Facebook Google+ Twitter

Jeff Hanneman z zespołu Slayer nie żyje. Miał 49 lat.

Zespół Slayer oficjalnie powiadomił o śmierci swojego gitarzysty. Jeff Hanneman niedomagał po ukąszeniu przez pająka w 2011r. Chorował na martwicze zapalenie powięzi, a bezpośrednią przyczyną zgonu była niewydolność wątroby.

Jeff Hanneman z zespołu Slayer; Izod Center w East Rutherford, New Jersey, Stany Zjednoczone. wikipedia/CC3.0 / Fot. Thomas Good 49-letni Jeff Hanneman zmarł w szpitalu Hemet Valley Medical Center nieopodal swojego domu w Inland Empire (Południowa Kalifornia, Stany Zjednoczone). Muzycy zespołu Slayer powiadomili o śmierci swojego gitarzysty w nocy z czwartku na piątek. Są załamani brakiem człowieka, który był nie tylko członkiem zespołu ale również kimś o kim mówili jako o swoim bracie.

Gitarzyście Slayera przytrafił się niezwykły wypadek w czasie kiedy oddawał się hydromasażowi. Został ukąszony w rękę przez pająka i jak później oficjalnie powiadamiano zaraził się jednym z najgroźniejszych paciorkowców. Kłopoty zdrowotne spowodowały zastępstwo Gary`ego Holta z Exodus, który od lutego 2011r. pogrywał okresowo w Slayerze. Choroba jaka dotknęła Hannemana to martwicze zapalenie powięzi (łac. Fasciitis necroticans; ang. necrotizing fasciitis, NF). Jest to ostre zakażenie tkanki łącznej, które występuje rzadko ale cechuje tą chorobę dość wysoka śmiertelność. Antyradio cytowało muzyka: "Początkowo nawet tego nie poczułem, jednak godzinę później już wiedziałem, że jestem chory. Moje ramię dosłownie płonęło z gorąca. Kiedy dotarłem do izby przyjęć natknąłem się na pielęgniarkę, która od razu trafnie rozpoznała co mi się stało. To wyjątkowe szczęście, ponieważ to naprawdę rzadkie schorzenie, jednak ona niedawno zetknęła się z podobnym przypadkiem. Od śmierci dzieliła mnie dosłownie godzina". Niecodzienne ukąszenie pozwoliło gitarzyście na dowcipkowanie przy okazji pytań o satanizm. Stwierdzał, że zapewne coś w tym jest, gdyż od śmierci uratował go szatan trzymając za chorą rękę. Plotka głosi, że dowcip dotyczy jednej z piekielnie urodziwych pielęgniarek owego szpitala. Inne plotki głoszące, że ukąszenie jest nieprawdą, a sam Hanneman przedawkował narkotyki nie znalazły potwierdzenia, gdyż lekarze opatrujący muzyka autorytatywnie wypowiedzieli się za niefortunnym spotkaniem z pająkiem.


Hanneman urodził się w Oakland (Kalifornia, Stany Zjednoczone). Był zagorzałym kibicem futbolu amerykańskiego i dopingował Raidersów. Zainteresowanie tematyką militarystyczną, historią wojen i pomniejszych konfliktów zbrojnych znajdywało swój obraz w twórczości zespołu. Duży w tym wpływ ojca, który zasłużył się jako weteran II wojny światowej oraz jego braci mających doświadczenia wyniesione ze zmagań w Wietnamie. Kiedy w 1981r. spotkał Kerry Kinga zaowocowało to powołaniem formacji, która charakteryzowała się wyjątkowo bezkompromisową muzyką dla której określenie "heavy metal" wydawało się być niewystarczające. W owym czasie ciężkie granie poczęło odnajdywać nową jakość. Pojawiła się "Wielka Czwórka" jak nazywano Slayera, Anthrax, Megadeth i Metallikę. Już pierwsze wydawnictwo fonograficzne Slayera pt. "Show No Mercy" odznaczało się brutalnym rozegraniem materiału poprzez hard core`owe podkręcenie tempa punkowej surowości wyróżniającej ściany dźwięku sekcji rytmicznej, gdzie na pierwszy plan wkraczali gitarzyści King i Hanneman dopełniając jatki wirtuozerią thrashowego mistrzostwa w osiąganiu ekstremów zakresu słyszalności ucha ludzkiego. Najsłynniejszy i uchodzący za klasyk gatunku album "Reign In Blood" z 1986r. stał się wizytówką grupy. Kontrakt z Def Jam przyniósł Slayerowi sławę i zaszczyty. Nieżyjący gitarzysta wniósł duży wkład w realizację krążka pisząc takie utwory jak "Angel Of Death", który koreluje z jego zamiłowaniem do tematyki wojennej. Utwór opowiada o zbrodniarzu nazistowskim, niesławnym doktorze Mengele i jego przerażających eksperymentach jakim poddawał więźniów obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Hanneman Jeff Hanneman z zespołu Slayer na Mayhem Fest w Hartford. wikipedia/CC3.0 / Fot. Victoria Morse często był zapytywany o ten utwór i wyjaśniał, że w żadnej mierze nie było w jego zamiarach gloryfikować osobę hitlerowskiego potwora. Billboard przypomina jeden z radiowych wywiadów z gitarzystą: "Wiem dlaczego ludzie błędnie to interpretują. Jest to odruchową reakcją pomijającą fakt, że zawarłem w tekście słowa, że on był złym człowiekiem, (przyp. aut.: on - doktor Mengele)(...) czyż to nie jest oczywiste?"

Rick Rubin, który był producentem kilku płyt Slayera na wieść o śmierci Jeffa Hannemana oznajmił, że jest "pogrążony w smutku" i "zszokowany".

Dave Mustaine z Megadeth zamieścił na Twitterze thrashowe epitafium: "Dzisiejszej nocy braknie blasku jednej z gwiazd i co smutne, to równie mroczniejszy stanie się kawałek miejsca na scenie. Jeff Hanneman 1964-2013".

Jeff Hanneman pozostawił żonę Kathy, siostrę Kathy, braci Michaela i Larry`ego oraz wielu, wielu fanów.



article by Paweł Jankowski

utwór udostępniany na licencji CC3.0


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.