Facebook Google+ Twitter

„Jaskinia Smoka” zdobyta. ManUtd w półfinale Ligi Mistrzów!

Mistrz Anglii, Manchester United, odniósł historyczne zwycięstwo w rewanżowym pojedynku z zespołem FC Porto.

Gracze Manchesteru cieszą się ze zwycięstwa. / Fot. EPA/JOAO ABREU MIRANDAPierwsze spotkanie, rozegrane w ubiegłym tygodniu na Old Trafford, przyniosło remis 2:2, stawiając w nieco lepszej pozycji piłkarzy Porto. Również statystyki przedmeczowe nie były najlepsze dla Czerwonych Diabłów. Jak dotąd, żadnemu angielskiemu klubowi nie udało się odnieść zwycięstwa na Estádio do Dragão. Co więcej, sam Manchester w trzech dotychczasowych pojedynkach z FC Porto, dwukrotnie musiał znosić gorycz porażki.

Zawodnicy Manchesteru United, aby przejść do kolejnego etapu Champions League, potrzebowali bądź zwycięstwa, bądź to remisu 3:3 (i wyższego). Piłkarzy FC Porto natomiast kwalifikował wynik zwycięski, bezbramkowy remis lub remis 1:1.

Pomocnik United – Cristiano Ronaldo – mówił przed meczem: "Wygramy, ponieważ jesteśmy lepszym zespołem, choć nie możemy zlekceważyć Porto. Chcę ten sezon zakończyć z pucharami za wygranie Premier League, Pucharu Anglii i Ligi Mistrzów”. Równie pewien swego był kapitan FC Porto – popularny Lucho, który wyrażał wiarę w wielkość swego zespołu i zwracał uwagę na ogromną presję, ciążącą na rywalach z Manchesteru. „To będzie wspaniały spektakl” – powiedział również, ale nieco się pomylił...

Od pierwszego gwizdka, podopieczni sir Alexa Fergusona przejęli piłkę i usiłowali narzucić rywalom swój styl gry, ale to zawodnicy Porto, jako pierwsi, oddali w 4. minucie strzał na bramkę, zakończony jednak pewnym przechwyceniem futbolówki przez Van der Sara. Dwie minuty później, po podaniu Andersona, Cristiano Ronaldo oddał atomowy strzał z ponad 30 metrów i umieścił piłkę w samym rogu bramki, ustalając tym samym wynik spotkania.

Przez kolejny kwadrans Czerwone Diabły stale utrzymywały się przy piłce, zapewniając sobie przewagę na boisku. Dopiero w 20. minucie okazję do strzelenia bramki zyskali gospodarze. Po faulu Carricka, mocny strzał w kierunku bramki Van der Sara, oddał Bruno Alves, jednakże piłka minęła słupek o kilkadziesiąt centymetrów. Od tego momentu, gospodarze nabrali wiatru w żagle i przez kilka minut utrzymywali się przy piłce, stale atakując. Doskonałej okazji, w 25. minucie nie wykorzystał Lisandro, trafiając wprost w dobrze ustawionego bramkarza gości.

Zapał piłkarzy Porto, opadł dopiero wraz z opuszczeniem boiska przez kontuzjowanego kapitana – Lucho. Miejsce Argentyńczyka na boisku zajął jego rodak - Mariano.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Ja, pomimo że fanką United jestem od 14 lat, za Ronaldo nie przepadam i pewnie prędko się do niego nie przekonam. Szacunek do jego talentu i umiejętności jednak pozostaje :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

takich strzałów życia to on już miał kilka(naście)...
Jako, że jestem kibicem United to ciężko mi powiedzieć, że go nie lubię, ale jakby odszedł to bym za nim nie płakał...
Trochę padakę United gra ostatnio, dobrze że przeszli.
Żeby Vida strzelił w końcówce pierwszej połowy to byłby spokój, a tak nerwówka do końca...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ronaldo, strzł życia :> jak ja go nie lubię...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.