Facebook Google+ Twitter

Jedenastka antybohaterów Euro 2012

Wielkie turnieje rodzą wielkie gwiazdy, ale jeszcze łatwiej wytykają wielkich przegranych. Tych, którzy mieli stanowić o sile swoich drużyn, ale rozczarowali, tych, którzy mieli być dla nich opoką, a stali się ciężarem. W zakończonych wczoraj mistrzostwach Europy najbardziej zawiedli następujący zawodnicy.

Milan Baros / Fot. Ultraslansi/CC 3.0BRAMKARZ:

Shay Given (Irlandia) - jeśli bramkarz czuję się niepewnie, nerwowość udziela się całej defensywie. Given nie dał komfortu zawodnikom z pola, sprawiał wrażenie zdezorientowanego, reagował z opóźnieniem. Mecz z Chorwacją będzie mu się śnił po nocach.

OBRONA:

Gregory van der Wiel (Holandia) - uchodzący za jednego z najbardziej utalentowanych bocznych obrońców młodego pokolenia w Europie, zawiódł na całej linii. Łatwo dawał się ogrywać, nie było z niego żadnego pożytku z przodu. Klapa.

Richard Dunne (Irlandia) - ośmieszający występ obrońcy Aston Villi, który w Premier League rozegrał ponad 450 spotkań. Wolny, bez litości wkręcany w ziemię przez rywali, jego jedyną koncepcją na to, co zrobić z piłką było wybicie "na pałę" 50 metrów do przodu. Wyglądał na rugbystę zagubionego na boisku do piłki nożnej.

John Heitinga (Holandia) - doświadczony 80-krotny reprezentant Holandii zadziwiał nieumiejętnością czytania gry, nie znalazł wspólnego języka z pozostałymi obrońcami. Nic dziwnego, że zabrakło go w wyjściowym składzie na ostatni mecz z Portugalią.

Jurij Żirkow (Rosja) - w decydującym meczu z Grecją fatalnie zachował się przy linii bocznej, co bez skrupułów wykorzystał Karagounis. Cień samego siebie sprzed czterech lat. Śledząc jego karierę klubową trudno nie zauważyć, że zwalnia obroty.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.