Ta wyjątkowa wieczorynka zaczyna się od przedstawienia dość niemiłej sytuacji małego reaktorka, który jest chory i ma biegunkę - podaje deser.pl. Musi iść do toalety, ale nikt nie chce mu na to pozwolić, ponieważ wszyscy boją się nieprzyjemnego zapachu. Jego ból brzucha jest oczywiście spowodowany trzęsieniem ziemi.
Nagle mały reaktorek wydaje z ciebie charakterystyczny dźwięk "BANG!". Wszyscy naokoło wpadają w panikę, ponieważ są pewni, że właśnie stało się to czego się najbardziej obawiali. Na szczęście mały bohater tylko wypuścił z siebie trochę nieładnie pachnących gazów. Po tym niewątpliwie tragicznym dla bajkowych postaci zdarzeniu, na ekranie pojawiają się lekarze, którzy aplikują choremu lekarstwa. Głównymi ich składnikami są woda morska i bor. Aby zapobiec dalszym komplikacjom, mały reaktorek, dostaje od nich również pampersa.
Wszyscy oglądający wieczorynkę zostają również zapoznani ze streszczeniami historyjek związanych z innymi reaktorkami. Jednym ze zdań padających w bajce jest zapewnienie, że 'nieprzyjemny zapach' zniknie z powietrza za niecały tydzień, więc nie ma się czym martwić.
Na koniec bajki bohaterowie przypominają, że trzeba podziękować wszystkim ludziom, którzy pomogli choremu reaktorkowi. Dzieci są również zachęcane do modlitwy za osoby cierpiące w wyniku jego nieprzyjemnych dolegliwości.
Pewnie znajdą się ludzie, którzy skrytykują taki sposób przedstawienia katastrofy w Fukushimie, ale to dlatego, że nie jesteśmy jeszcze społeczeństwem przyzwyczajonym do poczucia humoru i gustów Japończyków. Niewątpliwie możemy jednak podziwiać ich za umiejętność przedstawiania na prawdę trudnych spraw w przystępny dla najmłodszych sposób. Taka dobranocka odpowiedziała na kłębiące się w małych głowach niezrozumiałe pytania, a rodzice zostali przynajmniej częściowo odciążeni z obowiązku mozolnego odpowiadania na nie.