Facebook Google+ Twitter

Jedno wydarzenie odmieniło jego życie

Przez skok do wody został przykuty do łóżka. Mimo przeciwności losu nie traci nadziei na wyzdrowienie. - Nadzieja zawsze jest - mówi z uśmiechem Mariusz Rokicki. Dziewięć lat temu jego życie uległo kompletnej zmianie.

Mariusz w swoim pokoju w Domu Pomocy Społecznej. / Fot. Mariusz RokickiFatalny dzień po 21. urodzinach

Po nieprzemyślanym skoku do wody złamał kręgosłup na odcinku szyjnym. Na dodatek został uszkodzony rdzeń kręgowy. Jest chory na tyle, że nie mógł wrócić do domu. Przed feralnym wypadkiem mieszkał w Potworowie, wsi położonej w województwie mazowieckim. Swoją przyszłość chciał związać z muzyką. W wolnych chwilach pisze teksty piosenek. - Jestem świadomy tego że już nigdy nie stanę na własnych nogach i nie pójdę do pracy ale na szczęście Pan Bóg obdarował mnie czymś, co niektórzy nazywają talentem, a dla mnie to mój świat i moja praca. Przelewam na papier moje myśli, marzenia, fantazje, piszę przede wszystkim teksty piosenek. Jeżeli dobry los sprawi, że komuś one się spodobają, to być może dzięki Wam naprawdę zacznę pracować jak większość z Was - pisze na swojej stronie. W szyi ma umieszczoną specjalną rurkę, która pomaga mu oddychać i mówić. Podczas rozmowy z nim czuć, że nie załamuje się i ma wiarę w częściowe wyleczenie.

Życie codzienne

Dla Mariusza znalazło się miejsce w Domu Pomocy Społecznej Weterana Walki i Pracy w Radomiu. Ma tam własny pokój z kuchnią i balkonem. - Gdy tu przyszedłem były tylko gołe ściany - mówi. Z nich już nic nie zostało. W pokoju znajduje się biurko, kilka półek, telewizor, kwiaty, które bardzo lubi i laptop, dzięki któremu ma kontakt ze światem. - Nudziłem się niemiłosiernie, gdy się zepsuł. Zapytany o pomoc w ośrodku odpowiada: - Tutaj ludzie traktują mnie wspaniale. Nie mam im nic do zarzucenia. Mariusz jest najmłodszym pensjonariuszem domu pomocy społecznej. W ośrodku znajdują się przeważnie ludzie starzy.

Z uporem godnym podziwu próbuje siedzieć na wózku inwalidzkim, choć sprawia mu to wielki wysiłek. Powodem tego jest infekcja dróg moczowych. Musi przyjmować specjalne autoszczepionki przeciwbakteryjne, które pomogą poprawić jego stan. - W internecie przeczytałem o tych szczepionkach. Pomogły one człowiekowi, który był w podobnym stanie, co ja. Gdybym dowiedział się o nich kilka lat temu, gdy rozpoczęła się moja choroba, mój stan byłby lepszy. Gdyby nie infekcja, pewnie już jeździłby na wózku bez żadnych przeszkód, a tak jest skazany na ciągłe leżeniu w łóżku, przez co tworzą się odleżyny. - Przez jedną z nich było blisko gangreny. Już nawet kość zaczęła gnić. Na szczęście noga została ocalona - dowiadujemy się ze strony.



Nieoczekiwana pomoc

Mariusz jest wielkim kibicem piłki nożnej. Z wielką chęcią rozmawia na tematy związane z tym sportem. - Gdy gra reprezentacja Polski bardzo to przeżywam - mówi - staram się oglądać każdy mecz. Jego ulubionym klubem jest krakowska Wisła. Pod koniec lipca tego roku umieścił apel do ludzi dobrej woli na forum Wisły Kraków. - Trochę bałem się. Nie byłem pewny, jak to zostanie przyjęte - powiedział. Odzew przeszedł jego oczekiwania. Wielu kibiców "Białej Gwiazdy" zsolidaryzowało się i pomogło Mariuszowi, który był zaskoczony, że dostał duże wsparcie. Pieniądze, które pochodziły z aukcji pamiątek zespołu Macieja Skorży i mniejsze, bądź większe sumy pochodzące z kieszeni sympatyków ekipy z Krakowa wpływają na jego konto.

- Niedawno odwiedzili mnie fani Wisły wracający z urlopu z Augustowa. Innym razem, jeden chłopak przysłał mi koszulkę z autografami całej drużyny. Świetnie się czuję, gdy widzę, że ktoś z boku mi pomaga - opowiada wyraźnie szczęśliwy. Jak widać, wśród kibiców nie są tylko chuligani niszczący wszystko, co napotkają na swojej drodze. Niektórzy potrafią zjednoczyć się dla szczytnego celu.

Nie tylko sympatycy krakowskiej drużyny pomagają Mariuszowi. Studenci Politechniki Radomskiej zaprojektowali i wykonali stronę internetową z informacjami na jego temat. Gazeta Wyborcza zasponsorowała serwer. Gdy zepsuł mu się komputer, z pomocą przyszła firma Algo, która bezpłatnie go naprawiła. - Powiedziano mi, że mam czas do końca sierpnia na przyjechanie na wózku do siedziby firmy, żeby podziękować za zreperowanie. Jeżeli to zrobię, będę miał internet za darmo - powiedział ze śmiechem.

Każdy, kto chce pomóc Mariuszowi może przelać pieniądze na jego konto lub odwiedzić go osobiście.

PKO BP SACBE INTELIGO

PL.BANKOWY2 00-095

50102055581111156751600032

Mariusz Rokicki

Dom Pomocy Społecznej Weterana Walki i Pracy

ul.Wyścigowa 16 m1 pawilon B

26-600 Radom

Strona Mariusza

Link do tematu na forum Wisły Kraków

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

+ ciekawy, świetny tekst. Oby więcej takich - o życiu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Słuchajcie, zajrzyjcie na stronę Mariusza! Ma wspaniałe motto: "Żadna siła nie zatrzyma serca, które kochać chce, wielką mocą obdarzone walczy i osiąga cel."
Zaczęłam czytać zakładkę: życie po skoku. Paradoskalna, prawdziwa. Nie chce napisać za dużo, ale wstrząsnął mną fakt, że chłopak zaczął ćwiczyć, ponieważ ubzdurał sobie, że kiedy odzyska sporawność będzie wstanie odebrać sobie zycie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja też. Straszna tragedia - ale widac, że Mariusz ma ogromną siłę w sobie. Mam nadzieję, że komuś spodobaja się jego teksty, to byłoby niesamowite ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

podpisuję się pod słowami Tomasza (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pomagajmy Mariuszowi. To bardzo znamienne, jeżeli dzięki naszemu niewielkiemu gestowi, na twarzy tego chłopaka choć na chwilę pojawi się uśmiech. Mariusz: życzymy powrotu do zdrowia, a wszystkim kibicom Wisły oraz samemu autorowi tekstu gratuluję inicjatywy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.