Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Ludzie > Janusz Świtaj jeszcze niedawno chciał poddać się eutanazji, teraz chce żyć

Pozycja materiału w rankingach:

1942 miejsce

Dział: Ludzie

Ocena: 0pkt

Oceń:

Janusz Świtaj jeszcze niedawno chciał poddać się eutanazji, teraz chce żyć

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • 2007-03-05 23:14
  • Odsłon: 22694
  • Komentarzy: 4

Pewnie, że warto żyć, ale nie tak – mówi Janusz Świtaj. – Gdyby zstąpił anioł i powiedział – albo trzy dni zdrowego życia, albo biorę cię prosto do nieba, wybrałbym trzy dni życia. Ale wcześniej poprosiłbym o trzy rzeczy – troszeczkę pieniędzy, motocykl kawasaki z pełnym bakiem i strój do jazdy. I o to, żebym mógł być z kobietą.

Janusz Świtaj po raz pierwszy poprosił o eutanazję w dwa tygodnie po wypadku. Fot. PAP/Andrzej Grygiel / Fot. Najpierw myję mu głowę, potem zęby, potem go golę, karmię. Mąż klepie po całym ciele, jedna ręka, potem druga. Działamy niemal mechanicznie. Jak roboty. Czasem chciało mi się wyć z tej bezsilności i złości, ale szybko mówiłam sama do siebie „kobieto, co to da”? – tłumaczy Helena Świtaj.
Co 10 minut masaż ręki, regularne przewracanie z boku na bok. - Jesteśmy na każde jego zawołanie, bez przerwy. Dla nas już nie ma innego życia... – zastanawia się Henryk Świtaj.
Chcieliby gdzieś pojechać. We trójkę, nie inaczej. Choćby do Wodzisławia Śląskiego. - Co bym tam chciała zobaczyć? Nic konkretnego. Ot, tak pochodzić po prostu. Słyszałam, że nad Zalewem Goczałkowickim jest pięknie. Ja nie szukam Ameryki, Afryki czy Barcelony, ale czuje się, jakbym miała niekończący się areszt domowy – mówi pani Helena. – Sama nie pojadę! My nierozłączną trójcę tworzymy. Chodzimy teraz trochę skołowani i zmęczeni, ciągle jacyś dziennikarze, urywają się telefony. Nie ma czasu nawet obiadu gotować, bo cały czas ktoś u nas jest.

— Ja nie dałabym rady, nikt z naszej rodziny nie dałby rady – mówi cicho Barbara, siostra pani Heleny, chrzestna Janusza. – Trudno mi nawet opisać to, co oni robią dla niego. Uwięzieni we własnym domu. To jest taki heroizm i oddanie. Wielu już dawno by zrezygnowało.
– Najgorsze, że nikt nigdy nie dawał im nadziei, że przyjdzie taki dzień, kiedy ten ich wysiłek wreszcie się skończy, bo zdarzy się cud.

Janusz ciągle im powtarza, że ma misję do spełnienia. Debata o eutanazji, referendum, w którym ludzie mogliby wyrazić swoją opinię na ten temat, to jest to, co chodzi mu ostatnio po głowie. - Myślę, że Polacy już dojrzeli do takiej debaty, bo nasze społeczeństwo potrafi, jak żaden kraj na świecie, solidaryzować w trudnych sytuacjach. Przekonałem się o tym osobiście.
Śmieją się, że w tym domu, to Janusz jest głową rodziny. – Do nocy śledzę na swojej stronie internetowej ile osób wypełniło już wnioski (Janusz chce zebrać 100 tys. wniosków o referendum dotyczącącego m.in. prawa do dożywotniej opieki medycznej i prawa do eutanazji) – mówi Janusz. – Bez pracy nie ma kołaczy – żartuje.
Mówi, że debata o eutanazji i tak jest nieunikniona. – Nigdy nie przypuszczałem, że Janusz ma w sobie tyle siły. Przecież on wywrócił myślenie o eutanazji w Polsce. Usłyszał o nim cały świat. Jest uparty, po kolei realizuje wszystkie swoje zamierzenia – mówi z podziwem jego ojciec.

Komentarze: 4

Sortuj komentarze:

Mir Nalezińskí 06.03.2007 10:39

Ocena: Ocena pozytywna 64 Ocena negatywna 47

Pan Świtaj, gdyby wówczas nie miał wypadku, to dzisiaj byłby zapewne przeciętnym Polakiem - z małymi fobiami i dużymi marzeniami. Po wypadku zmienił się w każdym calu. Gdyby Szymonowi nie poplątano genów, to jw. - byłby zapewne także przeciętnym Polakiem, ewentualnie o zapędach działacza, niekoniecznie jednak gejowskiego. Gdybym urodził się w Niemczech w 1920 roku, to najprawdopodobniej bym rozstrzeliwał partyzantów na rozkaz genialnego* AH. Wszystko dziełem przypadku. Opus Dei.
* - w moim faszystowskim ówczesnym przekonaniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

marcin telisz 06.03.2007 08:48

Ocena: Ocena pozytywna 55 Ocena negatywna 60

Zawiozą motocykliści. . . czy ci sami co zajeżdżają drogę innym użytkownikom, nie zdając sobie kompletnie sprawy z tego ,że w konfrontacji z samochodem nie mają żadnych szans? Czy wśród tych jadących z petycją będą ci co jadą na jednym kole na drodze pomiędzy innymi autami? Bo jeśli tak , to ja NIE POPIERAM TEJ PETYCJI.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aleksandra Solarewicz 06.03.2007 06:51

Ocena: Ocena pozytywna 60 Ocena negatywna 55

Pan Janusz chce nie "godnej śmierci", ale "godnego życia". Gdyby tak zwolennicy eutanazji słuchali trochę uważniej, w mowie takich , jak p. Janusz dosłyszeli by krzyk o życie, nie o ... strzykawkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojciech Mucha 06.03.2007 00:14

Ocena: Ocena pozytywna 76 Ocena negatywna 57

"Jeżeli czegoś bardzo pragniesz, caly swiat potajemnie sprzyja Twojemu pragnieniu." -To motto "Pielgrzyma". Pytanie czego chce pan Janusz, żyć czy umrzeć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.