Facebook Google+ Twitter

Jawajskie małpki długoogoniaste powracają na swoją wyspę

Niespotykanie rzadkie małpki jawajskie - langury, mozolnie odbudowują swoje stada we wschodniej części wyspy na terenie Parku Narodowego Raden Soerjo. Pomagają im przyrodnicy z organizacji Pro Fauna.

 / Fot. Langue w Bronx Zoo, Wikipedia - GNU Free documentation license Fot. Fred HsuOto krótka historia kolejnego endemicznego zwierzaka z Archipelagu Indonezyjskiego. Okazja nadarza się właśnie teraz, ponieważ wczorajsza „Jakarta Globe” podała informację o udokumentowanym zwiększeniu się jawajskiej populacji tej rzadkiej małpki z rodziny Długoogoniastych.

Langur jawajski, bo o nim dzisiaj mowa, jak sama nazwa wskazuje pochodzi z wyspy Jawa.
Jej mieszkańcy zwą go również Lutung Java lub Ebony Lutung. Badacze z organizacji Pro Fauna zakończyli na początku grudnia „wielkie” liczenie małpek ad 2010.

Było to pierwsze liczenie od dekady, które wykazało niezbicie, że populacja długoogoniastych w Parku Narodowym Raden Soerjo we wschodniej części wyspy wzrosła z 50 do 80 osobników.
Lutung jak już wspomniałem jest małpką długoogoniastą, co najlepiej podkreśla jego łacińska nazwa Auratus (Długi Ogon) i proporcje tułowia względem ogona – 50 do 100 centymetrów.

Populacja małpek kurczyła się szybko po II wojnie światowej, by osiągnąć niepokojąco niski poziom pod koniec lat 80. ubiegłego wieku. Antidotum na zatrzymanie tego procesu okazał się dopiero utworzony w 1992 roku wspomniany Park Narodowy, który stopniowo odbudował stadka małp w okolicach miejscowości Coban Watuondo i Coban Toyeng.

Stada lutunga skupiają z reguły 7 do 8 osobników z dwoma dorosłymi samcami na czele. Policzone przez przyrodników zwierzęta z Jawy Wschodniej tworzą 11 takich grup. Radius Nursidi z Pro Fauna, prezentując przytaczany raport w sprawie langura, poinformował o stwierdzeniu licznych przypadków polowań na małpki, a następnie handlu nimi oraz ich mięsem. Klopsy z lutunga zwane klasycznie „bakso” uchodzą za lokalny przysmak. Niewielka cena trzydziestu do pięćdziesięciu dolarów amerykańskich za schwytane żywe zwierze, wciąż kusi lokalnych kłusowników.

Jak zauważyli członkowie Pro Fauna, nie można lekceważyć sygnałów o handlu langurami w miejscowościach otaczających tutejsze lasy deszczowe. Należy skrupulatnie sprawdzać wszystkie potwierdzone przypadki i doniesienia, gdyż za każdym z nich kryć się może nowa kolonia niepoliczonych jeszcze małpek, które można uratować przed zagładą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.