Pozycja materiału w rankingach:
Za każdym razem, gdy słyszę dźwięk tramwajowego dzwonka, patrzę, czy właśnie ktoś nie wpada pod paszczę metalowej bestii.
Od początku tego miesiąca (maj 2009) Tramwaje Warszawskie rozpoczęły słuszną kampanię, która ma uświadomić pieszym i kierowcom, że nie mają szans z żelazną bestią. Ponad 85 proc. wypadków tramwajowych spowodowanych jest brakiem uwagi u pieszych i kierowców. Kampania „BĄDŹMY RAZEM BEZPIECZNI”, chce skłonić do refleksji i pokazać ile może nas kosztować pośpiech i brak uwagi. Nie tylko mandat, ale zdrowie czy samo życie. Rzecz, której w żaden sposób nie da się przełożyć na pieniądze (oczywista sprawa!).
Dopiero kiedy na własne oczy widzimy ludzką tragedię, zatrzymujemy się, zwalniamy. Świat się zmienia, nagle widzimy wszystkie znaki STOP, czerwone światła, miejsca przeznaczone do bezpiecznego przekroczenia torowiska. A czy tylko to jest jedynym rozwiązaniem? Czas pokaże. Ja tymczasem za każdym razem gdy słyszę dźwięk tramwajowego dzwonka patrzę czy właśnie nikt nie wpada pod paszczę metalowej bestii. Dziś nikt nie wpadł, wygrali swoje cztery minuty, a mi lżej na sercu.
Fotografie do tego artykułu wykonałem na placu Narutowicza w Warszawie. Jest to o tyle ciekawe miejsce, że piesi, ani tramwaje nie mają tu swoich świateł. Piesi korzystają (sugerują się słusznie) z sygnalizacji, która jest przeznaczona dla przejścia dla pieszych. Kiedy widzą zielone (lub schodzą z pasów) przechodzą przez przejście dla pieszych (tramwajowe). Kiedy na nie wchodzą, tramwaje ruszają. Stwarza to ogromne niebezpieczeństwo, ale to chyba materiał na następny artykuł...Zobacz także:
Artykuły
(36)
Galerie
(33)
Średnia ocen
(4.58)
Wiek: 29 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Dokumentalista. Fotograf. Wschodniofil. http://danieluk.net
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Paweł Ziemba 18.05.2009 12:32
Z drugiej strony to po co są te ogłupiające wszystkich przyciski przy sygnalizatorach?
Ja rozumiem, na przejściu gdzie nie ma skrzyżowania... Ale tam gdzie samochody i tak muszą czekać na czerwonym, i tylko wtedy może się zielone dla pieszych zapalić to dlaczego nie pali się ono zawsze wtedy gdy może?
A z drugiej strony, to czy ktoś się zastanawia na ile zielone światło 'zabezpiecza' nas przed wypadkiem? Statystyki policyjne (dostępne na stronie http://www.policja.pl/portal/pol/71/Statystyki.html) wyraźnie wskazują na zdecydowana przewagę winy kierowców. W 2007 roku 38434 wypadki spowodowali kierowcy, a 'tylko' 6912 piesi... Z winy kierowców było też cztery razy więcej zabitych!
Jak to się ma do świateł? Otóż spośród 137 zabitych na przejściach dla pieszych w 2007 roku tylko 3 spowodowane były przechodzeniem na czerwonym świetle! W Londynie już dawno zauważono, że przechodzący na czerwonym świetle dokładniej się rozglądają i rzadziej ulega wypadkom...
Jak łatwo
Seweryn Lipoński 14.05.2009 11:25
Niestety to prawda, głupota i nieuwaga niektórych pieszych nie znają granic. I to nie tylko w przypadku tramwajów, ale też nawet na zwykłych przejściach dla pieszych. Ruchliwa, dwupasmowa ulica w Poznaniu, czerwone dla pieszych, a tuż obok mnie zatrzymuje się kobieta i wchodzi na krawędź jezdni, bo nie może zaczekać na zielone o dwa kroki dalej, na chodniku. Częsty obrazek.
Joanna Bogdanowicz 13.05.2009 22:44
+ sama często tak robię i teraz mi wstyd. Ważna sprawa, dobrze napisane, świetne zdjęcia.
maciek chudkiewicz 13.05.2009 20:56
Bardzo dobry i potrzebny tekst. faktycznie, dla nas to 2 minuty, a może oznaczać koniec. jak to ktoś mówił - lepiej 10 minut później niż 50 lat za wcześnie. plus za typowe dla Ciebie świetne zdjęcia.
Tysiące ludzi na Manifestacji Wolnych Konopi - Fotorelacja
(odsłon: +1240)