Facebook Google+ Twitter

Jednak wolno wirtualnie "strzelać do kaczek"!

Umorzono prokuratorskie postępowanie przeciwko internaucie, który dwuznacznie żartował, że "kupił karabinek" i "ustrzeli kaczkę".

Pechowiec z Konina swój - jak twierdzi - dowcip napisał na miejskim forum internetowym. Pod zdaniem o kaczkach napisał jednak "Konin mówi stanowczo nie Kaczkom i Kaczyzmowi". A pod spodem dopisał: "Precz z PiS-em!" Jeszcze tego samego dnia inny "życzliwy" bywalec konińskiego forum złożył policji w tej sprawie anonimowe doniesienie. Funkcjonariusze potraktowali kalambur bardzo poważnie, bo dwa dni później w pobliskim Licheniu miał pojawić się prezydent Lech Kaczyński.

Paweł Piechocki (który swoją drogą tak na prawdę broni w ogóle w domu nie ma i - jak sam mówi - żadnego egzemplarza kupić nie ma zamiaru) natychmiast został posądzony o planowanie zamachu stanu. Już następnego dnia w domu przyjął czterech postawnych funkcjonariuszy a potem dwukrotnie składał w konińskim komisariacie oświadczenia o tym, że nie miał zamiaru nikogo skrzywdzić i że "to był tylko taki żart", tudzież "ironiczny komentarz".

Z braku dowodów na zbrodniczy spisek prokuratura mogła postawić Piechockiemu jedynie zarzut o "wszczynanie fałszywego alarmu". Na szczęście na strachu się skończyło, a śledztwo w tej sprawie zostało umorzone.

Czytaj także:
Za żart na forum o "strzelaniu do kaczek" przed sąd?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

No i po co te palpitacje były? Szkoda, że nie zamknęli palanta za głupotę!

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Paweł Piechocki (....) natychmiast został posądzony o planowanie zamachu stanu."
To po prostu nieprawda. Nikt poważnie go nie posądzał, o czy świadczy, ze w jego domu nie przeprowadzono nawet przeszukania a później umorzono śledztwo.
Po raz któryś tu piszę, ze BOR miał OBOWIĄZEK sprawdzić taki sygnał. Przyszli, pogadali z gościem, doszli do wniosku , że nie jest świrem i zostawili go w spokoju.
Gdyby pan Paweł był poważny i pomyślał chwilę o ew. konsekwencjach wypisywania głupot, nie byłoby sprawy. Jego dowcip i późniejsze zdziwienie konsekwencjami przypomina bezmyślne zachowania potencjalnych laureatów nagrody Darwina.
Prawdopodobnie nikt na niego nie donosił, po prostu służby monitorują net pod kątem ew zagrożeń zamachami i terroryzmem. Nie maja tez zwyczaju chwalić sie sposobem swojej pracy, wiec klientowi powiedzieli pewnie na ten temat byle co (ale na pewno nie prawdę). Dziś jest tak na całym świecie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.