Facebook Google+ Twitter

Jedenaście pazurów, czyli kocie tajemnice

"Moje beztroskie dzieciństwo skończyło się, gdy zobaczyłem, jak mój pieszczoch, ten stary obłudnik wymiotuje mysim futerkiem" - wyznaje w antologii "Jedenaście pazurów" Piotr Patykiewicz.

Okładka / Fot. Supernowa"Jedenaście pazurów" to antologia składająca się z 11 opowiadań, których motywem przewodnim są koty. Autorami tego zbioru są: Jaga Rydzewska, Łukasz Orbitowski, Mirosława Sędzikowska, Piotr Patykiewicz, Paweł Ciećwierz, Marcin Wełnicki, Witold Jabłoński, Artur Baniewicz, Donat Szyller, Marcin Przybyłek i Paweł Kempczyński. Przedmowę napisał Andrzej Sapkowski.

Opowiadania różnią się między sobą podejściem do tematu oraz gatunkiem - od science fiction poprzez horror, fantasy, urban fantasy, space operę, aż po groteskę. Dzięki temu każdy kto lubi współczesną fantastykę, powinien znaleźć coś dla siebie. Ja niestety za nią nie przepadam.

Najmocniejszym punktem książki jest moim zdaniem "Arcydzieło" Sapkowskiego, które stanowi wstęp do antologii. Autor w gawędziarski sposób przybliża pochodzenie kota, parafrazując Księgę Rodzaju. Jego zdaniem Bóg niezadowolony ze swojego dzieła postanowił stworzyć coś niebywale pięknego, coś niewymownie wdzięcznego i uroczego, coś pełnego niewysłowionej gracji. Coś niesłychanie tajemniczego, magicznego i mądrego. Coś idealnego! Dlatego stworzył kota - tytułowe arcydzieło. Autor wymienia szczęśliwych posiadaczy tego wyjątkowego zwierzątka. Są to znani ludzie, których łączy ailurofilia, czyli bezinteresowna i bezgraniczna miłość do kotów. Wśród nich znajdziemy m.in. Abrahama Lincolna, Nostradamusa, Piotra Czajkowskiego, Brigitte Bardot czy Ernesta Hemingwaya, który mieszkał w swoim domu na Key West z ponad 30 kotami.

Reszta opowiadań nie przypadła mi do gustu. "Jedenaście pazurów" to pomieszanie wizji autorów, takie wariacje na temat kota. U jednych kot jest czarnym charakterem, jak np. w opowiadaniu "Noc czarna jak kot" Wełnickiego, u innych - jest połączeniem metafory i rzeczywistego zwierzątka, jak w "Koszmarze w Providence" Orbitowskiego, a jeszcze u innych stanowi jedynie dodatek, jak w "Dobranocce" Ciećwierza. Spodobały mi się uwagi autorów na temat kotów, znajdujące się przed każdym opowiadaniem. Dla przykładu Piotr Patykiewicz wyznaje w książce: moje beztroskie dzieciństwo skończyło się, gdy zobaczyłem, jak mój pieszczoch, ten stary obłudnik wymiotuje mysim futerkiem.

Poleciłbym ją jednak miłośnikom kotów, którzy lubią fantastykę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Cieszę się, że po książkę nie sięgnęłam. Nie moja bajka, chociaż koty uwielbiam. :) /5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chętnie Wam pożyczę :) Mnie fantastyka też nie przekonuje. Dzięki i pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo lubię koty, jednak do fantastyki nigdy nie mogłam się przekonać. Przedmowa Sapkowskiego mi się spodobała, być może przeczytam jeszcze z jedno czy dwa opowiadania. :) Recenzja na 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.