Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

157938 miejsce

James Bond trzyma fason

To już 22 przygody z udziałem agenta 007. Od kiedy w rolę Jamesa Bonda wcielił się Daniel Craig mówi się, że to nowy rozdział w historii filmów z Agentem Jej Królewskiej Mości. To prawda i... dobrze!

 / Fot. plakat filmowyW "Quantum of Solace" James Bond chce pomścić śmierć kochanej przez niego Vesper. Przygody agenta 007 mają ścisły związek z "Casino Royale". Przesłuchany zostaje pan White, który doprowadza wywiad na trop organizacji, która groziła niegdyś byłej miłości Bonda. Owe poszlaki prowadzą do Dominica Greene - biznesmena powiązanego z ekologią. Jak się okazuje tajemniczy przedsiębiorca dąży do przejęcia pełnej kontroli nad jednym z najistotniejszych surowców. Misja Agenta Jej Królewskiej Mości ma dla niego osobisty charakter zemsty. Wkrótce James poznaje Camille, która doprowadza go do Greene. Jak się okazuje ona też w swoim postępowaniu kieruje się chęcią osobistych porachunków.

Fabuła "007 Quantum of Solace" jak na dobry film sensacyjny przystało jest bardzo rozbudowana. Poza tym akcja rozgrywa się bardzo sprawnie. Od początku znamy motywy działania Bonda jednak nie wiemy nic o planach misji. Z biegiem czasu dowiadujemy się wraz z agentem 007 coraz więcej. Poszlaki związane z tajną organizacją wiodą Agenta Jej Królewskiej Mości do Austrii przez Włochy, a na Ameryce Południowej kończąc.

Film sensacyjny ma z definicji budzić zainteresowanie widza pościgami, bijatykami czy strzelaninami. I tak też jest w najnowszych przygodach agenta 007. Wszystkie efekty specjalne, skoki czy właśnie wcześniej wspomniane elementy sensacyjne zostały perfekcyjnie dopracowane. Każde posunięcie, każdy krok naszego bohatera śledzi się z ogromnym zainteresowaniem. Można więc powiedzieć, że "Quantum of Solace" trzyma fason serii filmów o przygodach Bonda.

Po "Casino Royale" i "Quantum of Solace" utwierdziłem się w przekonaniu, że Daniel Craig w roli Jamesa Bonda to jak najbardziej słuszny wybór. Anglik zagrał naprawdę dobrze. Mimo wszystko często słyszy się, że do postaci agenta 007 pasował bardziej Pierce Brosnan. Faktycznie - sprawdzał się on w roli Bonda, jednak Craig to swojego rodzaju "powiew świeżości" w serii filmów o Agencie Jej Królewskiej Mości. Niektórzy zarzucają Craigowi zbyt wielką powagę co sprawia, że zanika wrażenie Jamesa Bonda jako spryciarza, a kreuje się obraz agenta 007 jako brutala. Są to chyba sprawy związane z scenariuszem filmu. James Bond zmienia bowiem w ostatnich dwóch częściach swoje oblicze. Osobiście zmianę Brosnana na Craiga oceniam jak najbardziej pozytywnie.

Aktorką, o którym nie wolno zapomnieć jest nowa "dziewczyna" Bonda - Camille, w której postać wcieliła się Ukrainka - Olga Kurylenko. Jej gra jest nie odznacza się niczym szczególnym, ale i tak w serii filmów o agencie 007 liczy się przecież to, żeby partnerka Bonda była po prostu ładna. Kurylenko jak najbardziej spełnia to kryterium.

Warto powiedzieć parę słów o Mathieu Amalric, który fantastycznie wcielił się w postać Dominica Greene. Jego osoba wspaniale pasuje do odgrywanej przez niego roli biznesmena, pragnącego kontroli nad światem ropy naftowej. Amalric jak najbardziej sprawdził się jako czarny charakter "Quantum of Solace" za co trzeba go pochwalić.

Niektórzy z pewnością powiedzą, że wolą starsze filmy z serii o Jamesie Bondzie, niektórzy dodadzą, że woleli Pierca Brosnana w roli agenta 007. Wielu jednogłośnie stwierdzi, że to już nie ten sam Bond co kiedyś... Mimo wszystko jeśli ktoś nowych przygód Agenta Jej Królewskiej Mości jeszcze nie widział, to zachęcam do wieczornego "wypadu" do kina. Od siebie dodam, że "Casino Royale" i "Quantum of Solace" to części, o których można powiedzieć jako o bardzo interesujących zmianach w cyklu produkcji dotyczących agenta 007.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

+ za recenzję, tylko... mój Boże... niech każdy mówi co chce, ale ten nowy Bond to specjalnie przystojny nie jest... może chociaż sama produkcja nie obniżyła odpowiednio rozrywkowej klasy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.12.2008 19:29

Bond, James Bond, to klasyka, kiedyś fascynujaca, dzisiaj tracąca na wartości, toteż uważam, że "świeży oddech" bardzo się tu przyda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.