Facebook Google+ Twitter

Janusz Korwin-Mikke na fali. Czy wyborcy okażą mu wierność 25 maja?

Wielkimi krokami zbliżamy się do wyborów. Za miesiąc zagłosujemy na kandydatów do Parlamentu Europejskiego. W przyszłym roku 2015 wybierzemy senatorów i posłów w wyborach do Parlamentu Rzeczypospolitej.

 / Fot. Małgorzata Genca / PolskapresseBombardowanie reklamami, billboardami i spotami wyborczymi powoduje, że nie sposób zapomnieć o naszych obywatelskich powinnościach. Nie wszyscy wiedzą na kogo oddać swój głos, a sondaże pokazują, że partie z niskim jak dotąd poparciem obecnie są "na fali". Szczególnie zauważalny jest wzrost poparcia dla Kongresu Nowej Prawicy, a raczej dla Janusza Korwin-Mikkego, który jest jego jedną i jedyną rozpoznawalną twarzą. Jak widać to wyborcom wystarcza, ponieważ w najnowszym sondażu CBOS partia oscyluje na granicy poparcia 5 proc., z kolei badania Millward Brown podają, że na Kongres zagłosowałoby teraz ok. 6 proc. respondentów. Jeśli mowa o wyborach do PE, Korwin-Mikke cieszy się wsparciem aż 8,4 proc. wyborców (według ewybory.eu).

Czym jest powodowane zwiększenie się liczby sympatyków Nowej Prawicy? Program wyborczy od kilku lat pozostaje prawie bez zmian. Przewodniczący partii i jego światopogląd również. Pewnie za tę właśnie konsekwencję wyborcy polubili polityka. Januszowi Korwin-Mikkemu nie można odmówić wyrazistości i konkretności. Jest zawsze bezpośredni i rzeczowy. Nie boi się głosić swoich niekiedy skrajnych i radykalnych poglądów. Odwaga to jego atut. Ponadto lider Kongresu to osoba wykształcona (uzyskał tytuł magistra filozofii), dlatego nie można nazwać go zupełnym laikiem. Polityk sukcesywnie zbiera fanów na Facebooku. Liczba polubień jego profilu wynosi dzisiaj 244210 tysięcy. Tym samym przebija nie tylko prezydenta Bronisława Komorowskiego, ale też swoich rywali, w tym Jarosława Kaczyńskiego. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że najwięcej zwolenników Korwin- Mikke zyskuje wśród młodych ludzi, szczególnie w gronie tych, którzy są świeżo upieczonymi wyborcami. Przyciągnął ich m.in. hasłami o wolności palenia marihuany czy zażywania narkotyków. Mówił, że wszystko jest dla ludzi, że każdy decyduje o swoim losie. Znacznie więcej ludzi umiera z powodu nadciśnienia wywołanego przesoleniem niż z powodu palenia „trawki’’ - podsumowywał.

Kongres Nowej Prawicy jest partią eurosceptyczną. Otwarcie sprzeciwia się idei Unii Europejskiej, twierdząc, że okupuje ona cały kontynent. Można zadać pytanie: dlaczego w takim razie formacja polityczna startuje w wyborach do Parlamentu Europejskiego? Korwin-Mikke odpowiedziałby, że po to, by pokazywać jego zło od środka. Takie odważne i kontrowersyjne stwierdzenia budują popularność Kongresu. Sprawiają, że o partii mówi się częściej, że staje się coraz bardziej popularna. Jej lider słynie też z wywoływania skandalów. Jego ostatnia wypowiedź o pośle Platformy Obywatelskiej, Tomaszu Tomczykiewiczu, który miał rzekomo zgwałcić kelnerkę, wywołała burzę. Pod groźbą procesu sądowego prezes Kongresu Nowej Prawicy wycofał swoje słowa. W tym jednym z nielicznych przypadków zachował niekonsekwencję. Jednak jego stwierdzenie mogło być poważnym zarzutem, pociągającym za sobą odpowiedzialność karną dla posła PO.

Wcześniej Janusz Korwin-Mikke nie pozostawiał suchej nitki na osobach niepełnosprawnych. Drwił z paraolimpiady, obrażał uczucia inwalidów. Obecnie prezes Kongresu krytykuje głównie polityków, ale to we współczesnych realiach nie dziwi już i nie razi prawie nikogo. W końcu we współczesnym dyskursie politycznym dominuje retoryka agresji. Były prezes Unii Polityki Realnej wysuwa stwierdzenia, że billboardy i reklamy wystawiają złodzieje, a on nie zamierza do nich dołączyć. To akurat trudno nazwać mową nienawiści, to raczej konkretne podsumowanie rzeczywistości i jej realiów.

To jak potoczą się losy Kongresu Nowej Prawicy zależy od wyborców, ale także od samej osoby lidera. Ważne jest jakie jeszcze słowa prezesa zapadną w pamięci głosujących, ale także to jakie zostaną skrytykowane lub uznane za przekraczające granice dobrego smaku. Jako, że jest to polityk kontrowersyjny i nietuzinkowy, bo to trzeba mu przyznać, możemy spodziewać się różnych scenariuszy. Sam Korwin-Mikke liczy na poparcie 12-procentowe. Zestawiając to z sumami jakie osiąga w sondażach, można stwierdzić, że jest optymistą. Ale o tym czy optymistami okażą się także wyborcy przekonamy się już niedługo.
Ewa Nowak

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.