Pozycja materiału w rankingach:
- To zaprzysiężenie było wynikiem śmierci mojego brata i i moich bliskich. Trudno tu mówić o święcie - w taki sposób tłumaczył się Jarosław Kaczyński z nieobecności na zaprzysiężeniu prezydenta Bronisława o Komorowskiego. Prezes PiS poruszył też kwestię krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego. - Gdyby Bronisław Komorowski zadecydował przed wyborami o usunięciu krzyża to by ich nie wygrał - mówił Kaczyński.
Współpracownicy prezesa PiS tłumaczyli w piątek, że nie było go na uroczystościach "z przyczyn osobistych". W podobnym tonie mówił w sobotę sam Kaczyński. Zobacz także:
Sortuj komentarze:
vienczyslav 06.09.2010 15:32
Moroz powalasz wszystkich swoją olbrzymią inteligencją. Ciekawe jak twoje zdrowie psychiczne.
Alicja Pływaczyk 10.08.2010 21:27
Otóż to, Marto
I to przyniosłoby Mu o wiele więcej akceptacji i zrozumienia.
A tak wypala się w emocjach i pozostawia zniesmaczenie, nawet u swoich zwolenników.
Marta Jenner 09.08.2010 12:29
Magdo, moja była nauczycielka w tragicznych okolicznościach straciła jedyne dziecko. Zginęło na jej oczach. Chyba nie ma dla kobiety straszniejszego przeżycia. Nie mogła zrezygnować z pracy, a obie wiemy, ilu stresów ona dostarcza. Choć widać było, jak cierpi, nigdy nie przenosiła na otoczenie swoich negatywnych emocji. W przeciwieństwie do niej, pan Kaczyński mógł dać sobie czas na przeżycie żałoby w spokoju, z dala od ludzkich spojrzeń.
Andrzej Moroz 09.08.2010 12:18
Pani Magdo, kochana kazdy z nas dźwiga jakiś bagaż! Ale przecież to nie powód, żeby tym swoim bolem prowokować awantury. Każdy z nas ma swoje tragedie życiowe i swoje wielkie nieszczęścia. Mówiąc jednak wprost, jeśli ktoś swojego ciężaru nie potrafi unieść - nie powinien startować w wyborach z przekonaniem, że ów ciężar pozwoli mu wygrać wybory. Jeśli zaś mimo wszystko na start w wyborach się zdecydował - MUSI być przygotowany na kopniaki i przykre słowa. Szczególnie, kiedy większość z nich sam prowokuje swoimi wypowiedziami. Zapewne po ludzku sądząc każdy, kto gdziekolwiek - w mediach czy prywatnych rozmowach - krytykuje prezesa PiS, po ludzku też mu współczuje. Ale współczuje człowiekowi J.K. Polityk J.K. na takie współczucie nie zasługuje, bo polityk, który prywatne życie wciąga do polityki i usiłuje nim grać, to g... nie polityk. To jedynie marny tandeciarz polityczny.
Magda Wieczorek 08.08.2010 20:24
Panie Janie ja myślę, że emocje są nieodłącznym towarzyszem człowieka. Polityk to też człowiek. Pękają tamy i nie jesteśmy w stanie zapanować nad nimi. Ja osobiście usprawiedliwiam te emocje, zbyt wiele musi dźwigać na swoich barkach, zwyczajnie jako człowiek
Jan Kończyński 08.08.2010 20:14
Pani Magdo...
Polityk tej rangi nie powinien obnosić się emocjami publicznie, lecz je tłumić.
Choć byłem za J. Kaczyńskim, to jego zachowanie było naganne.
Co do mediów w Polsce?
- Większość komentatorów jak i reporterów nie posiada kręgosłupa, tak jak Polscy politycy, ci z lewa, jak i z prawa, więc Polski byt zawsze jest targany przez obce mocarstwa a nam żyje się poniżej średniej.
Z Wyrazami głębokiego szacunku dla moich przedmówców
Jan Kończyński/ Wielkopolanin.
Dorota Walkowiak 08.08.2010 20:12
Ten cytat jest w minucie 1,44. Może to zdanie ma związek z tym, co mówił w tym wywiadzie wcześniej ale ja nie dostrzegam logicznej ciągłości. Może ktoś podpowie?
Dorota Walkowiak 08.08.2010 20:08
Panie Jerzy, te słowa to nie pomówienie to fakt - http://www.youtube.com/watch?v=86GcCrR4R_s&feature=player_embedded. Słucham tego i ciągle nie mogę zrozumieć, co prezydent Komorowski miał na myśli? Może ktoś wytłumaczy?
Magda Wieczorek 08.08.2010 20:05
"Jarosław Kaczyński jest obecnie targany przez oczywiste emocje. Emocje wywołane zarówno przez tragedię smoleńską , jak i przez lata niesprawiedliwego, eliminacyjnego ataku ze strony większości mediów i politycznych przeciwników. Nikomu, kto nie przeszedł tego, co on , nie przystoi rzucać w niego kamieniem" - Piotr Skwieciński.
Dorota Walkowiak 08.08.2010 19:49
Na życzenie p. Ireneusza rozwijam moją myśl: Jarosław Kaczyński mógł przyjść na zaprzysiężenie prezydenta aby wyrazić swoją akceptację dla nowej głowy państwa, mógł nawet podać Bronisławowi Komorowskiemu rękę i powiedzieć: życzę udanej prezydentury. Ale czy byłoby to szczere? Raczej nie, gdyż zbyt wiele gorzkich słów usłyszał pod swoim adresem i adresem brata oraz swojej partii. Byłaby to po prostu obłuda. Jarosław Kaczyński nie jest obłudny, jest politykiem prostolinijnym i autentycznym. Nie skrywa swoich uczuć. Otwarcie mówi i robi to, co uważa za słuszne. Pani Ewo. Nie istnieje prawny obowiązek uczestniczenia zaproszonych osób w uroczystości zaprzysiężenia prezydenta. Czy Jarosław Kaczyński miał taki moralny obowiązek? Niech ten http://niepoprawni.pl/comment/62398/Cytaty-PO-wcow-o-Lechu-Kaczynskim będzie odpowiedzią. Poza tym dziwi mnie zachowanie wyborców, którzy głosowali na Bronisława Komorowskiego. Ewidentnie przysięga złożona przez nowego prezydenta, jego orędzie i cała piękna oprawa uroczystości nie usatysfakcjonowała ich. Najwyraźniej czekali na Jarosława Kaczyńskiego. Po co ? Domyślam się, że jest dla nich ważny tak samo jak prezydent. To jest dla Jarosława Kaczyńskiego pozytywny przekaz ze strony elektoratu wyborczego przeciwnika wyborczego. To, że chcieli zobaczyć J. Kaczyńskiego w roli pokonanego wykluczam, bo oznaczałoby to, że nie głosowali na Komorowskiego lecz przeciwko Kaczyńskiemu. To takie niskie... i takie ujmujące prezydentowi...
W Jaworznie eko-bomba nadal tyka. Skutki gorsze niż w Czarnobylu?
(odsłon: +2679)