Facebook Google+ Twitter

Jarosław Thiel: gramy w wypełnionej Sali Wielkiej Ratusza

Wrocławska Orkiestra Barokowa to jedyna taka grupa muzyczna w Polsce. Na jej czele stoi Jarosław Thiel - pasjonat muzyki dawnej, od 2006 roku kierownik artystyczny Wrocławskiej Orkiestry Barokowej.

Jarosław Thiel / Fot. Łukasz RajchertCzy było trudno znaleźć muzyków do Wrocławskiej Orkiestry Barokowej? Czy w Polsce jest wielu muzyków z przygotowaniem artystycznym do wykonywania muzyki dawnej?
Grupa muzyków, którzy specjalizują się w muzyce dawnej, stale się powiększa, aczkolwiek jak na rozmiar państwa i blisko 40 milionowe społeczeństwo ta grupa wciąż jest niewielka. Oczywiście związane jest to z szerszym problemem - rynek zbytu na kulturę wysoką w Polsce jest drastycznie mały w stosunku do zapotrzebowania, jakie występuje w innych krajach, co skutecznie odstrasza potencjalnych zainteresowanych. Z jednej strony mamy więc tę grupę muzyków, z drugiej strony cały czas mamy braki w bardziej "egzotycznych" instrumentach. Chociaż jest np. kilku znakomitych muzyków grających na instrumentach dętych, barokowych i klasycznych jest ich na tyle mało, że w trywialnym przypadku choroby muzyka rodzi się problem, bo brakuje osób na zastępstwo. Jest lepiej niż było 10 lat temu, ale cały czas sytuacja kadrowa nie jest do końca zadowalająca.

Jak publiczność reaguje na te wyjątkowe koncerty? Ile osób przychodzi na koncerty Wrocławskiej Orkiestry Barokowej.
Zazwyczaj gramy w wypełnionej Sali Wielkiej Ratusza, czyli przed około 150 osobami. Oczywiście takie koncerty są skierowane do publiczności, która interesuje się muzyką w stopniu odrobinę większym, niż przypadkowi słuchacze. Jeśli ktoś bowiem wybiera, że chce wysłuchać Bacha wykonywanego na dawnych instrumentach, to z reguły wie już o tym, że Bacha można wykonywać zarówno na współczesnych jak i dawnych instrumentach. Jest to więc propozycja dla publiczności, która ma już jakoś ukształtowane gusta muzyczne. Takich osób nie ma zbyt wiele, ale mamy już grono wiernych słuchaczy, rozpoznajemy niektóre twarze na koncertach. Jest szalenie miłe, że w ciągu roku działalności zyskaliśmy takich fanów.

Czy mają państwo propozycje koncertowania w Polsce? Gdzie Wrocławska Orkiestra Barokowa jest zaproszona?
Mamy kilka propozycji koncertowych, najpierw będzie to współpraca z Polskim Chórem Kameralnym w Gdańsku, w czerwcu Orkiestra zaproszona jest na koncerty i nagrania do Francji. Planujemy również wspólne koncerty z Poznańskim Chórem Chłopięcym, na razie pracujemy intensywnie nad dopracowaniem szczegółów tej współpracy, a koncerty odbędą się jesienią. Natomiast dotykamy tu kolejnego poważniejszego problemu - w Polsce generalnie nie zaprasza się na koncerty obcych orkiestr, to znaczy orkiestry filharmoniczne i kameralne bardzo mało podróżują i rzadko odwiedzają się nawzajem. Tylko organizatorów największych festiwali takich jak Warszawska Jesień, Festiwal Beethovenowski, Wratislavia Cantans i filharmonie z największych ośrodków stać na zaproszenie polskich czy zagranicznych orkiestr. Gościnne występy w salach koncertowych i filharmoniach spoza tego wąskiego kręgu to niezwykła rzadkość – w mniejszych ośrodkach sytuacja budżetowa instytucji jest na ogół bardzo słaba, często wręcz katastrofalna. Dlatego ta wymiana między orkiestrami tak kuleje i dlatego tak trudno jest, pomimo zainteresowania, uzyskać zaproszenie na koncerty poza Wrocławiem. Byłoby całkiem inaczej gdyby organizatorów koncertów było po prostu na to stać.

Jakie ma Pan marzenia związane z zespołem?
Marzenie jest takie, aby Wrocławska Orkiestra Barokowa funkcjonowała przez następne sezony. Warto podkreślić wkład Andrzeja Kosendiaka, który wziął na siebie kwestie finansowania naszych działań. Jego pomysł otworzył przed nami fantastyczne możliwości. Ja sam przez całe lata zaangażowania w wykonywanie muzyki dawnej, zakładałem z przyjaciółmi na pewno z 15 różnych zespołów, które po jednym, dwóch koncertach rozpadały się z powodu braku zaplecza organizacyjnego. Dlatego tak podkreślam plusy obecnej sytuacji Wrocławskiej Orkiestry Barokowej. Ciesząc się z tego, co już mamy tutaj we Wrocławiu, z nadzieją i dreszczem niedowierzania patrzę w przyszłość.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

i interesujący bohater
+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzecie pióro dla Sebastiana! Ciekawa rozmowa, interesujący temat!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.