Facebook Google+ Twitter

Jarosław Gowin: Tusk już się pogodził z porażką z PiS

Gowin licząc się z możliwością wyrzucenia z partii, oświadcza, że nie zamierza wstąpić w takim przypadku do PiS. Jednocześnie rzuca hasło: jestem przekonany, że gdyby wybierali mnie na szefa PO wszyscy Polacy – to na pewno bym wygrał.

 / Fot. Wikimedia CommonsByły minister robi wszystko, aby być wyrzuconym z partii, w razie przegranej w wyborach na szefa Platformy. Czy rzeczywiście o to walczy Jarosław Gowin? Posądzanie go o świadome dążenie do politycznego samounicestwienia się w PO jest błędem. To fałszywy trop myślenia w ocenie postawy realisty samotnika, filozofa z Krakowa, walczącego o partyjne przywództwo. Nawet, gdyby do tego doszło, gdy na to się zanosi, twardy i nieustępliwy rywal Donalda Tuska, wie co robi, jeżdżąc po kraju i rozgłaszając oskarżycielskie komentarze pod adresem swego szefa partii.

Jarosław Gowin licząc się z możliwością wyrzucenia, oświadcza, że nie zamierza wstąpić po takim zdarzeniu do PiS. Jednocześnie rzuca hasło: jestem przekonany, że gdyby wybierali mnie na szefa PO wszyscy Polacy – to na pewno bym wygrał.

Gowin może być premierem?

W kalkulacjach politycznych świadomie buduje sobie płaszczyznę samotnika - silnego niczym legendarny Golem, Gigant, Olbrzym czy starogrecki Herakles. W trakcie ostatniej wizyty w Zielonej Górze, wyszedłszy ze swojego objazdowego po kraju busa, na spotkaniu z mieszkańcami rozważał nad swoim losem w przypadku przegranej w wyborach. - Stają mi przed oczami Płażyński, Rokita, Gilowska i Olechowski... – mówił jak zwykle z lekkim uśmiechem. Mówił, kreując się na męczennika.

Zobacz zdjęcie - Jarosław Gowin w Zielonej Górze (fot. Anna Krasko / Agencja Gazeta) - zielonagora.gazeta.pl.

W duchu miał zapewne to w pamięci, co dawno już sobie wymarzył i o czym kiedyś nieopatrznie wspomniał – start za dwa lata w wyborach na szefa państwa lub przynajmniej na posła do europarlamentu. Ktoś powie: jak to - Gowin może być premierem? A czemu nie. A Piotr Gliński - może? Może czy nie, ale kandydować mu wolno i marzyć także.

Zanim się to ewentualnie zdarzy, Jarosław Gowin dziękował swoim zwolennikom z Zielonej Góry za przybycie na skromne spotkanie oraz nielicznej grupie członków lubuskiej Platformy. - Znam to, wiem, że czasami wymaga to przezwyciężenia lęku, po życzliwych telefonach - "Po co się będziesz narażał" – kokietował a może i współczuł przybyszom.

Oceniając w komentarzu spadki PO w sondażach, stwierdził, iż to efekt błędnej polityki "ciepłej wody w kranach", premiera Donalda Tuska. - Tak się kończy spokojne administrowanie bez śmiałych planów, donosi portal zielonagora.gazeta.pl. - Dziś zderzamy się z murem, a premier do spółki z ministrem finansów, staje się socjaldemokratą - przemawiał poważnie z nutą zadziorną, konkurent Tuska.

Premier Tusk jest pogodzony z porażką

Na liście krytyki, obok premiera Donalda Tuska, umieścił ministra finansów Jacka Rostowskiego. Wytykał premierowi Tuskowi i ministrowi Rostowskiemu, "skok na pieniądze z OFE" i likwidację progu ostrożnościowego. - A sami ten próg tworzyliśmy. Wbijaliśmy kotwicę, co broni Polskę przed oszalałym zadłużeniem – dowodził szlachetnie poseł, były minister sprawiedliwości.

Działaczy PO przekonywał, że – jak to określił - "przejrzał Tuska". - To wybitny polityk. Poprowadził nas do sześciu zwycięstw z rzędu. Siódmego nie będzie. Szykuje się seria przegranych. Donald jest już pogodzony z porażką z PiS. Dlatego prowadzi defensywną politykę. Liczy na większość PO i SLD. To budzi mój sprzeciw i nie tylko z powodu postkomunistycznych korzeni SLD, ale oni w tej kadencji nie wsparli żadnej ważnej naszej reformy - podwyższenia wieku emerytalnego, ani ustawy deregulacyjnej. To będzie kompletnie jałowa koalicja dla Polski - komentował zatroskany Polską, Jarosław Gowin.

"Wiem, na kogo się poważyłem"

Skarżył się zebranym, na obraźliwe wobec siebie komentarze kolegów, polityków z otoczenia Donalda Tuska. - To tacy potakiwacze – mówił skarżącym się tonem. - Dlatego jestem obiektem ataków. To tak, jak przed wojną, kiedy niektórych wysyłano na Madagaskar. Wiem, na kogo się poważyłem. Na najpotężniejszego człowieka w kraju. I przed oczami stają mi Płażyński, Rokita, Gilowska, Olechowski... – wspominał całą czwórkę, jakby z zaświatów.

Krytycznie ocenił rolę Senatu. - W obecnym kształcie, mówię jako były senator, to instytucja bezsensowna i zbyteczna. Jest źle pomyślana. Gdyby senat utrzymać, musi się zmienić. Mogłaby to być izba samorządowa. Weszliby do niej, m.in. wszyscy marszałkowie, wybrani w wyborach bezpośrednich.

Poseł Jarosław Gowin nie wierzy w ordynację z jednomandatowymi okręgami wyborczymi. - Trzeba zmienić wtedy konstytucję RP, i to głosami posłów. To tak, jakby karpie namawiały do przyspieszenia świąt Bożego Narodzenia – żartował i ironizował z ewentualnej próby zmian. Jednak po środowym spotkaniu z muzykiem Pawłem Kukizem, z Platformy Oburzonych, radykalnie zmienił zdanie w sprawie okręgów jednomandatowych.

Usłyszał wsparcie niewielu polityków

W Lubuskiem, podobnie jak w innych rejonach kraju, przynajmniej oficjalnie, Jarosław Gowin usłyszał m.in. wsparcie niewielu znanych polityków. Na pewno dostanie głos od członka PO, byłego posła Marka Cebuli, od dwóch kadencji burmistrza Krosna Odrzańskiego. Silne wsparcie, na dziś słowne, dostał od europosła Artura Zasady, który go zaprosił do Lubuskiego.

- Oddam na Gowina głos. To jeden z nielicznych polityków, którym jestem w stanie w pełni zaufać – mówił na spotkaniu były działacz ZChN i członek PiS, dziś zielonogórski europoseł PO, Artur Zasada.

- Nie boi się pan o karierę?

- Boję się tylko o zdrowie żony i dzieci, a nie jakiejś czarnej listy. Oczywiście, wierzę, że taka nie powstaje...

Artur Zasada z Zielonej Góry to kolejny polityk Platformy Obywatelskiej, obok białostockiego Żalka i łódzkiego Godsona, który nie boi się pokazywać i stać razem z Gawinem, o czym pisze portal 300polityka.pl.

W PO toczy się "wojna domowa"

Dr hab. Rafał Chwedoruk z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego ocenia, że aktualna sytuacja w PO dowodzi o tym, że toczy się w niej "wojna domowa". A Jarosław Gowin i jego "aspirowanie do przywództwa to de facto parawan". - To, co najciekawsze, to dzieje się za nim. Zresztą wyraźnie widać, że mamy do czynienia z konfliktem, który musi skończyć się całkowitym wyniszczeniem jednej ze stron – mówi dr Rafał Chwedoruk - podaje Stan gry - Gowin.

Natomiast Grzegorz Schetyna ciągle ma możliwości osłabiania pozycji Tuska - podkreśla dr hab. Chwedoruk. Jego zdaniem "Schetyna wciąż dysponuje wpływami w różnych segmentach życia państwowego". - Oczywiście mniejszymi niż wcześniej. Poza tym (…) nadal ma możliwości oddziaływania na Donalda Tuska i osłabiania jego pozycji.

Inaczej widzi to, co dzieje się obecnie w PO, wiceszefowi partii Hanna Gronkiewicz-Waltz. – Sposób, w jaki Gowin prowadzi kampanię, wydaje mi się niezrozumiały. W rozmowie z dziennikiem "Polska The Times", mówi: "Wydaje mu się, że to jest kampania zewnętrzna, a nie wewnętrzna. Dziwi mnie, gdy chodzi po molo i przygotowuje stronę internetową. Mam wrażenie, że gra nie w tej sztuce, w której się umówiliśmy, że gramy. Jego scenariusz jest inny, podobny chyba tylko tytuł."

Oblicza polityczne byłego ministra Jarosława Gowina są różne, bo też różnie się zmieniają – wspólną cechą i niezmienną pozostaje na pewno silny konserwatyzm oraz wynikający stąd nieustępliwy stosunek polityka do kilku istotnych kwestii społecznych, jakimi są m.in. in vitro i prawa kobiet, a także liberalizm w gospodarce, choć nigdy nie podał istoty takiego liberalizmu w swoim rozumieniu.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Szkoda miejsca i czasu na majaki tego "pana".

Komentarz został ukrytyrozwiń

To można wyjaśnić jako "łabędzi śpiew" Gowina jako polityka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.