Pozycja materiału w rankingach:
Za każdym razem, gdy słyszę dźwięk tramwajowego dzwonka, patrzę, czy właśnie ktoś nie wpada pod paszczę metalowej bestii.
Zegarek pokazuje o kilka minut za późno, jak co dzień. Trzeba biec. Pasażer przeciska się między innymi, biegnie, mija pasy, krzaki, ławki - jak by chciał oderwać się od ziemi. Czerwone światło. Czerwony ludzik, wyprostowany, zieje rozkazem, grozi palcem. Tramwaj podjeżdża na przystanek. Nieważne, że pasażerowi pasuje każdy jeden tramwaj, najważniejszy by już w nim być. Rozgląda się w lewo, w prawo. Przebiega i ostatkiem sił wciska nogę, rękę, teczkę, torbę, plecak do wagonu. Udało się! Ufff... wzdycha pasażer. Kilka minut udało się zyskać. Spocony trzyma się rurki, zwyciężył. Cały świat jest jego.
Takich historyjek mógłbym wymyślać dziennie tuzin. Kiedy patrzę na zachowania typowych warszawskich (czy to jednak różnica jakich?) pasażerów, łapię się za głowę. Tramwaj rusza, Oni muszą szybko przebiec. Inni wybiegają, a w ostatniej chwili motorniczy dociska pedał hamulca, wszystko w środku jak ziemniaki zmienia swoją pozycję. Przekleństwa, nerwy i jedno życie zagrożone. Niestety dziś każdy musi się spieszyć. Trzy czy cztery minuty to jak godzina. Nie można ich/jej stracić. Trzeba walczyć.Zobacz także:
Artykuły
(36)
Galerie
(33)
Średnia ocen
(4.59)
Wiek: 29 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Dokumentalista. Fotograf. Wschodniofil. http://danieluk.net
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Paweł Ziemba 18.05.2009 12:32
Z drugiej strony to po co są te ogłupiające wszystkich przyciski przy sygnalizatorach?
Ja rozumiem, na przejściu gdzie nie ma skrzyżowania... Ale tam gdzie samochody i tak muszą czekać na czerwonym, i tylko wtedy może się zielone dla pieszych zapalić to dlaczego nie pali się ono zawsze wtedy gdy może?
A z drugiej strony, to czy ktoś się zastanawia na ile zielone światło 'zabezpiecza' nas przed wypadkiem? Statystyki policyjne (dostępne na stronie http://www.policja.pl/portal/pol/71/Statystyki.html) wyraźnie wskazują na zdecydowana przewagę winy kierowców. W 2007 roku 38434 wypadki spowodowali kierowcy, a 'tylko' 6912 piesi... Z winy kierowców było też cztery razy więcej zabitych!
Jak to się ma do świateł? Otóż spośród 137 zabitych na przejściach dla pieszych w 2007 roku tylko 3 spowodowane były przechodzeniem na czerwonym świetle! W Londynie już dawno zauważono, że przechodzący na czerwonym świetle dokładniej się rozglądają i rzadziej ulega wypadkom...
Jak łatwo
Seweryn Lipoński 14.05.2009 11:25
Niestety to prawda, głupota i nieuwaga niektórych pieszych nie znają granic. I to nie tylko w przypadku tramwajów, ale też nawet na zwykłych przejściach dla pieszych. Ruchliwa, dwupasmowa ulica w Poznaniu, czerwone dla pieszych, a tuż obok mnie zatrzymuje się kobieta i wchodzi na krawędź jezdni, bo nie może zaczekać na zielone o dwa kroki dalej, na chodniku. Częsty obrazek.
Joanna Bogdanowicz 13.05.2009 22:44
+ sama często tak robię i teraz mi wstyd. Ważna sprawa, dobrze napisane, świetne zdjęcia.
maciek chudkiewicz 13.05.2009 20:56
Bardzo dobry i potrzebny tekst. faktycznie, dla nas to 2 minuty, a może oznaczać koniec. jak to ktoś mówił - lepiej 10 minut później niż 50 lat za wcześnie. plus za typowe dla Ciebie świetne zdjęcia.