Facebook Google+ Twitter

Jeden czy dwa naukowe dowody na Zmartwychwstanie Jezusa? [wideo]

Martwe oblicze całunu Turyńskiego i Święte Oblicze Jezusa z Manoppello idealnie się pokrywają - zbieg okoliczności, mistyfikacja, silne promieniowanie, czy podwójny, namacalny dowód na Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa?

Ta sama osoba / Fot. Print ScreenW przeszłości na terenie samej tylko Europy istniało co najmniej kilkadziesiąt całunów z podobnym wyobrażeniem ciała lub samej tylko twarzy umierającego Chrystusa. Część z nich zaginęła. Inne uprzednio uważane za relikwie okazały się jedynie ich marnymi podróbkami.

Z płócien pogrzebowych na których dostrzec można wyraźne odwzorowania postaci ludzkiej Chrystusa, najwięcej uwagi poświęca się dwóm: bardziej znanemu, choć budzącemu jednocześnie więcej kontrowersji Całunowi Turyńskiemu, oraz znanemu także pod nazwą chusty św. Weroniki, Całunowi z Manoppello.

Pierwszy z całunów, Całun Turyński, jest kawałkiem ręcznie tkanego, ściegiem "trzy na jeden", płótna z nici lnianej ze niewielką domieszką włókien bawełny indyjskiej, o wymiarach ok. 437 cm x 113 cm i wadze 2,5 kg. Widnieje na nim wizerunek, dobrze zbudowanego nagiego mężczyzny. Cechami charakterystycznymi postaci jest broda, długie, zaplecione w luźne warkocze włosy, liczne mniejsze rany oraz pojedyncza rana kłuta, która umiejscowiona jest między piątym, a szóstym żebrem.

Drugi z całunów, Volto Santo czyli Święte Oblicze, jest niewielkich rozmiarów (17 cm x 24 cm) chustą, która została nałożona Chrystusowi na twarz już po złożeniu do grobu. Materiał, na którym znajduje się wizerunek martwego Jezusa, to bisior, najdroższa, wytwarzana ze specjalnych rodzajów małżów tkanina zwana "morskim jedwabiem". Na jej cenę wpływał fakt, iż z jednego małża można było otrzymać tylko 2 gramy nici. Bisior przypomina nieco jedwab. Jest niezwykle delikatny, a zarazem bardzo mocny. Nie rozpuszcza się nie tylko w wodzie, ale i w kwasie, więc w żaden sposób nie da się na niego nałożyć pigmentu. Całun jest przezroczysty i zmienia barwę w zależności od kąta patrzenia.

Jedyną różnicą dzielącą te dwa pozornie różne całuny, jest podejście do nich kościoła, oba całuny są bowiem ze sobą, o czym za chwilę, nierozerwalnie związane.

Ani kościół katolicki ani też żadne inne chrześcijańskie kościoły jak dotąd nie wypowiedziały się odnośnie autentyczności turyńskiego płótna. Ocenę, czy w owy całun został zawinięty Jezus Chrystus pozostawiono wierzącym, zaś oficjalne stanowisko głosi, iż autentyczność całunu nie ma związku z prawdziwością nauczania Chrystusa.

Całun z Manoppello natomiast jest uznaną relikwią chrześcijańską. Ojciec Pio uważał go za największy cud, a Kościół w Manoppello został uznany za sanktuarium, które w 2006 roku odwiedził sam papież - Benedykt XVI.

Aby jednak wytłumaczyć powstanie uznanego przez kościół jako relikwię całunu, trzeba go powiązać z całunem turyńskim, który, choć pozostawiony do oceny wiernym, to wciąż jest przedmiotem licznych badań. Obydwu całunów użyto podczas składania, a dokładniej tuż po złożeniu do grobu ciała Chrystusa. Twarz, widoczna na obu całunach, ma tę samą wielkość i pochodzi od jednej, tej samej osoby. Całun turyński to materiał, którym owinięto całe ciało Jezusa, zaś całun z Manoppello to chusta, którą przykryto Chrystusowi twarz.

Całun turyński jest "negatywem", natomiast całun z Manopello "pozytywem" i gdy nałożymy na siebie obie tkaniny, podobizny idealnie się ze sobą pokrywają. Nie chodzi tutaj naturalnie jedynie o wielkość i kształt twarzy, ale o miejsca, w których widnieje odbicie ran zadanych Chrystusowi.
Oba całuny przedstawiają te same rany Jezusa, z tą różnicą, że na całunie turyńskim są one świeże, gdyż tkaniną owinięto Chrystusa tuż po śmierci. Na chuście świętej Weroniki, którą położono na twarz Jezusa pod koniec obrządku owijania ciała, rany są już zaschnięte, a wyraz twarzy Jezusa jest spokojniejszy, bardziej pogodny, choć nadal jest widoczny na niej obrzęk.



Zbieg okoliczności, falsyfikat, silne promieniowanie, czy podwójny, namacalny dowód na Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Dziś po raz drugi w historii (pierwszy raz w roku 1973) pokazano w tv Całun Turyński. - "Także i ja staję dziś razem z wami przed Świętym Całunem i dziękuję Panu, który wraz ze współczesnymi środkami technicznymi daje nam tę możliwość", powiedział papież Franciszek. Czy słowa te zmienią stanowisko kościoła?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.