Facebook Google+ Twitter

Jeden wieczór na festiwalu Sziget

Koncerty Sinead O'Connor i Faithless były głównymi wydarzeniami piątego dnia festiwalu, w niedzielę 12.08.07. Korzystając z weekendu, przyjechałysmy na ten wieczór i my - trzy dziewczyny w małym aucie, którym na szczęście łatwo zaparkować.

Sinead


Koncert Sinead O’Connor zaczął się wczesnym wieczorem. Pod sceną było luźno, toczyły się rozmowy. W trakcie koncertu ludzi zebrało się więcej, a dyskusje ucichły. Sinead wystąpiła z zespołem doświadczonych muzyków. Dwie kobiety (gitara basowa i wiolonczela) oraz perkusista, gitarzysta i specjalista od instrumentów irlandzkich.

Sinead śpiewa / Fot. Anna MalczewskaWśród publiczności ludzi znających repertuar nie było wielu. Rzesza szigetowej młodzieży nie ma, zdaje się, skąd znać Sinead, bo ostatnie poważne hity były najpóźniej w czasie ich żłobka. Zdecydowanie więcej było mężczyzn. Naszą wysepką trzech dziewczyn tworzyłyśmy przyczółek girl power. Wydaje się,
mywszystkie, znając te feministyczne, a zarazem kobiece piosenki i teksty Sinead – choć minimalnie się z nimi utożsamiamy. Dlatego głównie pojechałyśmy na ten koncert.
Ku mojemu zaskoczeniu i radości repertuar nie ograniczył się do prezentacji nowego albumu – Theology. Nie zabrakło znanych i lubianych hitów. Koncert rozpoczęto dość mocnym uderzeniem- Emperor’s new clothes, I am stretched at your grave, Thief of your heart, Thank you for hearing me, Last day of our acquaintance – na bardzo dobry koniec. Nie oczekiwałam też największego przeboju: Nothing Compares 2U zabrzmiało niespodziewanie w aranżacji na instrumenty irlandzkie i wiolonczelę.

Wyjątkowym momentem było wykonanie nieznanej piosenki a capella, przez Sinead i dwie pozostałe kobiety zSinead na telebimie / Fot. Anna Malczewska zespołu. Śpiewały we trzy przy jednym mikrofonie, a wśród publiczności zapanowała cisza.
Sinead – ma czterdzieści lat, kilka ostatnich lat spędziła głownie w domu, zajmując się czwórką dzieci, miała urlop od mediów i show biznesu. Wygląda dziś zaskakująco. Jest naprawdę gruba, z okrągła twarzą, pełnymi policzkami i bardzo dużym brzuchem. Do tego męski outfit: T-shirt, luźna bluza, szerokie dżinsy. Boso (podobno bez butów chodzi często). Fryzura nadal ultrakrótka, ale nowy kolor włosów – siwy. Niezmiennie piękne ogromne oczy zapewniają, że to nadal ona.

Głos – na tym koncercie głównie cichy, szczególnie w nowszych piosenkach, które śpiewała spokojnie i w skupieniu. "Wydarła się" tylko kilka razy, co naprawdę można było policzyć na palcach jednej ręki. Wielkiej siły, którą ma jej wyjątkowy głos, przyznam, brakowało. Kiedy śpiewała mocniej, głośno – za każdym razem przez kilka sekund – były to najlepsze momenty koncertu. Jej śpiew jest superprofesjonalny, jakby zupełnie nie musiała myśleć o tym, jak śpiewa, po prostu to robi.

Koncert był bardzo spokojny, nie było to show obliczone na pobudzenie publiczności i wywołanie imprezowej gorączki (to miało się wydarzyć, z dużym powodzeniem, na koncercie Faithless tuż potem). Trwał też dość krótko – zdaje się, że mniej niż 60 minut. Ponieważ odbywał się jeszcze w dziennym świetle, nie pojawiły się na scenie żadne specjalne reflektory, nie było też zbyt wiele ruchu czy innych atrakcji, które mogłyby dodać dramatyzmu. Wiele dobrego dla ogólnego odbioru zrobiła obecność telebimów po obu stronach sceny. Dobre zbliżenia Sinead i muzyków, poprawny ‘montaż’, pozwoliły spokojnie oddać się słuchaniu i obserwacji.
Sinead O’Connor na żywo polecam wszystkim, a szczególnie fankom. Korzystajcie tego lata. Kto wie, czy i kiedy Sinead następny raz będzie w trasie i kiedy będzie można ją znowu zobaczyć?

Faithless


Koncert Faithless w tym samym miejscu i tego samego wieczoru był wielką, bardzo dobrą imprezą na wiele tysięcy ludzi. W tym wypadku zdecydowanym liderem był Maxi Jazz. Wprowadził wszystkich w dobry nastrój i nie wiadomo kiedy, właściwie od samego początku, wszyscy, przyciśnięci do siebie, podnosili ręce w górę i skakali w rytm. Zespół bardzo zgrany, więc bardzo dobra atmosfera na scenie udzielała się publiczności, szczególnie kiedy frontman chwalił publiczność Szigetu za bardzo dobre przyjęcie. Zagrali piosenki ze wszystkich albumów, temperatura koncertu ani na moment nie opadła. Być może przyjadą na Sziget za rok (byli już nie pierwszy raz i stale dobrze się tu czują). W takim wypadku polecam wszystkim ich występ

Polecam stronę organizatora fstiwalu Sziget

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.