Facebook Google+ Twitter

Janas i Listkiewicz

Dla pewnych ludzi, wewnętrzne przekonanie "spieprzonej roboty”, wcale nie oznacza publicznego wyznania popełnionych błędów i męskiej decyzji o odejściu - twierdzi Jan Tomaszewski, były reprezentacyjny bramkarz.

Hańba, jaką zaserwowała Polakom grupa 23 reprezentantów na Mistrzostwach Świata, powinna spowodować natychmiastową dymisję prezesa Michała Listkiewicza i selekcjonera Pawła Janasa. Ponieważ to szef związku i jego „przydupasy” oraz trener (wraz z synem, który został włączony do nieudacznego sztabu szkoleniowego) ponoszą - tylko i wyłącznie - całkowitą winę za niemiecki blamaż. Wydaje się, że obaj „futbolowi twórcy” doskonale zdają sobie z tego sprawę. Świadczy o tym ich perfidny plan związany z powrotem kilkudziesięcioosobowej ekipy kopaczo-biegaczo-kombinatorów do kraju. Za wszelką cenę chcieli uniknąć spotkania z kibicami na Okęciu.

Okazuje się, że dla pewnych ludzi wewnętrzne przekonanie "spieprzonej roboty” wcale nie oznacza publicznego wyznania popełnionych błędów i męskiej decyzji o odejściu. Ich myślą przewodnią staje się wmawianie wszystkim dookoła, że nic się nie stało, ba nawet bezczelne domagają się - tak jak to z rozbrajającą szczerością wyznał "Listek" na spotkaniu z dziennikarzami - postawienie ...pomnika. Chyba na cześć największego przekręta i nieudacznika w historii polskiego futbolu? Zasługami „prezesika” zajmę się w następnym felietonie, natomiast dziś chciałbym, w telegraficznym skrócie przedstawić sylwetkę „Drugiego Górskiego” (jak przed finałami, jeden z tygodników, „super fachowo” porównał, nie mającego trzeźwego spojrzenia na profesjonalny futbol - Janasa, do trenera wszech czasów).

Mając nadzieję, że Minister Sportu, w trybie natychmiastowym, wymusi na - póki co, jeszcze - futbolowych mafiosach dymisję Janasa, by jego następca miał kilka tygodni więcej, by pozbierać reprezentacyjny złom. Jest to niezbędna decyzja, bowiem już za niecałe trzy miesiące czekają narodową drużynę eliminacje do Mistrzostw Europy.

I tak, jeśli chodzi o kompromitację, która miała miejsce na inaugurację, to tylko w pijanym widzie można zrozumieć taktykę jaką Janas zostosował, by zwyciężyć Ekwadorczyków. Polegała ona na grze jednym napastnikiem - Maciejem Żurawskim, który, nigdy nie był i nie będzie egzekutorem jak Tomek Frankowski, a graczem, który rajdami z głębi pola dochodzi do sytuacji strzeleckich. Z kolei twierdzenie duetu "Janosik-Listek", że mecz z Niemcami był udanym pojedynkiem może zrozumieć tylko zagorzały fanatyk naszej "skopanej". I to tylko pod warunkiem, że będzie „nawalony jak stodoła po żniwach”. Przecież gdyby Klose i Podolski nie pomylili zespołu w którym grali, to już do przerwy byłoby trzy do zera. Natomiast, gdyby nie wspaniałe interwencje Boruca w drugiej odsłonie tej żenady, to wynik tego pojedynku byłby sumą goli strzelonych obu południowoamerykańskim drużynom. Co zaś się tyczy ogromnego sukcesu, jakim było niewątpliwie zwycięstwo na Kostaryką, to był to wesoły pogrzeb. Dwa - pierwszy i ostatni - gwoździe do selekcjonerskiej trumny Janasa wbił zawodnik, którego miało nie być w 23-osobowej grupie (czytaj trupie) wyznaczonej przez Janasa i zaakceptowanej - jak oznajmił rzecznik Michał Olszański - przez "światowej klasy fachmanów”. Czyli prezesików: Henryka Apostela i Michała Listkiewicza. I to by było na tyle, jeśli chodzi o bieżące sukcesy trenera o dziwnie mętnym spojrzeniu.

Natomiast z braku miejsca, przypomnę tylko w telegraficznym skrócie jego dwa poprzednie, nie mniej spektakularne osiągnięcia. Gdy prowadził młodzieżówkę, która rywalizowała ze słabiutkimi wówczas Turkami o udział w olimpijskim turnieju, doprowadził do tego, że jego podopieczni aplikowali sobie nocne treningi, tyle tylko, że w agencjach towarzyskich. W efekcie nie tylko przegraliśmy rywalizację olimpijską, ale jeden (uznany za najlepszego juniora Europy) z najbardziej utalentowanych młodych piłkarzy ruszył na kilkanaście miesięcy „w tango” i praktycznie zakończył reprezentacyjną karierę.

Natomiast, kiedy pełnił funkcję dyrektora sportowego Amici Wronki jego podopieczny, był tak doskonale monitorowany przez swojego przełożonego, że - będąc pod "wpływem" - spowodował śmiertelny wypadek. Najprawdopodobniej w ramach rekompensaty został powołany przez selekcjonera Janasa do mundialowej kadry. Ba, dostąpił nawet zaszczytu zagrania (czytaj rzępolenia) w meczu z Niemcami, podczas którego, zademonstrował wspaniałe walory w ostatniej minucie spotkania, dzięki czemu nasi rywale zdobyli zwycięskiego gola.

Jeśli do tego dodać cykliczne znikanie trenera z życia publicznego, „wspaniałą współpracę” z mediami, wyrzucanie dziennikarzy i kibiców po treningowej rozgrzewce, oraz polot i elokwencję, demonstrowaną podczas „obowiązkowych wywiadów”, to chyba nie ma wielu ludzi w Polsce, którzy płakaliby po zdymisjonowaniu „Drugiego Górskiego". Swoją drogą, to oczekuję przeprosin od dziennikarza "Wprost" za sprofanowanie imienia polskiego - futbolowego papieża.

Moim zdaniem następców Janasa należy upatrywać w trójce kandydatów: Henryk Kasperczyk, Franciszek Smuda i Dariusz Wdowczyk. Chociaż ten trzeci, ze względu na ogromne szanse wprowadzenia Legii do Ligi Mistrzów, powinien sobie odpuścić wyścig do selekcjonerskiego stołka. Natomiast dopóki nie zostanie wprowadzony komisarz do PZPN, zatrudnienie zagranicznego trenera wydaje się bezcelowe. Zetknięcie obcego człowieka z realiami panującymi w polskiej piłce (korupcja, wygwizdywanie ligowych meczów, przekręty mafijnych |"skopanych" bossów, którymi umiejętnie steruje były tajny „esbek” itp., itd.) musiały by zaprocentować niebezpiecznym atakiem. Tyle tylko, że selekcjonerskiego serca.
Jan Tomaszewski

* Jeśli ktoś z zainteresowanych czuje się pokrzywdzony tekstem Jana Tomaszewskiego, ma prawo dochodzić sprawiedliwości drogą prawną. Jednocześnie informujemy, że autor felietonu może też dochodzić swoich praw w sądzie powszechnym
.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Panie Janku to dobra robota z pana strony. OK

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.06.2006 23:24

Tekst po prostu "killer" ;-D Panie Janku, świetna robota ;-]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.