Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

58704 miejsce

Jarosław Kaczyński to margines?

W swoim ostatnim felietonie Tomasz Lis postawił ciekawą diagnozę. W jego ocenie, w Polsce wciąż dużo do powiedzenia mają różne marginesy, które zniekształcają rzeczywistość i mieszają nam w głowach.

Jak poznać ludzi z marginesu? Bardzo łatwo, to są ci, którzy w życiu publicznym kierują się fobiami i kompleksami. Nie powinno więc nikogo dziwić, że do tego grona Lis zalicza Jarosława Kaczyńskiego: "Premier Tusk miał prawo się dziwić, gdy usłyszał, że dąży do likwidacji narodu polskiego, co już nie sugerował, ale otwarcie powiedział lider opozycji. Może się nawet premier zdziwił. A może i nie. Dziwić się nie powinien, wiadomo, mgła, hałas na marginesach" - wyjaśnia Lis.

Redaktor naczelny "Newsweeka" atakuje również Kaczyńskiego za jego insynuacyjne pytania w sprawie Smoleńska skierowane do Radosława Sikorskiego (Sikorski zadzwonił do Kaczyńskiego, aby poinformować go o katastrofie smoleńskiej i powiedział, że wszyscy zginęli oraz że katastrofa nastąpiła na skutek błędu pilotów. Prezes PiS pytał Sikorskiego, skąd miał te informacje).

Dla Lisa były one bezzasadne i w jego ocenie Kaczyński zarzucił mu zdradę: "Musiał więc udowadniać, że nie jest zdrajcą, kanalią i nie zasługuje na karę śmierci, co zasugerował lider opozycji".

Nie od dzisiaj wiadomo, że redaktor Lis nie przepada za Jarosławem Kaczyńskim. Ich rozmowa z ostatniej kampanii wyborczej już przeszła do historii polskiej polityki. Kuba Wojewódzki słusznie zauważył, że to nie był zwyczajny wywiad, tylko prawdziwa bitwa. Zwolennicy III RP kibicowali Lisowi, zaś IV RP Kaczyńskiemu. Sam dziennikarz powiedział, że celem tej rozmowy były zdjęcie maski liderowi PiS i pokazanie prawdziwej twarzy szefa opozycji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

@ davido Wczoraj 14:57 - odpowiedziałam Panu na "nie dopuszczenie amerykańskiego uczonego" ,
tymczasem Pan rozszerza moją odpowiedź o frazę, która przemiotem dyskusji nie była. Pisząc

"...i nie dołożenie wszelkich starań zmierzających do zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej oraz liczne zaniechania, zaniedbania i inne działania utrudniające jej wyjaśnienie,..."

dokonał Pan jednak lekkiego nadużycia. Bo na temat "staranności działań, zaniedbań i innych działań utrudniających" tak na prawdę niewiele wiemy. Prokuratura nie zdaje codziennych raportów ze swych czynności, a przecież jej prace cały czas trwają.

Pod "inne działania" można podciągnąć wszystko; również zdradę i o to zapewne Panu chodzi. Ale jak dotychczas, nikt nikomu aż takiej działalności nie udowodnił, a nawet nie wskazał na konkretny przykład. Zwrot językowy o "zdradzie" mieści sie, jak dotychczas wyłącznie w ramach programowania neurolingwistycznego, jakie uparcie i konsekwentnie stosuje Maciarewicz.
Specjaliści i eksperci , których opinie sa cytowane z biblijną wiarą, głoszone są przez ludzi, którzy pracują wyłącznie teoretycznie, na programach komputerowych i nie są nawet specjalistami od katastrof lotniczych. Osobiście nie widze powodu aby w nie wierzyc bez zastrzeżeń.
Kolejne teorie głoszone przez Maciarewicza deprecjonują w tej sytuacji to wszystko, co ustalili polscy specjaliści, a zatem - należałoby wszystkich polskich fachowców zaliczyć do absolutnie niewiarygodnych, a nawet działajacych na szkodę państwa. Wybaczy Pan, ale taki ogląd sprawy podpada pod psychiatrię. Sądze, że nasza dyskusja dobiega końca i, aczkolwiek rozmowa była interesująca, nie zmieni ani mojego, ani Panskiego poglądu na sprawę zdrady państwa w omawianym przypadku.

Komentarz został ukrytyrozwiń
davido
  • davido
  • 07.04.2012 14:57

@ Jadwiga Kowalczyk dzisiaj 09:17

Tym razem trochę się Pani podciągnęła w wypowiedzi, więc pora przyznać,
że niewątpliwie zasługuje Pani na tytuł sędziego obywatelskiego.
Mam jednak nadzieję, iż wie Pani czym się różni profesja od jej imitacji.

- "nie dopuszczenie amerykańskiego uczonego" i nie dołożenie wszelkich starań zmierzających do zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej oraz liczne zaniechania, zaniedbania i inne działania utrudniające jej wyjaśnienie,
mieszczą się w działaniach przeciw interesowi własnego państwa a na korzyść drugiej strony, zainteresowanej w jak najbardziej korzystnych dla niej wynikach dochodzenia
- demokratyczne "obalanie rządu" to sama frajda, jak na razie po roku 1989 obalano 2 razy, z rozlewem szampana. Kaczyści posiadają szampan, ale nie mają szans ani kulomiotów
- próby uszczuplenia państwa to nic zdrożnego a otyłość - niezdrowa. Na szczęście wiodąca siła wspólpracuje z RAŚ a internacjonalistyczne media życzliwie wspierają zbożny, choć na razie daleki jeszcze cel.

Jaja z kaczorem Donaldem w środku - życzę

Komentarz został ukrytyrozwiń

@davido Wczoraj 20:21 -
otóż fakt nie dopuszczenia amerykańskich uczonych, zproszonych przez prywatne osoby, do działania w obszarze kompetencji polskiej prokuratury, nie podpada w żadnym wypadku pod pojęcie zdrady państwa.
Definicjia zdrady państwa w podanym juz źródle brzmi:
"Zdrada stanu – przestępstwo, zbrodnia godząca w najistotniejsze interesy państwa, jak udział obywatela w działaniach przeciw własnemu krajowi, próba obalenia jego rządu poprzez zamach stanu, uczestnictwo w działalności zmierzającej do uszczuplenia terytorium państwowego, próba zabójstwa głowy państwa."

Tak więc:
- nie dopuszczenie amerykańskiego uczonego nie mieści sie w działaniach "przeciw własnemu państwu"
- nikt nie dokonał próby obalenia rządu (aczkolwiek jest to celem działania Kaczyńskiego), nie dokonano, jak dotychczas, zamachu stanu
- nikt nie czyni prób uszczuplenia terytorium państwa polskiego
- nie dokonano zabójstwa głowy państwa polskiego - urzędujący prezydent żyje; poprzedni - zginął w katastrofie lotniczej tak samo, jak 95 innych osób, które na Jego prośbę mu towarzyszyły.
Jedynym przypadkiem zabójstwa głowy państwa w Polsce, był zamach Na prezydenta Gabriela Narutowicza grudniu 1922r. roku.http://wikiswiat.i64.pl/wiki/Zamach_na_Gabriela_Narutowicza

Komentarz został ukrytyrozwiń
davido
  • davido
  • 06.04.2012 20:21

@ Jadwiga Kowalczyk Dzisiaj 18:37

Tym bardziej nie rozumiem, dlaczego próbuje Pani, niczym zarozumiały domorosły sędzia, z góry zdyskredytować wypowiedzi o zdradzie, zamiast z nimi polemizować. Podstaw do postawienia zarzutu o zdradzie jest znacznie więcej i niemniej ważnych, niż wymienione na tym wątku.
A przytoczone przepisy kodeksu karnego, zupełnie dobrze się do tego nadają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ davido Dzisiaj 13:50 - proszę Pana, paragrafy tworzą ludzie, usiłując stworzyć prawo na każdą okoliczność. Jenakże istnieje coś takiego jak interpretacja paragrafów, której dokonuje prokurator-sędzia-adwokat - każdy zależnie od swych umiejętności, działając w imieniu państwa, obywatela, zbrodniarza, lub niewinnego.
Wynikiem zwykłych ludzkich ułomności w dochodzeniu prawdy są interpelacje, powtórne procesy i różniące się od siebie wyroki.
Tworzy się też literatura okołoprawna zawierająca tzw. precedensy, czyli rozstrzygnięcie przypadków zaistniałych po raz pierwszy, a nie przewidzianych przez kodeks.
Mylić się jest rzeczą ludzką, każda profesja niesie ze sobą groźbę pomyłek i i chyba stąd wywodzi się przysłowie: "ten sie nie myli, kto nic nie robi".

Komentarz został ukrytyrozwiń
davido
  • davido
  • 06.04.2012 13:50

@ Jadwiga Kowalczyk Dzisiaj 09:31

Paragrafy KK są również dziełem ludzi.
Sądy wydają wyroki na podstawie paragrafów KK. To przecież swego rodzaju symbioza.
Więc co ma istotnego wynikać z róznicy, że "sądy to ludzie" a paragrafy to wytwór ludzi?
Że ci ostatni są ułomni ale ich dzieło w postaci kodeksu jest doskonałe?

Komentarz został ukrytyrozwiń

davido Wczoraj 19:54 -ja nie mówię o tym co robią sądy, bo sądy to ludzie - ja cytuję paragrafy KK. A to róznica.

Komentarz został ukrytyrozwiń
davido
  • davido
  • 05.04.2012 19:54

@ Jadwiga Kowalczyk Dzisiaj 17:15
J.Kowalczyk na profilu o sobie (z dumą?): stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy.

W przypadku sądów widzę stosunek na kolanach. Jak Pani skończy, proszę się podnieść i rozejrzeć dookoła.
Jeden ze Skarbów Narodowych wypożyczył materiały na swój temat, które wróciły tam gdzie trzeba, ale bez niektórych wyrwanych karteczek.
Wysoki sąd spłaszczył sie troszkę i uznał Bohatera za niewinnego.
A my co? Powiniśmy jeno odmówić pacierz ze świętego kodeksu i zachwycić się mądrością, i szlachetnością salomonów z sądu?
Albo partia nieboszczka, która za życia batogiem wprowadzała radziecki ład w nadwiślańskim kraju - nie była zdrajcą ani pachołkiem, bo jakiś aptekarz z socjalistyczną wagą orzekł, że nie? Przykłady można mnożyć.
Część sędziów kieruje chyba się złota myślą Autorytetu "choćby to wszystko naprawdę się wydarzyło, mimo to jest to nieprawda".

Komentarz został ukrytyrozwiń
ad Rem
  • ad Rem
  • 05.04.2012 19:45

Tytuł artykułu zmanipulowany , artykuł Lisa trzeba przeczytać w całości . Bardzo trafna opinia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Piotr Wierzbicki
- odnosze wrażenie, że uległ Pan modzie na śpiewanie "wysokiego C" na temat spraw codziennych, prostych, oczywistych; i chyba się Pan zagalopował z tą zdradą państwa, używając określenia tyleż koturnowego, co nijak nie przystającego do przepisów kodeksu karnego w kontekście "amerykańskich uczonych". Sprawę zdrady państwa regulują przepisy kodeksu karnego:

"Problematykę zdrady stanu regulują art. 127 i 128 Kodeksu karnego:

Art. 127.
§ 1. Kto, mając na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części obszaru lub zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.
§ 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.
Art. 128.
§ 1. Kto, w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.
§ 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. (...)."
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zdrada_stanu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.