W Polsce trwa publiczna dyskusja o tym, jak chronić nasze dzieci przed pedofilami. Jednym ze sposobów ma być przymusowa chemiczna kastracja. W USA stosuje się ją już od ponad 10 lat. W jakich sytuacjach?Można ją zasądzić w ośmiu amerykańskich stanach, m.in. na Florydzie, w Kalifornii i Luizjanie, ale tylko w określonych okolicznościach.
Jakich?Jeśli ofiara ma mniej niż 13 lat, a przestępca jest recydywistą.
Jak ten przepis jest egzekwowany w praktyce?Jeśli przestępca po wyjściu z więzienia odmówi współpracy, można go znowu skazać. Na Florydzie grozi mu za to dodatkowe 15 lat więzienia. To na ogół przekonuje.
A czy są jakieś badania dotyczące skuteczności tej procedury?Nie jest ona wykonywana zbyt często i nie ma wiele danych. Znane są jednak badania robione w innych krajach. Na przykład Australijczycy ostatnio wycofali przymusową kastrację, ponieważ doszli do wniosku, że ta kuracja jest skuteczna wtedy, gdy nie jest robiona wbrew woli. Dobre efekty można osiągnąć, jeśli człowiek chce współpracować i równocześnie jest poddawany psychoterapii.
Czy to właśnie ten argument zdecydował o tym, że nie wszystkie stany poszły za przykładem Kalifornii?Tak, wielu specjalistów ma wątpliwości dotyczące skuteczności zabiegu wykonywanego na siłę. Poza tym jest też problem ze zgodnością z naszą konstytucją, w której zapisana jest poprawka zakazująca stosowania "okrutnych, nietypowych kar", a za taką można uznać leczenie pod przymusem.
Przeczytaj całą rozmowę na stronach
Polska.