Facebook Google+ Twitter

Janusz A. Zajdel – pisarz (nie)zapomniany

Dwadzieścia dwa lata temu, 19 lipca 1985 roku, przedwcześnie odszedł twórca polskiej fantastyki socjologicznej, Janusz Andrzej Zajdel. Naukowiec, pisarz, a także działacz antykomunistycznego podziemia, upatrywany na następcę Stanisława Lema.

Urodził się 15 sierpnia 1938 roku w Warszawie. Ukończył fizykę na Uniwersytecie Warszawskim, a jako specjalista z zakresu fizyki jądra atomowego, pracował w Centralnym Laboratorium Ochrony Radiologicznej. Liczne publikacje naukowe świadczą, iż wykonywany zawód stanowił nie tylko źródło utrzymania, ale także pasję. Jednak, ze względu na brak przynależności do PZPR, nie miał szans na oficjalny rozwój i awans.

Jako pisarz Zajdel debiutował w latach sześćdziesiątych XX wieku, na łamach „Młodego Technika” opowiadaniem "Tau wieloryba". Przez kolejne lata tworzył powieści oraz nowele, podejmujące problematykę typową dla gatunku science-fiction. W realizacji tej konwencji pomagało mu niewątpliwie wykształcenie z zakresu nauk ścisłych – jak sam podkreślał w wywiadach, znajomość praw fizyki jest niezbędna dla wiarygodności pisarza fantastyki naukowej. Mimo znakomitej sprawności językowej, oryginalnych pomysłów oraz ciekawych fabuł, w tym czasie proza Janusza Zajdla nie zyskała szczególnej popularność wśród czytelników.

Najważniejsze publikacje w dorobku literackim Zajdla, które zapewniły mu stałe miejsce w polskiej literaturze fantastycznej, to powieści z ostatnich lat życia. W nich problemy technologii i futurologii zostały zastąpione przez socjologiczne opisy społeczeństw poddanych totalitarnym rządom (tzw. social fiction). Kolejno ukazywały się: "Cylinder van Troffa" (pierwsze wydanie; 1980), "Limes inferior" (1982), "Wyjście z cienia" (1983), "Cała prawda o planecie Ksi" (1983) i "Paradyzja" (1984).

Zajdel budował światy, w których wolność i swoboda jednostek zostały ograniczone, a niezgodne z oficjalną doktryną wiadomości i postawy były bezkompromisowo tłumione. Niezależnie od źródeł zniewolenia – ingerencji kosmitów czy terroryzmu – ostatecznie to sami ludzie poddawali się złudzeniu „lepszej” teraźniejszości lub przyszłości i tworzyli nienaturalne i wypaczone społeczeństwa. W każdej powieści jest większa lub mniejsza nadzieja na zmianę zaistniałej sytuacji – podziemna walka, tajemnicze tabletki albo cudowna interwencja – lecz nigdy, poza "Wyjściem z cienia", autor nie pokazał konsekwencji przywrócenia normalności w organizacji życia społecznego.

Z jednej strony, pięcioksiąg stanowił względnie jawną i najzupełniej zrozumiałą aluzję do otaczającej autora i jego czytelników rzeczywistości PRL-u. Jednak z drugiej strony, Zajdel wyraźnie nie chciał ograniczyć się wyłącznie do takiej interpretacji. Chociaż pierwotnych źródeł zniewolonych społeczeństw należy poszukiwać w osobistych doświadczeniach autora - równocześnie w stworzonych światach oraz kształtach i zachowaniach postaci - widać wyraźnie uniwersalne analizy ludzkiego charakteru, poddanego ekstremalnym doświadczeniom.

Rozwijającą się karierę przerwał wypadek w czasie pracy, który przyczynił się do choroby i przedwczesnej śmierci pisarza. Wiele niezwykłych pomysłów pozostało wyłącznie w zarysie. Fragmenty nieukończonych powieści można przeczytać w wydanej w 1989 roku książce "List pożegnalny".

Pośmiertnie Janusz Zajdel otrzymał Nagrodę Fandomu Polskiego za ostatnią powieść "Paradyzja". Po tym wydarzeniu zdecydowano, aby pierwotną nazwę wyróżnienia – „Sfinks” – zmienić na „Nagrodę Fandomu Polskiego imienia Janusza A. Zajdla”. Powszechnie uważa się, iż jest to najważniejsze wyróżnienie, jakie może otrzymać polski pisarz fantastyki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Na szczęście są jeszcze ludzie którzy znają i czytają książki Zajdla. Wśród moich znajomych nie ma nikogo kto by tego nazwiska nie znał, a liczba osób które znają jego prozę jest niewiele mniejsza. Pomimo, że nazwisko Zajdla znika ze świadomości "mas" to fandom fantastyki/sf "trzyma straż" nad jego twórczością. Dla mnie najlepszą pozycją z serii jest "Cała prawda o planecie Ksi", szkoda że nigdy nie poznamy jej zakończenia...(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Ponieważ nagroda im. Zajdla to najważniejsze wyróżnienie, jakie może otrzymać pisarz zajmujący się fantastyką, to samo nazwisko nie umarło, bo wszyscy wyróżnieni chętnie się na nie w opisach do swoich książek powołują. Ale czytanie Zajdla, to już insza inszość.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.10.2007 13:08

+


genialna myśl w "Wyjściu z cienia" . Zawsze są tacy, ktorzy chcą na siłę uszczęśliwić...a chcą tak niewiele...tylko żeby wolność im oddać...czy to nie umiarkowana cena za Bezpieczeństwo?
;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trochę już zapomniany, a szkoda.
Jego książki traktowały nieco szerzej o zagadnieniach związanych z wolnością i o jej samograniczaniu - nie tylko o komunizmie, z którym były utożsamiane.
Plusik za wspomnienie o Zajdlu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.