Facebook Google+ Twitter

Jaromir Nohavica w Warszawie

Wrażenie było niezwykłe - sala wypełniona Polakami śpiewającymi niektóre pieśni razem z ich twórcą - po czesku. Kim jest ten niezwykły człowiek? Połączeniem Kaczmarskiego, Grechuty i Daukszewicza w jednej osobie.

Jaromir Nohavica / Fot. materiały oficjalneNa koncerty Nohavicy dostać się niełatwo. Bilety rozchodzą się momentalnie po podaniu pierwszych informacji o dacie imprezy. Wreszcie, przy trzecim podejściu się udało i dzięki temu zasiedliśmy wczoraj w szacownych murach warszawskiej Filharmonii, gdzie mogliśmy wreszcie posłuchać na żywo uwielbianego w Polsce czeskiego barda.

Prawdziwe "zwierzę sceniczne" w poważnej Filharmonii Narodowej to dość oryginalny pomysł. Sam zainteresowany też tak uznał, zatem postanowił zapewnić zgromadzonym dodatkową atrakcję i dla żartu wykonał po czesku arię z „Così fan tutte” Mozarta.

Przede wszystkim jednak warszawska publiczność miała okazję wysłuchać oryginalnych kompozycji samego Jaromira Nohavicy, któremu nawet w tak nobliwych wnętrzach, udało się stworzyć charakterystyczny ciepły klimat. Śpiewając generalnie po czesku, konferansjerkę prowadził po polsku - jak zwykle w naszym kraju - robiąc to zresztą z dużą dozą inteligencji i poczucia humoru.

Bawiliśmy się zatem na „Metro pro krtki”- czeskiej piosence logopedycznej, którą zadziwiająco wielu Polaków, w tym niżej podpisana, potrafiło zaśpiewać w całości. Podobnie jak nastrajającą wyjątkowo pozytywnie „Dokud se zpívá”. Wzruszaliśmy się na „Gwieździe” czy „Anděl strážný”. Poznaliśmy też całkiem nowe utwory, z najnowszej płyty „Ikarus”.

W drugiej części czekała nas niespodzianka - Jaromir Nohavica poprosił bowiem swoich polskich przyjaciół, żeby zaśpiewali jego utwory w polskim tłumaczeniu. Fenomenalnie w tych wnętrzach zabrzmiał głos Edyty Geppert, ale i tak najwięcej braw zebrał Krzysztof Daukszewicz, który do znanego utworu "Pane prezidente" stworzył całkowicie nowy, wzruszający tekst, dostosowany do polskich realiów. Wystąpili także Tadeusz Woźniak i Tolek Muracki. Te i inne wykonania (m.in. Wolnej Grupy Bukowiny, Andrzeja Sikorowskiego, Stanisława Soyki
czy Zbigniewa Zamachowskiego) mają się wkrótce ukazać na osobnej płycie.

Sam koncert zakończył się owacją na stojąco, a owacje w Filharmonii brzmią wyjątkowo – to zapewne efekt znakomitej akustyki. Na koniec można mieć tylko pytanie do organizatorów: czemu te koncerty odbywają się tak rzadko?

Fragmentów utworów z różnych płyt Jaromira Nohavicy można posłuchać tu:
http://www.nohavica.cz/_pl/diskografie/alba/disk_doma.htm

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"+" Marto za obecność na koncercie i informację o Nohavicy. Bardzo lubię to co i jak śpiewa. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.