Facebook Google+ Twitter

Jeden dzień z życia...

Przed otworzeniem książki warto ubrać grube skarpetki, dwa swetry i czapkę uszatkę. Zaparzyć dwie gorące herbaty i odkręcić kaloryfer na "5". Tak możemy bezpiecznie zacząć obserwować życie w ZSRR.

Książka w otoczeniu iście ostrym, jak mróz. / Fot. Robert Danieluk Nazwisko Sołżenicyna kojarzy się z zimnem, ciężką łagrową pracą i sowieckim człowiekiem. Tak też jest w trzech opowiadaniach zawartych w książce "Jeden dzień Iwana Denisowicza i inne opowiadania".

Sołżenicyn (chyba w swoim najlepszym utworze) "Jeden dzień Iwana Denisowicza" pozwala nam przenieść się na jeden dzień do sowieckiego obozu pracy. Jesteśmy tam przy boku jednego z więźniów. Od pobudki po sen, który tak niewiele ma wspólnego z prawdziwym zdrowym snem. Charakterystyczne opisy, więzienne dialogi, system pracy sowieckich nadzorców i przenikliwy mróz. W zasadzie opisanie tylko jednego miejsca, w jednym konkretnym przedziale czasowym pokazuje dokładnie jak wyglądała ówczesna mordercza rzeczywistość. Jak bardzo więźniowie z Denisowiczem na czele musieli kombinować i prowadzić się przez jedną wielką grę. Każdy ich zły ruch będzie skutkował tym czym wypełniona jest obozowa codzienność: bicie, głodzenie, jeszcze większa ilość pracy czy wystawienie na mróz. Szybko mijają godziny tamtego dnia.

Wydanie tej powieści w ZSRR było wielkim wydarzeniem, zarówno politycznym jak i literackim. Po dziś dzień jest bardzo wartościowm zapisem tamtych lat i sowieckiej mentalności.

Kolejne dwa opowiadania "Zagroda Matriony" oraz "Zderzenie na stacji Koczetowka" to utwory, w których możemy przenieść się do Związku Radzieckiego lat 40-tych i 50-tych. Żyjemy w wiejskiej chacie "u Matriony", dzieląc życie ze starszą schorowaną prostą kobietą, myszami i wydarzeniami jej rodziny, która zmienia życie całej wioski. Stoimy obok młodego radzieckiego lejtanta, który z ciężkim bólem pracuje na stacji kolejowej, kiedy jego wszyscy towarzysze są gdzieś na froncie. Zaangażowanie w pracę nie pozwala mu myśleć o pozostawionej gdzieś żonie.

Te wszystkie trzy opowiadania, mimo iż dzieją się wiele setek czy nawet tysięcy kilometrów od siebie, w różnym czasie i z różnymi ludźmi łączy je jedno. Sowiecka mentalność wynikająca z totalitaryzmu i ciężkiej ręki, która trzymała każdego obywatela za gardło. Mimo wszystko gdzieś między tymi wszystkimi trudnymi sprawami, możemy wyłapać dobrego człowieka. Gdzie oni są? Wystarczy wypić łyka herbaty i zasiąść do książki...

236 stron, oprawa twarda, format 150x225
Poznań 2010
Rebis

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.