Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30314 miejsce

Jarosław Kaczyński rozgrywa wielkiego szlema

Nie jest dla moich przyjaciół żadna tajemnicą, że brydż stanowi dla mnie najważniejszą rozrywkę. Dla rozegrania kilku roberków gotów jestem zrezygnować z podróży do Indii, karnawału w Rio i romansu z Dodą (to ostatnie przychodzi mi szczególnie łatwo, bo piosenkarka Doda oprócz kilku niewątpliwych zalet niestety czasami śpiewa!).

Gram w brydża od 40 lat i... prawie już wiem o co tej grze chodzi. Nie jest bowiem brydż grą łatwą. Tym większe moje uznanie budzi premier Jarosław Kaczyński, który – wydaje się - jest mistrzem tej szlachetnej gry.

Podstawową zasadą gry w brydża jest wiarygodność. Po rozdaniu kart (w przypadku premiera: po wyborach) należy wylicytować kontrakt (raz zdobytej władzy nie oddamy nigdy) i ugrać zadeklarowaną liczbę lew. Jarosław Kaczyński otrzymał ponad rok temu kartę, na którą zablefował (element pokerowy). Licytował tak mocno jakby miał w ręku wszystkie atuty, tymczasem miał „biuro polityczne” (karta bez twarzy – figur, czyli PZPR-owskie politbiuro). Efektem odważnej licytacji jest max, wielki szlem. Przekładając to na język zrozumiały, premier chce wziąć wszystko.

Cóż wart polityk niewiarygodny! Jarosław Kaczyński obiecał ugrać szlema i wygrywa ustalony kontrakt. Nie zawsze w zgodzie z brydżowymi zasadami. Czasami odnoszę wrażenie, że niektóre zagrywki premier przejął z gry w wojnę, zechcyka i „dupę biskupa” (naprawdę jest taka gra!).

Używanie systemów i konwencji rodem z innych gier powinno eliminować gracza z turnieju. W przypadku premiera nie eliminuje, bowiem Jarosław Kaczyński jest nie tylko graczem ale i sędzią głównym turnieju. W jury oprócz niego znalazł się Lech Kaczyński (nieprzypadkowa zbieżność nazwisk), który nie wiedzieć czemu bliźniaczo wygląda, bliźniaczo sędziuje, bliźniaczo licytuje i bliźniaczo rozgrywa.

Partnerami w grze są dla Jarosława Kaczyńskiego Andrzej Lepper i Roman Giertych. Pierwszy lideruje partii ściganych przez prokuraturę, policję, ABW, SB, UOP, BOR itd. (szczególnie itd. jest groźne). Roman Giertych z kolei przewodzi świętej politycznej pamięci Lidze Polskich Rodzin. Jest przedstawiciel rodziny Giertychów absolutnym geniuszem politycznym, bo mając za plecami jedynie posła Wierzejskiego (sromotne lanie wyborcze od Gamoni i Krasnalów), posła Bosaka (ledwie walet pik) i ministra Wiecheckiego (czarny Piotruś) ma istotny wpływ na losy Polski.

Giertych i Lepper mają o brydżu pojęcie bardziej niż mętne. Toteż Jarosław Kaczyński ogrywa ich bez litości. Wydawać by się mogło, że sukcesy premiera muszą być i sukcesami koalicjantów – partnerów. Tak nie jest. Bowiem zasady brydżowe przyjęte przy stoliku braci Kaczyńskich przewidują tylko jednego zwycięzcę.

I zostanie nim? Zgadliście Państwo! Zwycięzcą turnieju jest Jarosław Kaczyński. W kolejnych rozdaniach wziął Sejm, Senat, Trybunał Konstytucyjny, rząd, urząd prezydencki, Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, spółki skarby państwa...

Do wielkiego szlema już tylko krok. Trwa teraz rozgrywka o banki, na czele których wbrew prawu (Marcinkiewicz) i zdrowemu rozsądkowi (Skrzypek) mają stanąć „mierni ale wierni”. Śmiem twierdzić, że i tę rozgrywkę Jarosław Kaczyński wygra. A wtedy zostanie ogłoszony polskim Steymanem (arcymistrz brydżowy) i w nagrodę przejmie na długie lata cały kraj. Cóż mu bowiem przeszkodzi we wprowadzeniu zakazu organizowania turniejów brydżowych. Opozycja? A w ogóle taka istnieje?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Diagnoza zawłaszczania Polski przez Kaczyńskiego jest słuszna. Nawet jeżeli za kilka lat przegra wybory to władza jaką teraz uzyska pozostanie realna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetna analogia. Aż zanadto pasująca do rzeczywistości...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moja żona też mi czasami "grozi", że się zarejestruje... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Andrzeju. Małe nieporozumienie. Mówiąc o prostocie i jednoznaczności zasad brydża miałem na myśli po prostu zasady gry czyli co można a czego nie wolno teoretycznie w danym momencie zalicytować czy dołożyć. A nie to co dana odzywka, wist czy zrzutka oznacza. To zasadnicza różnica.
Mi chodziło tylko o samą analogię zachowań naszych kochanych polityków do tej szlachetnej gry. Jako jej miłośnik wydała mi się szczególnie nietrafna. I tyle. I ja i Pan zapewne też, brzydzimy się w najwyższym stopniu wszelkimi zachowaniami w brydżu - nazwijmy je - "pozaregulaminowymi" choć to uproszczenie ale wiemy o co chodzi. O całą masę cynków przy licytacji i grze, czas odzywki, czas zagrania, ba, tembr głosu itd itp. Jak również co podkreślam, wykorzystywanie tych informacji płynących od przeciwników. Brydż to nie poker i wymiana informacji następuje poprzez systemy licytacyjne, wist, zrzutki a nie poprzez "inne zachowania", które jeśli występują to NIE JEST to brydż. Skąd więc owo uznanie dla Kaczyńskiego? Nawet jeśli ironiczne to jak już mówiłem analogia wydaje mi się mało szczęśliwa. I tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dać mu plusa czy minusa? Za tekst dałabym plusa, ale za to, że ciągle gra w brydża zamiast się zająć "rodzoną" żoną daję minusa. Plus neutralizowny minusem daje 0. Do kwestii plusa powrócę jak szanowny autor, a prywatnie mój mąż zrobi mi kolację!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do art300:)) Nigdy nie polemizuję z moimi krytykami, bo wiem, że to oni mają rację. Tym razem (wyjątkowo) pozwolę się nie zgodzić z Twoim stwierdzeniem, że brydż jest grą bardzo prostą i jednoznaczną. Zapytam nieśmiało co zrozumie nawet zaawansowany brydżysta kiedy zacznę licywać drury, drury odmienne lub podwójnie odwrotne. Co będzie przy lebensoldzie, odwrotnym staymanie, splinterze itd. Czy gdybyś miał opisać podstawowe systemy licytacyjne i uzupełniające go konwencje, do tego systemy zrzutek i wistó, taktykę i strategię rozgrywki to zmieściłbyś się na 500 stronach? Zapewniam, że nie. A przecież opisać trzeba co najmniej 3 systemy (wj, NS, SAYC) i do tego 30-40 konwencji!!! Jeżeli dla Ciebie brydż jest "co do zasad bardzo prosty i jednoznaczny" to albo jesteś geniuszem albo... gratuluję dobrego samopoczucia. Co zaś do "brydża Kaczyńskiego": Często zdarzają się gracze (partnerzy i opozycja), którzy starają się wygrać stosując metody niegodne "tej szlachetnej gry". Oszukują, zaglądają w karty, szachrują przy rozdawaniu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

O, art300! Jeszcze Cię nie zabanowali?

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż, pozwolę sobie być odmiennego zdania od większości wystawiającej laurkę autorowi tekstu. Według mnie analogia zachowań Kaczyńskiego do rozgrywki brydżowej jest sztuczna i naciągana. Dziwi to tym bardziej, że autor jest zapalonym brydżystą.
Otóż z jednej strony autor pisze: " Tym większe moje uznanie budzi premier Jarosław Kaczyński, który – wydaje się - jest mistrzem tej szlachetnej gry." Po to, żeby chwilę potem napisać: "Czasami odnoszę wrażenie, że niektóre zagrywki premier przejął z gry w wojnę, zechcyka i „dupę biskupa” (naprawdę jest taka gra!)."
Pod koniec natomiast stwierdza: " :zasady brydżowe przyjęte przy stoliku braci Kaczyńskich przewidują tylko jednego zwycięzcę." To już kompletna porażka gdyż nie ma zasad brydżowych przyjętych przez Kaczyńskich. Są po prostu zasady brydża albo nie i już.
O co więc chodzi? Jeśli owo uznanie dla Kaczyńskiego jako mistrza brydża jest ironią, powinno było zostać ujęte w cudzysłów. Jeśli natomiast jest prawdziwe, dziwi tym bardziej gdyż wobec samych słów autora przytoczonych przeze mnie wyżej, to w co gra Kaczyński może być wszystkim tylko nie brydżem.
Sam jestem brydżystą i uwielbiam tę szlachetną, trudną i zmuszającą nieustannie do analizy grę. Jednak przynajmniej co do zasad jest ona bardzo prosta i jednoznaczna.
Dlatego nawet jeśli autor lansuje coś w rodzaju " brydża Kaczyńskiego", też ośmielę się zaprotestować przez szacunek dla tej wspaniałej gry.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jak w komentrzu

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja tak sobie myślę, że ta gra to bardziej Remi - Brydź czyli towarzyskie "ćmojki bojki koło duszy plapla". Nisko chylę czoła przed tymi co w prawdziwego brydża grywają bo tu i strategia i rozgrywki i działanie a w remiku tylko trzeba sekwens ułozyć żeby kolejne karty w dobrym towarzystwie były.
Co by nie mówić kolega Zaranek jak zawsze błysnął nowatorskim spojrzeniem i bezsprzecnie plusikowy kamyk wrzucam do jego ogródka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.