Facebook Google+ Twitter

Jakub Kościuszko - gitarzysta, który działa z rozmachem

Jakub Kościuszko, zaliczany do najlepszych gitarzystów młodego pokolenia, promuje swoją najnowszą płytę "Guitar Recital". Jest to jedno z najważniejszych wydawnictw klasycznych ubiegłego roku. 9 marca Jakub Kościuszko wystąpi we Wrocławiu.

 / Fot. materiały promocyjne artystyW najbliższą sobotę wystąpisz we Wrocławiu w ramach inauguracji nowej edycji cyklu koncertów „Podróże Po Strunach im. Marka Długosza”. Wydaje się, że jest to jedno z niewielu tego typu wydarzeń organizowanych w naszym kraju, poza festiwalami. Jak oceniasz możliwości koncertowe gitarzystów klasycznych w Polsce i za granicą?
Wrocławski cykl jest faktycznie jednym z nielicznych w Polsce. Dobrze pamiętam, że jako bardzo młody gitarzysta nie mogłem się doczekać regularnych koncertów z serii „Mistrzowie Gitary”, które były organizowane w całym kraju. To było kilkanaście lat temu, obecnie głównymi imprezami gitarowymi są festiwale odbywające się raz na rok (lub raz na dwa lata). Na całym świecie jest zresztą podobnie – gitarzystów klasycznych jest wciąż za mało w filharmoniach i dużych salach koncertowych przy okazji „normalnych” imprez, skupiających wykonawców grających na różnych instrumentach (przeważnie są to pianiści i skrzypkowie, czasem jakiś wiolonczelista). Dawna przeszkoda, czyli akustyka dużych pomieszczeń kontra cichy instrument, nie jest już przecież żadnym problemem, biorąc pod uwagę dzisiejszą technikę nagłośnieniową. Jednak dyrektorzy i dyrygenci ciągle boją się, że cichy instrument nie poradzi sobie z orkiestrą symfoniczną „za plecami”. To dziwne, zważywszy dodatkowo, że praktycznie każdy koncert gitarowy w filharmonii gromadzi zawsze sporą publiczność. Z muzycznych względów na minus instrumentu działa repertuar gitarowy, ograniczony do stosunkowo niewielkiej liczby wybitnych utworów, ale obecnie pisanych jest mnóstwo kompozycji nowych, świetnie wykorzystujących gitarę jako medium dla głębokich emocji. Istnieje również wiele znakomicie napisanych aranżacji na gitarę. Myślę jednak, że w porównaniu z ubiegłym stuleciem znacząco wzrosła rola gitary w świecie muzyki klasycznej, bo oczywiście w świecie muzyki jazzowej, rozrywkowej gitara zawsze była i będzie niesamowicie popularna.

Najbliższy koncert we Wrocławiu będzie również promował twoją najnowszą płytę „Guitar Recital”, która jest dość kontrowersyjna. Z jednej strony zawiera utwory kompozytorów z naprawdę najwyższej światowej półki, z drugiej strony ma dość niepozorny wygląd i bardzo zwykły tytuł. Czy jest to celowy zabieg minimalizujący formę na rzecz treści?
No tak, użyłbym raczej słowa „minimalistyczny” zamiast „niepozorny”. Dla osób spragnionych ciekawego wyglądu jest wydanie de luxe, wykonane ze szlachetnego drewna -padouk i klonu falistego (czyli gatunków używanych przy budowie gitar), w etui z białej skóry. Gwarantuję, że zdecydowanie nie jest „niepozorne”, choć wciąż powściągliwie eleganckie. Co do wydania standardowego, osobiście bardzo lubię minimalizm w grafice, szczególnie jeśli chodzi o taki repertuar, który nie potrzebuje się promować gołą panią ani fajerwerkami na okładce (choć, być może, marketingowo byłoby to bardziej skuteczne). Znam dobrze moich odbiorców i są to ludzie, którym wystarczy te kilka nazwisk na okładce – Bach, Tansman, Piazzolla, Metheny, Jarrett. Poza tym, po prostu projekt okładki Kasi Pawlikowskiej bardzo nam się spodobał i dlatego zdecydowaliśmy się na niego. Kasia projektowała wszystkie okładki wydawnictwa QBK poza pierwszą płytą i jestem pod wrażeniem jej wyczucia smaku i elegancji, połączonego z nowoczesnością. Co do tytułu, to żeby nie wprowadzać niepotrzebnej dezorientacji – nie jest to w końcu płyta autorska, tylko kompilacja bardzo różnych stylów i gatunków – wszystko mieści się idealnie w słowie „recital”.

Czym się kierowałeś, dobierając utwory na tą płytę?
Oficjalna wersja mówi o tym, że chciałem pokazać jak największą wszechstronność instrumentu. Nieoficjalna – po prostu cholernie uwielbiam te utwory! A to, że są tak różnorodne, zupełnie różne od siebie – w ogóle mi nie przeszkadza, i sądzę, że jest to wielka zaleta tego albumu, bo został oparty na programie, który zazwyczaj gram na koncertach. Jest to sprawdzony w boju zestaw muzycznych wrażeń. Impuls do nagrania płyty wyszedł od Piotra Klimka, prorektora Akademii Sztuki w Szczecinie. Pewnego dnia zadzwoniłem do niego, a on stwierdził, że może dobrze by było, żebym nagrał kolejny album, który wydalibyśmy wspólnie, przy okazji promując młodą Akademię. Zapytał mnie, kiedy byłbym gotów z programem, a ja na to, że w zasadzie w każdej chwili, wchodzę i nagrywamy mój program recitalowy. No i faktycznie, po pierwszych recenzjach rozwiały się wszelkie obawy co do pozornie „niepasującego” do siebie repertuaru (barok, jazz, muzyka polska) – wszystko to scala gitara z jej brzmieniem i barwami, a w końcu, tak jak mówiłem, to wszechstronność jest jej najmocniejszą stroną ;).

Czytaj więcej -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.