Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8085 miejsce

Janas nie chce odejść. Nie jest człowiekiem honoru?

Odejśc, zachowując twarz, czy walczyć \"rękami i nogami\" o pozostanie, z nadzieją na możliwość rehabilitacji? Takie pytanie zadaje sobie każdy trener po nieudanej imprezie. Teraz także Paweł Janas.

Kiedy pod koniec 2002 roku Paweł Janas został selekcjonerem, miał wyraźnie wyznaczony cel - awans do Mistrzostw Świata 2006 w Niemczech. Udało mu się go zrealizować w dość dobrym stylu, reprezentacja pewnie zajęła drugie miejsce w grupie eliminacyjnej, ustępując tylko naszym odwiecznym rywalom - Anglikom. Wtedy przed Janasem pojawił się cel kolejny, ostateczny - sukces w Mistrzostwach Świata. Nie było to zadanie należące do niewykonalnych, szczególnie uwzględniając obecny stan polskiej piłki - sukcesem byłoby już wyjście z grupy. Niestey, jak wszyscy wiemy, nie udało się, po porażkach z Ekwadorem i Niemcami, Polacy stracili szanse na awans.

Paweł Janas przed mistrzostwami, szczególnie ogłaszając listę powołanych zawodników, musiał sobie zdawać sprawę, że w wypadku niepowodzenia, pierwszą osobą, do której będzie można mieć pretensje, będzie on sam. Jednak na pytanie po meczu z Niemcami, czy poda się do dymisji, odpowiedział, że nie widzi takich powodów i nie zrobi tego, a jego losach ma zadecydować PZPN (czytaj Michał Listkiewicz). Było to zwykłe tchórzostwo czy dobrze przemyślane posunięcie?

Nie można zaprzeczyć, że przez te prawie 4 lata pracy z kadrą, Paweł Janas wykonał dużo dobrej roboty, o czym świadczy chociażby bilans meczowy - na 50 spotkań, polski zespół przegrał tylko 14. Jednak najważniejsze z tych 50, były te 2 ostatnie mecze i to one powinny zadecydować o losie polskiego trenera. Powinien on, zaraz po Mistrzostwach podać się do dymisj, aby choć trochę uratować swój honor. Jednak z jego wypowiedzi wynika, że tego nie zrobi. No cóż mógł choć trochę w oczach polskich kibiców "zachować twarz", a tak pozostanie w pamięci jako "wizjoner" szukający rozwiązań na 2 tygodnie przed mundialem. Pozostaje tylko pogratulować panu Janasowi odwagi i poczucia humoru.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Moim zdaniem winą za poniesione porażki na Mundialu powinniśmy obarczyc samych piłkarzy... Nie do przyjęcia jest fakt, że na dwa tygodnie przed tak ważną imprezą zawodnicy nie mają żadnej formy. Jadąc na obóz przygotowujący do Szwajcarii Janas musiał przeprowadzić z piłkarzami cały zestaw ćwiczeń motorycznych. Kadra dostała tam mocno "w kość" .Ostre treningi miały chociaż troszeczke podnieść sprawność Polaków. Selekcjoner zamiast ćwiczyć ustawienia taktyczne i poprawiać zgranie zespołu musiał niestety zająć się czymś zupełnie innym. Uważam, że piłkarz, podejrzewający, że mógłby znależć się na mundialu, powinien sam szykować swoją formę i poprawiać sprawność. Selekcjoner nie ma możliwości przygotować każego do gry, gdyż kluby często nie wydają zgody na wyjazd swoich podopiecznych na obozy kadrowe. Pozostaje tylko być wdzięcznym Janasowi, za to co udało mu się osiągnąć i liczyć, że ktoś odważy się przeprowadzić jakieś głębsze(konkretne) zmiany w PZPN.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trochę racji w w tym jest, że brakuje nam czasami ciągłości pracy trenerskiej, ale z drugiej strony jeżeli nie odniesiemy sukcesu w eliminacjach do Mistrozstw Europy? kogo będziemy wtedy mogli obwinić porażką? zawsze zmiana trenera wiąż się z dużym ryzykiem ale jak mówi motto bukmacherskie - NO RISK - NO FUN ;););)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wczoraj usłyszałem w radio dziennikarza sportowego, opowiadającego, źe podczas jednej z konferencji prasowych w Barsinghausen nie pojawił się Janas ani kapitan dreużyny. Przyszedł za to i usiadł za stołem... kucharz drużyny.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 16.06.2006 23:33

Autor ma rację, bo prawdziwym sprawdzianem naszej drużyny był właśnie Mundial. Jednak to, czego najbardziej brakowało w naszej kadrze, to brak ciągłości pracy trenerskiej i właściwie wieczny chaos organizacyjny i szkoleniowy. Może warto dać Janasowi kolejny kredyt zaufania i pozwolić budować reprezentację na Euro 2008? Choćby z tego powodu, że zmiana trenera po mistrzostwach jest ryzykowna ze względu na brak czasu dla selekcji?
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.