Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

85567 miejsce

Janowicz ostro do dziennikarzy: "Siedzicie tylko i krytykujecie!"

O porażce w Pucharze Davisa Janowicz łatwo nie zapomni. Na konferencji prasowej po meczu ostro skrytykował dziennikarzy zarzucając im brak wsparcia. W mediach rozszalała się prawdziwa burza.

 / Fot. EPA/BARTLOMIEJ ZBOROWSKITorwar, podobnie jak przed rokiem, nie okazał się szczęśliwym obiektem dla polskich tenisistów walczących w Pucharze Davisa. Tegoroczny mecz miał podobny przebieg i zakończył się podobnym rezultatem, chociaż przeciwnik wydawał się być słabszy, a Polacy wystąpili w najsilniejszym składzie ze swoją największą gwiazdą, Jerzym Janowiczem na czele. Wszystko zaczęło się w piątek od spodziewanej porażki 0:3 Michała Przysiężnego z Marinem Ciliciem i, trzeba jasno to powiedzieć, sensacyjnej porażki 2:3 Jerzego Janowicza z zaledwie siedemnastoletnim, zajmującym 295. miejsce w rankingu ATP, Borną Coriciem. Sobotnie zwycięstwo 3:2 debla Frystenberg/Matkowski nad parą Draganja/Pavić podobie jak w ubiegłorocznej potyczce z Australią dało jeszcze polskim kibicom nadzieję na triumf w całym spotkaniu. Niestety tak się nie stało, a o porażce przesądziło dzisiejsze zwycięstwo Cilicia z Janowiczem. Polak rozpoczął wprawdzie bardzo obiecująco wygrywając w pierwszych dwóch setach 6:3 i 7:6, a zwycięski tie-break, w którym zdobył kolejno 6 punktów napawał optymizmem. Niestety im dłużej trwał ten mecz tym m bardziej inicjatywę przejmował Chorwat wygrywając trzy kolejne sety 4:6, 1:6, 3:6.

Po spotkaniu odbyła się konferencja prasowa dla dziennikarzy. Jerzy nie był zbyt chętny do rozmowy, co raczej nikogo nie zdziwiło, bo porażka nigdy nie jest rzeczą przyjemną i każdy sportowiec chce jak najszybciej o niej zapomnieć. W końcu jeden z dziennikarzy zapytał polskiego tenisistę o to czy poprzeczka nie była zawieszona zbyt wysoko i wtedy puściły nerwy. Wyrzucił z siebie: Jesteśmy krajem, w którym nie ma żadnych perspektyw czy to w sporcie, w biznesie czy w życiu prywatnym. Studenci studiują tylko po to, żeby z tego kraju wyjechać. Trenujemy w jakichś szopach i to nie tylko tenisiści. Przecież Zbigniew Bródka żeby trenować, musiał wyjechać z kraju. Po czym zaczął narzekać na dziennikarzy: Przeżyjcie to, co sportowcy przeżywają! Nie ma żadnej pomocy! W żadnym sporcie! Każdy musi orać, żeby coś osiągnąć! Czytam wasze artykuły i mi się śmiać chce. Kim jesteście, żeby mieć takie oczekiwania? Co takiego robicie, żeby je mieć? Siedzicie tylko i krytykujecie! Oczekiwania to może mieć mój trener, który poświęca dla mnie całe życie i płacze, jak przegrywam, moja mama, tata. A nie wy! Bohatera w naszym kraju się tworzy przez całą karierę. A śmiecia i zero można stworzyć po jednym meczu. Na koniec rzucił mikrofon na stół.

Jak można ocenić zachowanie Janowicza? Bez wątpienia było ono wywołane emocjami po niezbyt udanym występie. Na Twitterze, sytuację skomentowali także inni sportowcy, w tym m.in. nasi najlepsi kolarze. Michał Kwiatkowski stwierdził, że „przegrywać trzeba umieć”, natomiast Michał Gołaś zaprzeczył złym warunkom w Polsce pisząc „My w szopie nie trenujemy”. Ja sama również pozwoliłam sobie na małą ocenę dzisiejszej konferencji prasowej.

Według mnie Janowicz nieco przesadza narzekając na brak wsparcia dziennikarzy, bo zarówno oni jak i kibice łakną zwycięstw co jest rzeczą normalną. Mówiąc „Przeżyjcie to, co sportowcy przeżywają” domyślam się, że Jerzy zapomniał na czym polega zawód dziennikarza. W końcu rolą dziennikarzy jest opisywanie faktów, a szczególnym przywilejem dziennikarzy sportowych jest, gloryfikowanie zwycięzców i konstruktywne krytykowanie pokonanych. Tak jest na całym świecie, że jedni rywalizują, a inni tą rywalizację recenzują. Być może za kilka lat, po zakończeniu kariery sportowej, nasz tenisista pójdzie w ślady innych sportowców i zdecyduje się na karierę dziennikarską, a wtedy dowie się jak niekiedy ciężko o optymizm, zwłaszcza w sporcie. A swoją drogą czy sport byłby tak popularny gdyby nie Ci „znienawidzeni” dziennikarze…

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

@ BARBARA Romer Kukulska Wczoraj 16:11
I tutaj Basiu mamy przykład, jak sami potrafimy głupimi decyzjami robić ludziom wodę z mózgu, bo w czymże się zasłużył Jerzy Janowicz, by bić monety z jego wizerunkiem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Inaczej jeszcze mówiąc, nic nie usprawiedliwia żądania: ponieważ do wszystkiego doszedłem sam, macie prawo pisać dobrze albo wcale.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzecz w tym, moim zdaniem, że ma wybór. Reprezentować albo nie. Jak się jednak decyduje, to nie demonstrując własnego, "systemowego" niezadowolenia po przegranym meczu.

Kwestia klasy, IMO.
Co innego po wygranym: przestańcie się emocjonować, bo biorąc pod uwagę stan infrastruktury i poziom szkolenia, rzecz należy traktować w kategoriach nieoczekiwanego fuksu.
Piszcie o warunkach i naciskajcie na zmiany, ponieważ następny mecz może już być tylko potwierdzeniem stanu rzeczy.
Nie brzmiałoby lepiej ..?

W ogóle Janowicz ma rację, ale nie wystarczy ją mieć. Trzeba jeszcze w odpowiednim momencie z klasą ją przedstawić...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze, być może nie pozwoliłby sobie, ale czy nie byłoby to potwierdzeniem opłakanej kondycji polskiego sportu? Chcąc reprezentować kraj na przyzwoitym poziomie, chłopak musi zarobić na opłacenie trenera, kortu, sprzętu etc.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/"Czytam wasze artykuły i mi się śmiać chce. Kim jesteście, żeby mieć takie oczekiwania? Co takiego robicie, żeby je mieć?" No właśnie, kim są współcześni dziennikarze? Ilu z nich poprawnie i sprawnie posługuje się własnym językiem? Ilu potrafi profesjonalnie zdawać relację z wydarzeń sportowych i krytykować poczynania sportowca konstruktywnie, a nie w stylu "Pudelka"?/


Moim zdaniem "oczekiwania dziennikarskie" pozostają w symbiozie z oczekiwaniami zawodnika. Gdyby brak było oczekiwań, komentarze po wygranym meczu byłyby w stylu: udało mu się, zaraz wróci do normy.
To obustronna gra, w której zachowywane są mniej więcej reguły, ale każda strona dobrze wie, że lepiej sprzedaje się pokaz bez sztywnych reguł.
A że interesy nie zawsze są zbieżne w czasie, cóż...

Jest jedna rzecz, o której Janowicz nie powiedział wprost. Mianowicie o tym, że był to mecz reprezentacji Polski, a nie "pełnopłatny" turniej z cyklu ATP.
Ciekawe czy pozwoliłby sobie na podobną reakcję na krytykę dziennikarzy po przegranym meczu w ATP, związany sponsorskimi i turniejowymi kontraktami...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozwolę sobie na małą analizę - o tyle obiektywną, że nie jestem ani młodą osobą, ani sportowcem, ani dziennikarką.

"Jesteśmy krajem, w którym nie ma żadnych perspektyw czy to w sporcie, w biznesie czy w życiu prywatnym. Studenci studiują tylko po to, żeby z tego kraju wyjechać."
Ostro, ale prawdziwie. Niestety. Z badań przeprowadzonych przez instytut Millward Brown wynika, że na dziesięciu młodych Polaków aż ośmiu zamierza emigrować.

"Trenujemy w jakichś szopach i to nie tylko tenisiści. Przecież Zbigniew Bródka żeby trenować, musiał wyjechać z kraju."
"Ja z kolei powiedziałem, że jeśli myślimy o medalach olimpijskich, o dalszych dobrych wynikach, to hala musi powstać. Jeśli nie, to dajmy sobie spokój - dodał Zbigniew Bródka, który o swoich przygotowaniach mówi w ten sposób: Nikomu nie życzę przygotowywać się w takich warunkach."
"W Polsce trenują na torze 2,5-3 miesiące, a przeciwnicy- 7-8. Taka jest różnica. Dlatego nasi panczeniści muszą po 250 dni w roku trenować na zagranicznych torach. Jeszcze seniorów można tak wozić, ale co z młodzieżą? Przecież jej nie da się tak szkolić."
link
"Tyczka mistrza świata Pawła Wojciechowskiego jest wyższa niż hala sportowa, w której trenuje."
http://www.tvp.pl/bydgoszcz/aktualnosci/sport/brak-odpowiedniej-hali-utrudnia-sportowy-sukces-oni-to-wiedza/14110988
"Zawodniczka AZS AWF Poznań trenowała... pod mostem. Rzucała młotem nad brzegiem Warty, bo w Poznaniu nie znaleziono miejsca, gdzie mogłaby przygotowywać się do igrzysk. Trener musiał uważać i ostrzegać zbliżających się przechodniów. Szóste miejsce w Pekinie to i tak znakomity wynik naszej reprezentantki."
http://www.sportfan.pl/artykul/gdzie-trenuja-polscy-sportowcy-pod-mostem-i-na-korytarzu-3030
"Paweł Fajdek, mistrz świata w rzucie młotem, trenuje na obiekcie AZS-u Poznań przy ul. Pułaskiego. Jego stan woła o pomstę do nieba."
link
Wystarczy, czy mam wymieniać dalej?

"Czytam wasze artykuły i mi się śmiać chce. Kim jesteście, żeby mieć takie oczekiwania? Co takiego robicie, żeby je mieć?"
No właśnie, kim są współcześni dziennikarze? Ilu z nich poprawnie i sprawnie posługuje się własnym językiem? Ilu potrafi profesjonalnie zdawać relację z wydarzeń sportowych i krytykować poczynania sportowca konstruktywnie, a nie w stylu "Pudelka"?

"Bohatera w naszym kraju się tworzy przez całą karierę. A śmiecia i zero można stworzyć po jednym meczu."
Psychoterapeuta Robert Rutkowski napisał kiedyś na swoim blogu:
"Nie wchodzę w szczegóły tych animozji, ale nasze media generalnie maja kłopot z niepokornymi, wybitnymi. Przez ponad rok jeździłem, jako opiekun psychologiczny z Żużlową Reprezentacją Polski i sporo się dowiedziałem, szczególnie od Tomka Golloba jak ta relacja wygląda. Facet tyle zła doświadczył od mediów, że fakt, że jeszcze się w nich pokazuje, dowodzi jego wielkości. Wielcy tego świata, czyli Ci, którzy wyszli ponad przeciętną wkurzają szarych i smutnych, nie wyłączając z tego dziennikarzy."
BTW, wpis powstał w związku z głośnym incydentem z Agnieszką Radwańską, kiedy to polskie media bezlitośnie mieszały naszą zawodniczkę z błotem, a zachodnie podkreślały walory jej gry...
A Justyna Kowalczyk tak mówiła w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego":
"Oglądam rosyjską telewizję, słucham komentarza podczas wyścigu biathlonistek, a to tutaj najpopularniejsza dyscyplina zimowa. Ich sztafeta biegnie po medal i jedna dziewczyna zaczyna słabnąć. Komentator mówi: Powalcz jak nasza Justi Kowalczyk!. Miłe, tutaj jestem bohaterką, gdzie indziej pokraką. Szkoda, że we własnej ojczyźnie."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Już przestał być ulubieńcem władzy, bo powiedział prawdę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziennikarz jak "coś" lub "kogoś" skrytykuje - jest nazywany "zwykłym pismakiem". Tyle tylko, że gdy napisze ten lub inny "pismak" coś pochlebnego, to wycinki z gazet będzie kilkadziesiąt lat pieczołowicie przechowywał i pokazywał wszem i wobec, cóż to o nim pisano...

Z resztą to jest tak, jak w medycynie, gdzie lekarza nazywa się konowałem, gdy "coś" idzie nie po myśli pacjenta, jego rodziny czy znajomych.

Sukces ma zawsze wielu ojców, a porażka jest bękartem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ależ Piotrze. to już podano 20 marca na stronie mennicy
źródło: http://sklep.mennica.com.pl/moneta-tenisowa-janowicz-ag/
Moneta ma masę 1 uncji i została wykonana ze srebra próby 999.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu z tą monetą Janowicza, to chyba spóźniony żart prima aprilisowy Mennicy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.