Facebook Google+ Twitter

Jedna „Rysa” dużo zmienia

Chyba każdy zastanawiał się kiedyś, co by zrobił, gdyby żył w PRL-u: przystąpiłby do opozycji czy nie miałby tyle odwagi i uległby systemowi. Zastanawialiście się też pewnie, co byście zrobili, gdyby okazało się, że ktoś z waszych bliskich współpracował z SB. Losy bohaterów „Rysy” chociaż trochę przybliżają obie sytuacje.

 / Fot. PlakatOna (Jadwiga Janowska-Cieślak) – wykładowczyni na Uniwersytecie Jagiellońskim i on (Krzysztof Stroiński)– jej mąż i… właśnie, nie wiadomo kto. Przez kilkadziesiąt lat byli dobrym małżeństwem i nagle w ich życiu pojawiła się tytułowa rysa.

Wszystko zaczyna się normalnie – urodziny, prezenty, a wśród nich kaseta. Na kasecie nagrany jest fragment programu, z którego Joanna dowiaduje się, że jej mąż, mając kilkanaście lat, mógł donosić służbom bezpieczeństwa na jej ojca. I w tym momencie pojawiają się pytania: czy to prawda? Kim naprawdę jesteś? W końcu pojawia się to najważniejsze – czy po tylu latach małżeństwa wiem, z kim mieszkam?

Bohaterka wbrew zaprzeczeniom męża stara się sama dotrzeć do rozwiązania zagadki. Spotyka się z ubekiem, który wystąpił w obejrzanym programie i wysłuchiwał oskarżeń przeciwko jej ojcu. W jej głowie pojawia się coraz więcej wątpliwości, a każde pytanie powoduje, że na poprzednie jeszcze trudniej jest odpowiedzieć. Ciągłe napięcie i stres doprowadza Joannę do problemów psychicznych, a jej małżeństwo zaczyna się rozpadać. Mąż, do którego żona straciła zaufanie, nadal walczy, żeby ją odzyskać. Ona jednak uważa, że w zaistniałej sytuacji nic już nie może zostać odbudowane. W końcu decyduje się wyprowadzić z domu, od człowieka, który na każdym kroku próbuje udowodnić, jak bardzo ją kocha.

Mimo ucieczki bohaterka nie znajduje odpowiedzi na powstające pytania. Natomiast widz, z rozwojem akcji, sam zaczyna się zastanawiać, czy w takiej sytuacji warto zadawać pytania, a nie zaufać osobie, którą zna się od tylu lat. Wątpliwość wzrasta, gdy oglądający słyszy słowa córki skierowane do matki: „gdy ty nie miałaś dla mnie czasu, to właśnie ojciec pomagał mi odrabiać lekcje, pokazywał świat. Dla mnie nie ważne jest kim on był”.

Często oceniamy okres PRL-u tylko w odcieniach czerni i bieli. Jednak są kwestie, które teraz wydają się nam oczywiste, a w realiach totalitarnego systemu ocenilibyśmy zupełni inaczej. „Rysa” pokazuje, jak w dzisiejszych czasach można odnieść się do sytuacji z przeszłości. Główna bohaterka nie umiała sobie poradzić z wątpliwościami wobec męża, który być może współpracował ze służbami bezpieczeństwa, ale zarówno jej postawa, jak i słowa córki pokazują, że wobec takich sytuacji trudno mieć jednoznaczne stanowisko.

Wiadomości24.pl sa patronem wydania DVD filmu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 22.03.2009 21:21

Przez tą cholerną politykę nawet małżeństwa się rozpadają.....:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.