Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2921 miejsce

Jan Kryst ''Alan'' - warszawski kamikadze

Jan Kryst jest podobnie jak Elżbieta Zahorska zapomnianym bohaterem walczącej Warszawy. Tak jak ona był harcerzem i tak samo ochotniczo walczył we wrześniu 1939 roku, broniąc stolicy.

Tablica upamiętniająca czyn Jana Krysta. / Fot. Zu, Żbik, Wikipedia, GNU 1.2 Z okazji polskiej prezydencji w Unii Europejskiej padają różne pytania. Między innymi o to, co wnosimy? Jaki dorobek? Moja odpowiedź to: polskich bohaterów.

Czy Jan Kryst urodzony 6 kwietnia 1922 roku słyszał o "boskim wietrze" Kamikadze, który uchronił Japonię przed inwazją Mongołów? To pytanie bez odpowiedzi. Można jednak założyć, że ten młody chłopak, absolwent przedwojennego gimnazjum mechanicznego I stopnia, który zdobył srebrną odznakę strzelecką w ramach Przysposobienia Wojskowego, słyszał o ochotnikach do samobójczych łodzi podwodnych przed wrześniem 1939 roku. To byli młodzi ludzie gotowi oddać życie za swoją ojczyznę, za Polskę.

Przedwojenne harcerstwo przygotowało wielu przyszłych bohaterów. Niezależnie od pochodzenia społecznego, byli wychowani w duchu patriotyzmu i poświęcenia dla tak niedawno odzyskanej wolnej Polski. Jan Kryst pochodził z rodziny robotniczej. Jego ojciec był kierowcą, członkiem PPS-u a w latach okupacji żołnierzem AK. Syn poszedł w jego ślady, też był AK-owcem w Obwodzie Wola Okręgu Warszawa. Według skąpych informacji należał do Kedywu AK.

Z pewnością wielu czytelników oglądało film "Akcja pod Arsenałem" o odbiciu "Rudego" i "Alka". Tych żołnierzy nie trzeba chyba bliżej przedstawiać. To legendy polskiej konspiracji tak pięknie opisani w kultowych "Kamieniach na Szaniec" A. Kamińskiego. Ten film kończy się scenami likwidacji gestapowców Langego i Schulza, oprawców "Rudego". Byli oni ofiarami Serii I uderzenia na warszawskie Gestapo. Akcja w stylu "kamikadze" Jana Krysta była jej częścią. Odbyła się tego samego dnia - 22 maja 1943 co udany zamach na Langego. Na czym polegała różnica? Na czym polegało bohaterstwo "Alana"?

Jan Kryst ciężko chorował na gruźlicę. Wiosną 1943 roku lekarze dawali mu tylko kilka miesięcy życia. Był świadomym żołnierzem i nie chciał umrzeć w łóżku. Chciał sam zadecydować kiedy i jak nastąpi jego śmierć. Zgłosił do swojego dowódcy chęć wykonania każdego zamachu z bronią w ręku. Nawet bez szans na odwrót i przeżycie. Informacja o tym dotarła do dowódcy Kedywu Okręgu Warszawskiego majora Jerzego Lewińskiego ps. "Chuchro". Ten doświadczony oficer służby stałej, ostatni dowódca Związku Odwetu, przekształconego w Kedyw, odbył długą rozmowę z 21-letnim żołnierzem. W jej wyniku po rozważeniu za i przeciw wyrażono zgodę na akcję.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

robert
  • robert
  • 21.03.2012 17:04

Ale to ''pistolet'' z gościa

Komentarz został ukrytyrozwiń
Adam Król
  • Adam Król
  • 21.02.2012 13:09

Przeczytałem chyba wszystkie Pana artykuły o Warszawie czasu wojny, są świetne bo przypominają zapomniane karty z jej dziejów.Gratuluję

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Kaczylska
  • Marta Kaczylska
  • 04.07.2011 07:00

Świetnie napisane o polskich bohaterach i o Janie Kryst .
PROSZĘ NAPISAĆ O DZIALALNOŚCI W AK RAJMUNDA I JADWIGI (RODZICÓW JAROSŁAWA i LECHA KACZYŃSKICH ).
Póki żyje mama Jarosława proszę pójść do źródła i napisać o powstańczych wyczynach Jadwigi –jako sanitariuszki w powstaniu warszawskim i Rajmunda jako wałczącego również w powstaniu warszawskim .
Od prezesa PiS a ich syna można również zasięgnąć języka i napisać ,o tej wybitnie patriotycznej rodzinie , słowa pochwalne jako o rodzinie ŚP. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego .
TERAZ PRZED WYBORAMI NALEŻY PISAC O POLSKICH POHATERACH I TYM RAZEM O PREZESIE PiS –Jarosław Kaczyńskiego oraz o rodzicach i jego rodzinie !
Serdecznie zapraszam i czekam niecierpliwie na odkrycie następnej karty z życia Warszawiaków i rodziny Jarosława Kaczyńskiego .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do tego by rozbudzić w młodym człowieku, miłość do ojczyzny. Potrzeba godnych nauczycieli a ci odeszli. Dziś nauczycielem jest kloaka sejmowo-senacka. Wywodząca się z chorej kloaki politycznej. Wybór żaden. Przykładem i dowodem na te słowa, jest internet. Dominujące obrażanie i dowalanie każdemu z za byle co, aby tylko zwrócić na siebie uwagę. Najpierw trzeba pokochać samego siebie i człowieka obok. A potem można mówić o uczuciach do Naszej Ojczyzny. Bo w tym tkwi problem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiedza o tej akcji jest bardzo mała. Dlatego 5* za przypomnienie postaci Jana Krysta.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Anna Kryst
  • Anna Kryst
  • 03.07.2011 22:31

Jakże brak w dzisiejszej Polsce ludzi, którzy oddali za nią życie. Żywi mieliby okazję wykazać się prawdziwym bohaterstwem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe , na +5.
Warto przypominać takie postacie, bo ogromna popularność "Kamieni na szaniec" w niezamierzonym efekcie zbytnio zawęziła listę osób powszechnie kojarzonych z bohaterstwem okupowanej Warszawy. (przy czym nie jest to oczywiście wina Autora książki). Warto popularyzować takie postacie, bo chociaż tragicznych bohaterów nam nigdy nie brakowało, to ich ilość była efektem tragicznych losów Polski, a nie czyjegoś "widzimisia".
Należy wciąż kultywować postawy patriotyczne, to nic wstydliwego. Przykładem mogą być USA, gdzie np. pamięć o tragicznych losach obrońców Alamo, czy bohaterach kolejnych wojen jest stale obecna w szkolnych programach edukacyjnych i głowach Amerykanów. Wystarczy zobaczyć jakim szacunkiem obdarza się kombatantów w Anglii, Francji czy Rosji w czasie uroczystości rocznicowych. U nas często jest to tylko drwina z ilości medali i mała znajomość faktów historycznych.Programy edukacyjne są niedopracowane.

Nie podoba mi końcowe stwierdzenie kol.Roberta:cyt:
"Jakże brak w dzisiejszej Polsce ludzi, którzy tak ukochali swoją ojczyznę, że świadomie oddaliby za nią życie".
Jest niesprawiedliwe i zbyt kategoryczne.Nie stawiajmy jedynie śmierci ma piedestale.
Według mnie dobrze się dzieje ( i oby dalej tak się działo), że obecne pokolenie nie musi dokonywać tak tragicznych wyborów i działań jak nasi przodkowie.Oddawanie życia nie może być celem samym w sobie i jedynym probierzem patriotyzmu.Wojny zawsze były destrukcyjne.
Patriotyzm to również satysfakcja z osiągnięć i siły ekonomicznej własnego kraju, identyfikowanie się z jego tradycją, praca na rzecz jego rozwoju i przyszłych pokoleń.
Wiele zależy od nas samych, od tego jak sami się zachowujemy, jak wychowujemy dzieci, wnuki.

pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zapomniani bohaterowie z pewnością mają swój udział w dzisiejszej rzeczywistości

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst zaliczyłabym do cyklu : Ocalić od zapomnienia. Bardzo, bardzo potrzebne są takie teksty. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.