Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

921 miejsce

Jeden z ostatnich wywiadów z Mariuszem Sabiniewiczem, Norbertem z "M jak Miłość"

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2007-04-27 20:14

W czwartek zmarł Mariusz Sabiniewicz, aktor poznańskiego Teatru Nowego. Miał 44 lata, zmagał się z chorobą nowotworową. Popularność przyniósł mu udział w serialu "M jak miłość", w którym występował jako Norbert Wojciechowski.

Mariusz Sabiniewicz / Fot. AkpaWcześniej grał w "Pograniczu w ogniu", "Deszczowym żołnierzu", "Bożej podszewce", "Kryminalnych". 12 stycznia w „Głosie Wielkopolskim” ukazał się jeden z ostatnich wywiadów z Mariuszem Sabiniewiczem. Publikujemy dziś tę rozmowę.

[b]– Jak zaczął się dla pana Nowy Rok?

– 3 stycznia, po prawie rocznej przerwie, wróciłem na plan zdjęciowy serialu „M jak miłość”. Przyznaję, że towarzyszyła mi pewna trema, ale spotkałem się z ogromną życzliwością całego zespołu. Tak więc rok 2007 zaczął się dla mnie dość sympatycznie.

– Czy rola Norberta z „M jak miłość” jest panu szczególnie bliska? Jest to nie tylko bardzo popularna postać serialowa, ale też historia osoby borykającej się ze swoją chorobą.
– To prawda, że ma ona dla mnie wyjątkowe znaczenie. Jego losy w pewnym sensie splatają się z moimi problemami zdrowotnymi.

– Często powtarza pan, że jest szczęściarzem. Czy ma pan na myśli tylko swoje osiągnięcia sceniczne, ale też, a może przede wszystkim walkę z chorobą, która zakończyła się sukcesem?
– Patrząc z perspektywy dnia dzisiejszego, to świadomie używam takiego sformułowania. Bardzo dużo pracowałem w teatrze: najpierw cztery lata w Polskim, a od szesnastu lat w Nowym. Uważam, że ktoś, kto wykonuje pracę, którą bardzo lubi i jeszcze może z tego się utrzymać, z pewnością jest szczęściarzem. Do tego po półrocznych kłopotach zdrowotnych udało mi się wrócić do pracy w teatrze. Jestem szczęśliwy i nie mógłbym o sobie powiedzieć inaczej.

Mariusz Sabiniewicz / Fot. Akpa– Co zdecydowało o tym, że publicznie zaczął pan opowiadać o swojej chorobie?
– Choruję po raz drugi i już za pierwszym razem podjąłem taką decyzję, aby swoimi przeżyciami podzielić się z innymi. Mam poczucie, że dla ludzi chorych jest to być może pewien rodzaj terapii. Że można i trzeba walczyć z cierpieniem, bólem... Jeśli w ten sposób mogę innym jakoś pomóc przejść przez to piekielne doświadczenie, jakim jest choroba i dać choć cień nadziei, to naprawdę warto.

– W Internecie znaleźć można wiele bardzo życzliwych komentarzy od ludzi, którzy wspierali Pana w tych trudnych chwilach.
– Tak, dostałem też bardzo dużo listów, które przynoszono mi jeszcze do szpitala. Tego typu wsparcie pomaga. Poczucie, że gdzieś są ludzi, których właściwie nie znam, a oni trzymają za mnie kciuki, są ze mną w jakiś sposób.

– Czy znanemu aktorowi trudniej odnaleźć się w rzeczywistości szpitalnej?
– To miejsce uświadamia tzw. ludziom popularnym, że wszyscy jesteśmy równi wobec choroby. W szpitalu nie ma podziałów na osoby lepsze i gorsze. Ludziom popularnym wcale nie choruje się wygodniej. To prawda, że niektórzy dziwili się widząc mnie na łóżku szpitalnym, ale jest to chyba naturalne, bo do tej pory oglądali mnie jedynie na ekranie. Jednak nie do końca byłem rozpoznawalny. Przez pół roku choroby wyglądałem zupełnie inaczej: ważyłem20 kilogramów mniej, nie miałem włosów...

– W chorobie relacje z innymi ludźmi nierzadko przechodzą próbę czasu. Zdarza się, że odwracają się od nas osoby, które dotychczas uważaliśmy za naszych przyjaciół.
– Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Miałem wokół siebie rodzinę i bliskich przyjaciół. Jedynie tych, którzy chcieli mieć ze mną kontakt. Ale rozumiem ludzi, którzy zachowali postawę wyczekującą, czy bierną. W takiej sytuacji nie wszyscy wiedzą, jak się zachować. Ale uważam, że ta choroba ludzi bardziej do siebie zbliża niż oddala.


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij