Facebook Google+ Twitter

Jeden sms uratował jej życie

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2006-11-23 08:18

"Żegnaj, to już koniec" – anonimowy sms o takiej treści otrzymała przez przypadek Joanna Kornaga-Bogacka, młoda nauczycielka z Gdyni. Nieznana jej osoba pisała, że chce się zabić, bo nie ma dla kogo żyć.

fot. Dziennik BałtyckiGdynianka całą noc korespondując za pomocą telefonu komórkowego z nieznajomą próbowała odwodzić ją od samobójstwa. Z pomocą policji udało się.
– Otrzymałam sms z nieznanego mi numeru z zapytaniem o sens życia – opowiada wciąż zdenerwowana Joanna Kornaga-Bogacka. – Zastanawiałam się, czy to nie jakiś mój uczeń potrzebuje pomocy lub czy to przypadkiem nie jest głupi żart. Przestraszyłam się jednak i zadzwoniłam do przyjaciółki, która miała już styczność z samobójcami, a potem na policję.

Z sms-ów wynikało, że desperatką jest dziewczyna. Gdynianka próbowała do niej zadzwonić, jednak ta nie odbierała. – Sms-ami więc próbowałam odwodzić ją od samobójstwa, niestety nie chciała mnie słuchać – dodaje Joanna Kornaga-Bogacka. – Zaproponowałam spotkanie na terenie Gdyni. Wtedy odmówiła i napisała, że mieszka w regionie Warmii.

Policjanci z gdyńskiej sekcji kryminalnej natychmiast ruszyli do pracy. – Funkcjonariusze robili wszystko, by ustalić miejsce pobytu dziewczyny – mówi Donata Kozieniec, rzecznik komendanta miejskiego policji w Gdyni. – Po całonocnej pracy stwierdzili, że jest mieszkanką miejscowości o nazwie Goryń w woj. warmińsko-mazurskim.

Po kilkugodzinnej wymianie sms-ów pani Joanna otrzymała informację niosącą nadzieję. – Około godz. 2 w nocy dziewczyna napisała, że patrzy na rodzinną fotografię i że nie może ich tak zostawić – opowiada pani Joanna.

Policjanci Komendy Powiatowej Policji w Nowym Mieście Lubawskim wczoraj o godz. 10.30 pojechali do mieszkania dziewczyny. – 18-letnia mieszkanka Gorynia była zaskoczona i zdesperowana, tłumaczyła, że skłoniły ją do tego problemy rodzinne – informuje Donata Kozieniec. – Udzielono jej fachowej pomocy.

– Jesteśmy sobie zupełnie obce i cieszę się, że w jakiś sposób mogłam pomóc tej dziewczynie, jednak mam nadzieję, że zostanie jej udzielona pomoc psychologa i sytuacja już się nie powtórzy – mówi Joanna Kornaga - Bogacka.

Ilona Truszyńska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Jednak jest pytanie - gdyby nie komórki to
- doszłoby do samobójstwa,
- nie doszłoby do s., bo moze komórka wyzwoliła w niej chęć popełnienia s. "za pomocą" telefonu.
Gdyby nie wynaleziono beczki to może Diogenes nie popełnilby s.?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Każdemu z nas, wraz z przyjściem na świat, Pan Bóg wyłączył z domyślnych opcji (analogia informatyczna) autodestrukcję. Tak naprawdę, to nie był to krzyk "Żegnaj, to już koniec", lecz szept... "Pomóż, już nie mogę..". Ta kilkugodzinna walka ze sobą (z całym szacunkiem, ale wątpię, aby ktoś z zewnątrz miał w niej skuteczny udział) na szczęście skończyła się dobrze. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.