Pozycja materiału w rankingach:
Dyrektor Szpitala w Jaworznie zwolnił kierowców karetek reanimacyjnych. - Ustawa przewidywała, że kierowcy muszą podnieść swoje kwalifikacje, a nie zrobili tego - mówi serwisowi Wiadomosci24.pl Józef Kurek, dyrektor szpitala.
Jaworznicki szpital zwolni wszystkich pięciu kierowców karetek reanimacyjnych. Troje z nich już otrzymało zwolnienia. - Proszę się nie doszukiwać tylko negatywnych skutków takiej decyzji. Proszę postarać się obiektywnie ocenić sytuację, nie ulegając emocjom - tłumaczy Józef Kurek. Wszyscy zwolnieni kierowcy w myśl ustawy o ratownictwie medycznym z 2006 roku musieli podnieść swoje kwalifikacje. - Kierowcy, którzy otrzymali wypowiedzenia, nie posiadają uprawnień koniecznych do wykonywania medycznych czynności ratunkowych - wyjaśnia Józef Kurek.
Zobacz także:
Artykuły
(183)
Galerie
(8)
Średnia ocen
(4.60)
Miejscowość: Jaworzno/Kraków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
art 03.10.2010 09:41
Co Ty Mirek gadasz ,że kierowca robił sam czyli co robił ??????? bo do dziś nic nie umieją.
Mateusz Rogala 29.01.2010 17:50
W szkołach policealnych o kierunku ratownictwo medyczne pełno jest kierowców pogotowia ratunkowego. Mają doświadczenie, praktykę - tzn, dużo lżej od osób, które zaczynają na nowo przygodę z ratownictwem. Moje zdanie jest takie - sami sobie winni, chodziłem do szkoły o tym profilu, także z osobami o wiele lat starszymi ode mnie - na naukę nigdy nie jest za późno.
Marcin Dudziuk 29.01.2010 17:22
U nas w Łosicach , kiedyś znany i ceniony weterynarz stracił pracę ,by mieć z czego żyć zatrudnił się jako kierowca na pogotowiu.Ma pan rację panie Krzysztofie.
Krzysztof Krzak 29.01.2010 16:20
Utrata pracy jest niewątpliwie dramatem życiowym. Jednakże postawa kierowców jest zadziwiająca, by nie powiedzieć: nieodpowiedzialna. Takie są teraz czasy, że wszyscy musimy sie dokształcać i podnosić kwalifikacje, bez wzgledu na to, ile lat mamy do emerytury. Panowie kierowcy o tym wiedzieli (tym bardziej, iż zobowiązywała ich do tego ustawa, a nie widzimisię dyrektora), więc mogą mieć żal do samych siebie...Za artykuł 5.
Mirek Suchodolski 29.01.2010 16:10
Byłem kierowcą w pogotowiu ratunkowym w latach 70/80 i wszystko było ok. Kierowca z załogą, był od noszenia chorych, czy na noszach,czy na krześle. Kierowca jak jechał sam i trafił na wypadek, albo zasłabnięcie, wszystko robił sam i to bez żadnego papierka, że jest ratownikiem drogowym. Mam już 53 lata, ale pasja ratownicza zostaje we krwi do końca życia, dla kierowcy, sanitariusza, czy lekarza nie ma dyżuru. To jest odruch bezwarunkowy, dyżur trwa 24 godziny na dobę. Już od 25 lat nie pracuję w pogotowiu, ale sąsiedzi wiedzą gdzie przyjść w razie potrzeby. SZACUN dla kierowców, ratowników i lekarzy.
O. Rydzyk i PiS są zgodni: "Katolicy nie powinni płacić podatków"
(odsłon: +3681)