Facebook Google+ Twitter

Jean-Michel Jarre wystąpi przeciwko wszystkim Trumpom świata

Jean-Michel Jarre, sztandarowa postać szeroko rozumianej muzyki elektronicznej zapowiada całonocny koncert nad Morzem Martwym. Artysta chce zwrócić uwagę na politykę Donalda Trumpa, która zagraża środowisku naturalnemu. To już 6 kwietnia!

Jean Michel Jarre (ur. 1948 w Lyon), kompozytor i wykonawca muzyki elektronicznej. (Wikimedia Commons · WikiPhotoSpace) (Own work) [FAL], via Wikimedia Commons / Fot. A.SavinFrancuski artysta wystąpi w czwartek przed starożytną twierdzą Masada w Izraelu. Miejsce wybrane nieprzypadkowo w imię idei ratowania Morza Martwego. Największa depresja i najbardziej zasolony zbiornik wodny świata, który rozdzierają między sobą narody izraelskie, jordańskie i palestyńskie, obniża się każdego roku o jeden metr lustra wód. Eksperci twierdzą, że wyschnie do roku 2050.

Jean-Michel Jarre (68) oznajmił, że chce "uczynić świat świadomym" tego niebezpieczeństwa. Jako ambasador dobrej woli UNESCO, przyczynił się do wpisania Masady na listę zabytków światowego dziedzictwa w 2002 roku. Podobnie zamyśla nad losem starożytnej budowli.

Koncert u podnóża twierdzy wzniesionej na szczycie płaskowyżu to niezwykły pomysł, tak jak niezwykłe jest samo miejsce. Historia Masady zaznaczyła się już w 40 roku przed naszą erą, kiedy król Herod korzystał z niej jako schronienia przed wojskami Partów. Obiekt położony na wysokości około 430 metrów ponad poziomem Morza Martwego, spełniał swoje zadanie w stopniu bardziej niż zadowalającym.

"Chcę, aby Morze Martwe, podobnie jak Masada, było częścią ​​światowego dziedzictwa Unesco" - powiedział Jarre podczas wizyty poprzedzającej występ w tym miejscu - "Ten region należy do ludzkości. Musimy zrobić wszystko co w naszej mocy, aby zachować to miejsce."

Koncerty francuskiego muzyka to widowiska z ogromnym rozmachem, pełne wspaniałych efektów świetlnych i pirotechnicznych oraz niesamowitych wizualizacji. Każdorazowo jest to wydarzenie przyciągające masy ludzi. Tym razem będzie inaczej, Jarre postanowił zadbać o atmosferę intymności, chcąc w ten sposób dopełnić artystycznego wyrazu całego przedsięwzięcia.

Na sprzedaż oddano jedynie 10 tysięcy biletów, w cenie od 128 do 767 dolarów. Występ uświetnią didżeje i muzycy z Izraela i Francji, a zakończenie show nastąpi ze wschodem Słońca w piątkowy poranek. Wszystko zostanie uwiecznione na taśmie filmowej, która zostanie oddana publice online jeszcze w tym roku. Reżyserem jest dyrektor artystyczny imprezy, Alexandra Juran.

Przy okazji Jarre zwraca uwagę na działania Trumpa, które zmierzają do wyeliminowania środków ochrony środowiska wprowadzonych w życie pod rządami byłego prezydenta, Baracka Obamy. Podpisanie przez niego dekretu w kwestii tak zwanego Planu Czystej Energii Obamy, znosi ograniczenia emisji gazów cieplarnianych w elektrowniach węglowych. Według Trumpa, zapewnia się w ten sposób "niezależność energetyczną" Ameryce i daje asumpt do planu stworzenia wielu nowych miejsc pracy. Również za jego decyzją zatwierdzono zablokowaną przez Obamę budowę dwóch rurociągów: Keystone i Dakota Access.

Z tym wszystkim nie zgadza się Jean-Michel Jarre, który zamierza uświadomić ludziom potrzebę rozsądnego gospodarowania planetą na której żyją: "Koncert przyczyni się do tego, mam nadzieję, że zorganizuje opór przeciwko wszystkim Trumpom świata."

źródło: Guardian

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Nie spodziewałem się że może być aż tak ograniczony. Precz ze wszystkimi Donaldami !
Wiadomo jak McDonalds zatruwa środowisko , już od dawna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.