żebyśmy nie mieli tych problemów. Uważam, że Polacy są ekstremalnie pracowici i nawet jeśli mamy wysoki wskaźnik bezrobocia, to myślę, że wiele z tych osób tak naprawdę jest gdzieś zatrudnionych i realnie zarabia cash, tylko po prostu zgłasza się jako bezrobotny, żeby dostać zasiłek. Nikt w Polsce z głodu nie umiera. To, że nasz system bankowy jest konserwatywny i oddziały polskich banków nie inwestowały w jakieś bardzo skomplikowane ryzykowne rozwiązania, które brały na siebie instytucje w Niemczech czy we Francji, to też znowu dobrze, ten nasz konserwatyzm nie zawiódł i jest tak naprawdę naszą silną stroną. Dzięki temu, że inwestowaliśmy tak mocno pasywnie, możemy dzisiaj spokojnie oszczędzać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Imponujące, że młodzi ludzie są ambitni i potrafią realizować zamierzone cele.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Imponujące. Najbardziej zainteresowały mnie trzy ostatnie odpowiedzi choć pytania niezbyt wyszukane. Znam ludzi w podobnym wieku, których rodziców także było stać na wsparcie ale oni jako hedoniści przebimbali swój czas rzeczywiście zajęć i dokonań wystarczyłoby na kilka życiorysów

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.