Facebook Google+ Twitter

Jedna Ojczyzna, dwa światy, dwie prawdy - pierwsza rocznica katastrofy smoleńskiej

Urodziłem się pod niebem tym samym, co wszyscy Polacy. Coraz częściej zadaję sobie jednak pytanie, czy ono dla nas wszystkich jest takie samo? Dzisiejszy dzień utwierdza mnie w przekonaniu, że niestety nie.

10 kwietnia na trwałe zapisał się na kartach historii Polski. Tragedia smoleńska zawsze już krwawymi zgłoskami będzie dawała świadectwo naszym dziejom i wewnętrznym rozdarciom.
Świadectwo tym bardziej trwałe, im bardziej będzie ukazywało smutną o nas prawdę.

Dążenie mniejszości śląskiej czy kaszubskiej do autonomii (choćby kulturowej) nie poraża mnie tak, jak działania Jarosława Kaczyńskiego. Widzę i boję się. Słucham i strach mnie ogarnia. Jedna Ojczyzna, jedna historia, a dwie prawdy na dwóch niezależnych uroczystościach. Państwowa i PiS-owska.

Zawsze twierdziłem, że 50 lat jest okresem, przed upływem którego nie wolno wydawać jednoznacznych ocen. Ale wolno, wręcz należy, czcić i szanować bieżące wydarzenia w skupieniu i wzajemnym szacunku.

Czytaj też: 10 kwietnia pod Pałacem Prezydenckim - pamięć i polityka. Fotorelacja

Jaki cel ma prezes Kaczyński, urządzając osobne manifestacje, odrębne uroczystości? Komu i czemu mają one służyć? Jaką prawdę głosić? Pomijam już aspekt moralny i obywatelski. Dla mnie jest on jasny i godny potępienia. W końcu za pieniądze podatników PIS urządza osobne uroczystości.

Niepokoi mnie aspekt społeczny. Czyż bowiem nie są uzurpatorstwem i dzieleniem społeczeństwa działania Kaczyńskiego i jego ścisłego otoczenia? Czyż nie są one na szkodę jedności narodowej i robieniem wewnętrznych podziałów? Nie wierzę, że tak myślą wszyscy członkowie PiS; nie wierzę, że w domowym zaciszu akceptują metody podziału na tych i tamtych.

Czytaj też: Prowokacja czy bezmyślność? Rosjanie zmienili tablicę ofiar katastrofy

Cóż bowiem znaczą etniczne dążenia wobec przemyślanej, ostrej politycznej walki dzielącej społeczeństwo, burzącej ład społeczny, siejącej zamęt i brak ogólnego poszanowania?

Historia zna przypadki tragicznych śmierci w USA, w Wielkiej Brytanii i wielu innych krajach świata. W żadnym z nich nie posuwano się do nieprawości. Trzeba być naprawdę zawziętym i zacietrzewionym, aby niszczyć, z wielkim trudem budowaną, demokrację. Antagonizować i eliminować „nieprawomyślnych” wg przyjętych partyjnych zasad.

Nie wierzę, że o Polskę chodzi. Nie wierzę, że w ten sposób czci się ofiary katastrofy.

Piąta edycja konkursu Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku trwa! Dołącz, wygraj 10 tysięcy


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (77):

Sortuj komentarze:

   Lukasz Szczepaniak
  • Lukasz Szczepaniak
  • 25.06.2011 21:22

Żenadą jest Pana artykuł, chociaż określenie artykuł na zwykły zajadły tekst bez żadnych racjonalnych dowodów pozwoli świadczyć, że nijak się to ma do jakiegokolwiek dziennikarskiego obiektywizmu....jeszcze jeden "Antykaczor" bez uzasadnienia... a szkoda....Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

I za odpowiedź dziękuję. Tylko utwierdza mnie to, jak niekompetentny i podatny na telewizyjne hasełka jest autor. To jest właśnie minus dziennikarstwa obywatelskiego, że zbyt często "kopiuje" od dziennikarzy zajmujących się tym profesjonalnie (co nie znaczy, że dobrze).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetnie! Kardamon do kawy też będzie. Osobiście go dostarczę. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewuniu:) duża kawa czeka:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i bardzo ładnie. Ta tysięczna odsłona Twojego artykułu to było akurat moje kliknięcie. Chyba gadam nie na temat, ale w końcu tysiąc to tysiąc i fakt ten trzeba zaakcentować. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Irku,
w momencie - tak, na moment (śmierć Papież, tragedia smoleńska - znicze, kwiaty, żałoba),
a potem jakieś irracjonalne reakcje, bardzo oddalone od szacunku dla żałoby.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alu, o nie niektórym najtrudniej. Ciężko przychodzi nam moment refleksji, zadumy w takich momentach. Ciężko przychodzi pogodzenie się z niewygodnymi faktami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W swoim, bardzo subiektywnym odczuciu, odnoszę wrażenie, że oddzielne uroczystości mniej były by rażące, gdyby państwowe odbyły się w Warszawie, nawet, jeżeli PiS-owska taka wola oddzielnie, ale Prezes J. Kaczyński był tam, gdzie być powinien w takim Dniu - przy grobie Brata na Wawelu, myślę, że więcej zyskał by autorytetu, o który tak zabiega. Chyba, ze Brat zza światów irracjonalnie uwolnił się od wpływów bliźniaka?

Tekst refleksyjny, prowokujący przebudzenie a nie oburzenie, znaczone komentarzami.

Komentarz został ukrytyrozwiń
ela
  • ela
  • 12.04.2011 16:47

luzik panie@ WOLSKI ! Wylew toż tuż!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pytanie: na jakiej podstawie pisze pan o podziałach w społeczeństwie i o dzieleniu jego.
A żadnej nobilitacji na temat miejsca zamieszkania nie było. Napisałem, żeby pokazać podobieństwo, że żyjemy w jednym mieście. I tyle. Czytanie ze zrozumieniem to można było dzisiaj poćwiczyć na teście do gimnazjum.

Nie interesują mnie Twoje wywody na temat inny, niż w tekście. Odnosimy się teraz do tekstu, ja nie komentuje tutaj innych spraw. Nie dam się wciągnąć w poboczne tematy. To coś z serii "a tam biją Murzynów"...

A co do wieku, proszę bardzo możemy się pobawić, podeszły w wieku człowieku. Rozumiem, że to troszkę Ci przeszkadza, jak ludzie Cię postrzegają przez pryzmat pewnej grupy, do której mentalnie nie przystajesz. Ach te bolączki, chyba bolą podwójnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.