Facebook Google+ Twitter

Jean-Marie Gustave Le Clézio: "Urania"

Nie wiem, czy "Urania" jest dobrą książką. Na pewno jednak jest pełną uroku opowieścią o raju, który próbowano stworzyć w samym sercu piekła.

Skończyłam dzisiaj lekturę "Uranii" tegorocznego laureata Literackiej Nagrody Nobla. Kiedy po zamknięciu książki weszłam jak to mam w zwyczaju na stronę Biblionetki, by dokonać oceny przeczytanej powieści, zauważyłam ze zdziwieniem, że jestem pierwszym użytkownikiem serwisu, który wystawia tej książce notę. Wszak jej polskie wydanie miało miejsce przeszło pół miesiąca temu, zaś autor jest tegorocznym laureatem niezwykle prestiżowej nagrody. Czyżby tak mało Polaków sięgnęło po "Uranię"? A może tych co przeczytali było więcej, ale tak jak ja mieli problem z oceną?

Meksyk to nie tylko raj



 / Fot. http://www.merlin.com.plJuż sam fakt osadzenia akcji powieści w Meksyku powinien mówić coś niecoś o charakterze książki. Atmosferę kraju poznajemy oczami głównego bohatera - Francuza. Świat, do którego przybywa geograf nie jest jednak wyłącznie upalnym rajem, w którym dni upływają w rytmie gorących tańców i przy orzeźwiających drinkach. Do tego urokliwego miejsca zaczynają docierać echa cywilizacji w jej brutalnym wydaniu: w krajobraz wpisują się loga banków i sieci restauracji McDonald's, zaś pozornie beztroskie życie mieszkańców upalnego kraju regulowane jest przez wyczerpującą pracę na rzecz międzynarodowych koncernów. Zaborczość i interesowność wdzierają się również w mury ośrodka naukowego Emporio.

Osobnym światem jest tutaj Strefa: miejsce półlegalnych interesów, w którym towarem możliwym do nabycia są między innymi wdzięki młodych prostytutek. Stręczycielstwo zdaje się tu funkcjonować na porządku dziennym. Wątek młodziutkiej Lili, sprzedającej swe ciało z prawie dziecinnym oddaniem to jeden z centralnych motywów powieści i jedno z największych utrapień głównego bohatera.

Raj



Niejako w cieniu tego coraz bardziej nieciekawego świata powstaje Campos: maleńka osada, która przygarnia uciekinierów z rzeczywistego świata. To coś na wzór komuny, której członkowie dbają o wypełnianie znajdujących się w ich zakresie obowiązków. Opowieść o życiu tych ludzi, opowiedziana przez mieszkającego wśród nich chłopca, przypomina baśń albo rodzaj utopii. Wszystko wydaje się tu idealne: w zasadzie nie ma waśni, a ludzie potrafią żyć w sposób bezinteresowny. Nie obowiązują przyjęte tradycyjnie w ludzkiej społeczności pojęcia, takie jak małżeństwo czy edukacja szkolna. Wszystko dokonuje się na wewnętrznych zasadach, których funkcjonowanie zdaje się nie budzić zastrzeżeń. W geografie historia Campos budzi wspomnienia dzieciństwa, kiedy podczas wojny marzył o istnieniu ziemskiego raju. Być może właśnie z tego powodu, mimo iż nie był on faktycznie związany z żadną z mieszkających w Campos osób, tak bardzo przeżywa tragiczny koniec osady.


Czy "Urania" to dobra książka?



Mimo szczerych chęci nie potrafię powiedzieć, czy "Urania" jest dobrą książką. Nie potrafię wydać nawet subiektywnej opinii. Z jednej strony jest to urokliwa powieść, łącząca w sobie współczesność z pewnego rodzaju uniwersalnością, z drugiej jednak prawdy, które ukazuje czytelnikowi nie są szczególnie odkrywcze. Poza osobą Daniela, głównego bohatera książki, trudno tu mówić o głębszej analizie psychologicznej postaci. Nawet Dalia, bardzo ciekawa kobieta o powikłanym życiorysie, która zostaje kochanką Daniela ukazana jest jak gdyby wyłącznie przez pryzmat swojego partnera.

"Uranii" to wszystko jednak nie szkodzi. Pozostaje piękną książką, której lektura zwyczajnie wciąga. Przynajmniej na tyle, że czytelnikowi nie chce się głowić nad oceną jej głębi. "Urania" zwyczajnie tego nie potrzebuje. Jeśli zaś ktoś pragnie jednoznacznej oceny, niech spróbuje sam ją wystawić po uprzednim przeczytaniu powieści.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Książki laureatów tych najwyższych nagród są szczególnie ważne dla określenia trendów i kondycji każdej epoki i każdego społeczeństwa z osobna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sama jeszcze nie czytałam ale trzy egzemplarze powędrowały do laureatów mojego ostatniego konkursu i mam nadzieję, że zostaną przeczytane, czego i sobie życzę +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytałam. Według mnie Clézio pozostawia dużą dozę tajemnicy w każdej historii i to skłaniało mnie do tego, żeby czytać kolejne akapity... Poza tym majstersztyk w sposobie rozpoczynania i kończenia kolejnych rozdziałów. Plus za recenzję, której tu brakowało, a której sama jeszcze nie potrafiłam ugryźć. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.