Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

57349 miejsce

Jedenastka 28. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Na dwie kolejki przed końcem sezonu aż pięć zespół nadal ma szansę na tytuł. Z ligą żegna się Cracovia i trudno przeczyć opinii, że rzetelnie zasłużyła sobie na degradację. Prezentujemy najlepszych w tej serii spotkań.

 / Fot. Opracowanie własneBRAMKARZ:

Grzegorz Sandomierski (Jagiellonia Białystok) - dzięki niemu Nacho Novo i Ismael Blanco chyba już na dobre zostali spisani na straty przy Łazienkowskiej, a Jagiellonia przetrwała oblężenie w ostatnich 25 minutach.

OBRONA:

Adam Gieraga (ŁKS) - akrobatycznym wolejem z wysokości głowy dał ŁKS-owi wyrównanie i nadzieję na przedłużenie ekstraklasowej egzystencji. Bardzo aktywny szczególnie w pierwszej połowie.

Piotr Stawarczyk (Ruch Chorzów) - strzelił bramkę, mógł również przesądzić o zwycięstwie "Niebieskich", ale jego uderzenie głową wyłapał Velimirović. Z ligowej czołówki to Ruch ma najłatwiejszych rywali (Cracovia, Lechia), ale - co udowodnił finał Pucharu Polski - gra o najwyższe stawki dla mało doświadczonej drużyny działa paraliżująco.

Mariusz Magiera
(Górnik Zabrze) - strzał z rzutu wolnego w słupek, miał swój udział przy trzeciej bramce. Siedem razy w tym sezonie zabrzanie schodzili z boiska z czystym kontem, z czego aż sześc wiosną. Ósma lokata na miarę oczekiwań i możliwości.

POMOC:

Rafał Kujawa
(ŁKS) - jego gol był nagrodą pocieszenia dla dzielnie walczących łodzian. We wcześniejszej fazie sezonu punkt przy Cichej przyjęliby pewnie z satysfakcją, ale dziś to za mało. Reanimacja ŁKS-u nie przynosi rezultatów, pacjent jest w stanie krytycznym.

Maor Melikson (Wisła Kraków) - kat Cracovii, Szkoda, że zbliża się finisz rozgrywek, bo lider "Białej Gwiazdy" z każdym meczem przybliża się do pełni formy. Zwycięstwo w derbach to skromny prezent dla rozczarowanej publiczności przy Reymonta.

Tomasz Lenartowski
(Korona Kielce) - wcielił się w rolę Pawła Sobolewskiego i przejął rolę dyrygenta ofensywnych poczynań "Złocisto-krwistych".

Abdou Razack Traore (Lechia Gdańsk) - jak trwoga to do Traore. Kapryśny, marudny, ale kiedy trzeba - trafia, wiele wskazuje, że na wagę utrzymania Lechii. Mały minus za przestrzelony rzut karny (podobno pierwszy w karierze).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.