Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1644 miejsce

Janusz Korwin-Mikke – mistrz słowa, błazen czy polityk z misją?

Wśród barwnej plejady polityków różnych opcji, mamy takich, których nikt nie zna i nie będzie znał, bo siedzą cicho, i takich, którzy dużo mówią, mają zwolenników, ale brak szczęścia blokuje im drogę do władzy. Jest nim m.in. Korwin-Mikke.

 / Fot. Wikipedia, Autor:LestatSą także tacy, co bardzo mocno dbają o swój wizerunek niekoniecznie dobry czy zły, byleby być "na wierzchu" codziennie w mediach. Jest również i taki, jak Janusz Korwin-Mikke, któremu udało się wejść do polityki 60 lat temu, a mimo to tylko raz był w Sejmie w roli posła. Od 20 lat niczym nie epatuje na co dzień widzów telewizyjnych ani słuchaczy radiowych, bywa jedynie czasem jakimś trafem, w prasie papierowej i internetowej. Zdobył jednak nadzwyczaj szerokie grono zwolenników, głównie nastoletniej młodzieży, skupionej w portalach internetowych. Dziś walczy o mandat senatora w Rybniku.

Tak, więc Janusz Korwin-Mikke – to, jak pisze "Gazeta Prawna" - jeden z najdłużej obecnych na polskiej scenie politycznej polityków. I co z tego? Nic. To jednocześnie osoba, która od 20 lat ma niemal bez przerwy, same polityczne porażki. Mimo to, na okrągło przez całe lata, walczy niestrudzenie o "wybicie się" i zdobycie poparcia, a – zdaniem portalu gazetaprawna.pl - armia "korwinistów" w Internecie, "bije wszystkie rekordy". W niedzielę, 21 kwietnia, "lider KNP ma duże szanse na zwycięstwo, w wyborach uzupełniających do Senatu".

Poseł i mistrz krajowy w brydżu

Janusz Korwin-Mikke, warszawiak z urodzenia (rocznik 1942), publicysta i zapalony z "miłości" polityk, rozpoczął swoją działalność publiczną w początkach wojującej młodości, mając 20 lat, w 1962 roku. Ma za sobą z PRL związki z opozycją, a w 1982 r. był internowany. Ale już w 5 lat później został oficjalnym koordynatorem nowo powstałego Ruchu Polityki Realnej, który w 1989 r. stał się Unią Polityki Realnej (UPR).

Dzięki UPR, jako jej prezes, został w 1991 roku posłem na Sejm I kadencji. I na tym koniec w działalności publicznej z wyboru Polaków. Był jeszcze prezesem partii Wolność i Praworządność oraz Kongresu Nowej Prawicy (KNP).

Pozostaje za to dozgonnie mistrzem krajowym w brydżu i laureatem Nagrody Kisiela w 1990 roku. Ponadto wszedł na karty historii, jako niestrudzony czterokrotny kandydat na urząd Prezydenta RP - w 1995, 2000, 2005 i 2010 roku.

Miał swoją partię, ale nie był jej członkiem

Czas ciągle pracował na niego niekorzystnie, właściwie źle. Z każdym rokiem po opuszczeniu Sejmu było i jest już tylko gorzej i gorzej. Pod górkę miał już w łonie UPR. W "Unii", z założeń i nazwy Realnej, faktycznie skłóconej i wewnętrznie walczącej, dochodziło wielokrotnie do podziałów i rozłamów.

W 2005 roku Janusz Korwin-Mikke zainicjował "Platformę Janusza Korwin-Mikkego", ale do tej swojej partii wstąpił dopiero w cztery lata później - w 2009 r. Z jej listy, w roku powołania (2005), kandydował w okręgu warszawskim kolejny raz do Sejmu nieszczęśliwie, bo bezskutecznie.

Niedawno, bo w końcu w marcu 2011 roku, została zarejestrowana w sądzie partia: Unia Polityki Realnej – Wolność i Praworządność, która 12 maja 2011 roku przyjęła ostatecznie formalną nazwę Kongres Nowej Prawicy. Nie osiągnęła jednak sukcesów w wyborach.

Nowa partia bez politycznego programu

Janusz Korwin-Mikke głosi konsekwentnie od lat stare, znane, wytarte, te same poglądy. Nie tylko polityczne, lecz i społeczne, gospodarcze, a nawet światopoglądowe. Stanowią połączenie (dla większości zwolenników skrajnego) liberalizmu w gospodarce i twardego konserwatyzmu - w kwestiach światopoglądowych. Dla niego i jego "korwinistów", liczy przede wszystkim to, aby każdy człowiek mógł sam decydować o tym czy ma zapinać pasy jadąc samochodem, czy może mieć broń palną, czy może zażywać narkotyki.

Każdy też byłby kowalem swego losu – praca bez podatków lub przy ich absolutnym minimum, a pomoc socjalna powinna być zlikwidowana. Szkoły i szpitale należałoby sprywatyzować. Wojsko i policja – po co? Zlikwidować. Główny elektorat Janusza Korwin-Mikkego, z tych choćby względów, tworzą ludzie młodzi. W Internecie ma wielką, ogromną rzeszę fanów, zwłaszcza spośród tych, którzy nie skończyli jeszcze 18 lat, i głównie oni zawyżają internetowe sondaże KNP, w których - przy "okazji kolejnych wyborów - ich lider zwycięża".

Państwo rządzone przez Korwin-Mikkego

Po zwycięstwie wyborczym jego partii, w państwie rządzonym przez Korwin-Mikkego, podatki o ile byłyby to niskie, urzędników byłoby tyle co na lekarstwo, a przedsiębiorcy mieliby szerokie swobody funkcjonowania. Dlaczego – mimo tak chwytliwych haseł - od dziesiątków lat, Korwin-Mikke przegrywa wszystkie możliwe wybory do parlamentu? Ma za to ogromny intelektualny dorobek internetowy, na wielu różnych stronach, na swoim blogu i w bogatym zestawie wikicytatów.

Dlaczego stale przegrywa? W opinii politologów, powody są różne. Jednak najważniejszym może być ostry (często niewyparzony) język, jakim posługuje się Korwin-Mikke, lider KNP. Przez lata przyzwyczaił Polaków do częstych i bardzo ostrych sformułowań, a jednocześnie wielokrotnie zaskakiwał ludzi przesuwaniem "kolejnych granic" – moralnych, językowych czy kulturowych. Przy okazji paraolimpiady, na swoim blogu napisał:

"Jeśli chcemy, by ludzkość się rozwijała, w telewizji powinniśmy oglądać ludzi zdrowych, pięknych, silnych, uczciwych, mądrych – a nie zboczeńców, morderców, słabeuszy, nieudaczników, kiepskich, idiotów – i inwalidów, niestety. (...) Kiedy kobieta ma pryszcz na twarzy – stara się nie wychodzić z mieszkania. Podobnie z inwalidami." Źródło: Para-olimpiada, czyli paranoja, nowyekran.pl, 4 września 2012.

"Demos****a i "banda idiotów"

Polacy przyzwyczaili się też słuchać coś takiego, że demokracja dla Korwin-Mikkego to demos****a, rządzący politycy - to "banda idiotów", a kobietom powinny być odebrane prawa wyborcze. Mówiąc o szeroko pojmowanej polityce, propaguje takie spojrzenie: "Każde państwo faszystowskie, jak Niemcy, Francja dzisiejsza, Polska, odbierają obywatelom prawo do obrony. Faszyzujący Amerykanie – jak Barack Obama czy Hillary Clinton – chcą pozabierać społeczeństwu amerykańskiemu broń." Źródło: tvn24.pl, 5 lipca 2008.

Szczególnie upodobał sobie temat o kobietach i feministkach. Na blogu 19 sierpnia 2009 roku napisał: "Kobiety nie mogą być zbyt inteligentne – dba o to mechanizm Ewolucji Naturalnej. Inteligentna istota nie wytrzymałaby przebywania przez dłużej niż godzinę dziennie z paplającym dzieckiem! Dlatego właśnie (i nie tylko dlatego) mężczyźni nie lubią wiązać się z kobietami inteligentnymi: instynktownie chcą, by ich dzieci miały dobrą opiekę." I jeszcze jedno dodaje: "Chciałbym odebrać prawo wyborcze wielu osobom, nie tylko kobietom." Źródło: krytykapolityczna.pl, 21 maja 2010 r.

"Kobietom, starcom i dzieciom: My tu rządzimy!"

Potrafi patrzeć na ludzkość w skali globalnej i udzielać ludzkości swoich rad. "By oszczędzić ludzkości kolejnych konwulsji, musimy jasno i stanowczo powiedzieć naszym kobietom, starcom i dzieciom: My tu rządzimy! Żadnych eksperymentów! Żadnego "współdecydowania" w rodzinie! (...) Panowie! Zachowujmy się odważnie, po męsku!"
Źródło: Janusz Korwin-Mikke, Feminazistki, Playboy nr 1 (50), styczeń 1997 r.

Wiernych Kościoła rzymskokatolickiego na blogu uświadamia: "Kościół jednak nie tylko sprzedaje nadzieję: stanowi organizację przekonującą ludzi, że należy żyć przyzwoicie. Za to warto zapłacić. Inna sprawa, czy nie płacimy za dużo... Zbyt tłusty ksiądz to zazwyczaj zły ksiądz!"

"Kochany wariat" i "najsympatyczniejszy postrzelony"

W związku z tym co mówi i pisze, dorobił się przynajmniej kilku ciekawych określeń. Stefan Kisielewski widział w nim kogoś, kto "sprawia wrażenie pomylonego", Ryszard Czarnecki nazwał go "kochanym wariatem", a Jerzy Urban mówił kiedyś o nim: "facet postrzelony w najsympatyczniejszym sensie tego słowa".

Nic dziwnego, że na fali społecznego niezadowolenia, coraz częściej Kongres Nowej Prawicy, w sondażach opinii publicznej oscyluje wokół progu wyborczego, czyli 1 – 3 proc. Testem dla "korwinistów" mają być prawdopodobnie niedzielne wybory w Rybniku. Kolejny wielki test także niedługo - już za dwa lata.

Janusz Korwin-Mikke nie zraża się i wciąż, niezmiennie tkwi w swoich poglądach, które z przyjemnością powtarza. "W d***racji wygrywają tylko ci politycy, którzy wygłaszają ogólniki bez treści. Co najwyżej pozwalają sobie na odkrywcze stwierdzenia, że lepiej być zdrowym i bogatym, niż chorym i biednym, że należy dbać o "dobro Polski" – ludzie chichoczą i klap, klap, brawo, i huragan braw!

Jednym z ulubionych powiedzonek, które mają charakteryzować biurokrację wszelką, a zapewne najbardziej naszą rodzimą polską, określa barwnie i niewybrednie: "Taka jest natura świni, że jeśli da się jej możliwość wejścia racicami w koryto – to wlezie. Nic nie powstrzyma biurokracji przed dalszym świadczeniem nam Dobra, chronieniem nas przed Złem – jeśli będzie jej wolno to robić!" No to znowu - do wyborów. Czekamy.

Wynik wyborów do Senatu w Rybniku

W niedzielę, 21 kwietnia 2013 roku, wyborach uzupełniających do Senatu w okręgu rybnickim, wygrał poseł PiS Bolesław Piecha, który obejmie mandat po senatorze Antonim Motyczce z PO, zmarłym w styczniu br.

Frekwencja w Rybniku wyniosła zaledwie 11,14 proc. uprawnionych wyborców do głosowania. Bolesław Piecha zdobył 28,48 proc. głosów i wyprzedził tym wskaźnikiem, m.in. niezależnego kandydata centroprawicy (19,59 proc. poparcia), kandydata PO 18,01 proc. głosów. Janusz Korwin-Mikke, startujący w Rybniku zdobył 7,92 proc., zaś kandydat SLD jedynie 2,84 procent głosów.

W ocenie adwokata Romana Giertycha, byłego wicepremiera w koalicyjnym rządzie Jarosława Kaczyńskiego, wyniki wyborów uzupełniających do Senatu w Rybniku, w których brali udział w głosowaniu wyborcy z okręgu rybnickiego - zwycięstwo PiS i porażka PO – dużo mówią. Jego zdaniem ta porażka powinna dać poważny sygnał szefostwu partii Donalda Tuska, aby – jak to ujął - "dramatycznie zmienić kierunek postępowania kierownictwa PO". Nieodzowna jest ocena tej konkretnej sytuacji w celu wyciągnięcia wniosków, nie tylko co do dalszej pracy partyjnej, ale przede wszystkim rządu.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Panie Stanisławie, nie jestem członkiem KNP, a wyłącznie w miarę możliwości intelektualnych obiektywnym sympatykiem. Znacznie bardziej, niż JKM-a, cenię sobie jednak zwyczajną uczciwość w przedstawianiu rzeczywistości. Pan, pisząc artykuł współczesno-polityczny, a nie historyczny, decyduje się na przedstawianie rzeczywistości teraźniejszej, nie przeszłej, więc proszę mi tu nie wciskać kitu o tym, że kiedyś coś gdzieś w radiu powiedział.

Zresztą, mówił pewnie o zniesieniu powszechnej służby wojskowej, a nie "zlikwidowaniu wojska". Zapewne słucha pan jego racji niewłaściwym organem ciała, jak 90% rodaków. Proszę o jasny dowód, że jego zdanie w tej fundamentalnej kwestii na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat uległo zmianie, to zwrócę honor. Póki co, informacje zawarte w pana artykule są zwyczajnie nieprawdziwe. Ma pan oczywiście "prawo" do pisania bredni, ale na pewno nie godzi to uczciwemu dziennikarzowi na neutralnym politycznie portalu informacyjnym.

A pieniądze na wojskowość weźmie chociażby stąd, że nie będzie musiał więcej opłacać milionów bzdetów, którymi dziś zajmuje się niepotrzebnie państwo, takimi jak chociażby edukacja publiczna.

Na błędne przedstawienie zabawnego i słusznego sformułowania "d***kracji" też zwróciłem uwagę, ale to błahostka. Choć dobrze ilustruje, jak "niezależne media" mają tendencję do przekręcenia wypowiedzi radykałów, nawet w tak prostych kwestiach jak przytoczenie jednego słowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie "demo*****a" bo co niby miałoby się znaleźć pod tymi gwiazdkami, tylko d***kracja!
Jakby pozostali politycy tak często zmieniali zdanie jak JKM, to przedsięborcy nie baliby się każdego nowego miesiąca z milionem nowych przepisów i interpretacji!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hadrian Komiński Wczoraj 21:58
Panie Hadrianie. Rozumiem doskonale, że jako członek KNP, jest Pan gotów bronić do upadłego swoich racji, w tej konkretnej sprawie programowej partii. Ma Pan do tego pełne prawo. Pozwoli Pan jednak, że także ja będę miał prawo do tego, co piszę. Otóż kilkanaście lat temu, JKM w rozmowie radiowej mówił o potrzebie likwidacji wojska, policji i podatków. Uzasadniał to względami oszczędności państwa, a przede wszystkim podatników. W ramach obronności – mówił - obywatele powinni mieć w domu broń palną. Jeżeli zmienił od tamtej pory poglądy i program partyjny – to przecież normalna sprawa. Rzecz w tym, że zmienia opinie zbyt często i w ten sposób zaprzecza sam sobie. W dodatku głosi program oderwany od realiów codziennej rzeczywistości: "Zwiększymy o połowę wydatki na wojsko, policję i służby specjalne". To przecież hasło bez pokrycia. Nie mówi skąd weźmie pieniądze "większe o połowę", od przeznaczanych dziś z budżetu państwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cwany , inteligentny jak każdy koszerny - błazen

Komentarz został ukrytyrozwiń

JKM ma "świetny" program wyborczy - dla osób idealnie zdrowych, i albo młodych bez wyobraźni, albo bogatych z domu. Cała reszta w jego systemie ma pracować na "wyższe sfery" i być pozbawiona praw wyborczych. A to co wygaduje o kobietach moim zdaniem umieszcza go na samym dnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Wojsko i policja – po co? Zlikwidować."

Co to za brednie? Przecież KNP w programie ma coś kompletnie odwrotnego.

Z programu Kongresu Nowej Prawicy (http://www.nowaprawica.org.pl/info/dokumenty-np/program-kongresu-nowej-prawicy/item/program-kongresu-nowej-prawicy):

---
III. Polityka zagraniczna, obronność i bezpieczeństwo

1. Zwiększymy o połowę wydatki na wojsko, policję i służby specjalne. Dotyczy to zarówno żołdu, jak i wydatków na sprzęt i szkolenie.
---

Proszę o korektę, w imię dziennikarskiej rzetelności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.