Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

48413 miejsce

Jello Biafra nie chce powrotu Dead Kennedys

Dead Kennedys nie wrócą, możliwość reaktywacji za propozycją organizatorów Riot Fest, spotkała się z odmową.

Dead Kennedys. http://balkanrock.com/dead-kennedys-dolaze-u-zagreb/ / Fot. balkanrock.comDead Kennedys nie wrócą, możliwość reaktywacji za propozycją organizatorów Riot Fest, spotkała się z odmową.

Rozpad zespołu nastąpił w 1986 r., zaś wznowienie działalności po roku 2000 przebiega już bez Jello Biafry. Nieobecność frontmana, który zaznaczył duży wpływ na niezależne sceny muzyczne świata i szereg inicjatyw o wydźwięku społeczno-politycznym, to zauważalna strata dla Dead Kennedys.

Niestety panowie poróżnili się tak dalece, że wytoczyli swojemu wokaliście proces o prawa autorskie i dochody z tytułu szeroko rozumianej aktywności scenicznej. Sędzia uznał ich racje, tym samym Jello Biafra został zmuszony do uiszczenia zaległych należności, ponadto utracił prawa do większości dawnych nagrań zespołu.

Tak więc, Biafra nie był zainteresowany przywróceniem świetności zespołu, którego nazwa przez lata budziła lęki i niepokoje wszelakiej maści amerykańskich (i nie tylko) polityków.

Starania o powrót Dead Kennedys w dawnej formie przejawiał East Bay Ray, współzałożyciel bandu i gitarzysta. Okazją mógł być Riot Fest w Chicago, jesienią tego roku. Niestety, Jello Biafra nie wyraził najmniejszej chęci uczestnictwa.

Powszechnie wiadomo, że były wokalista zarzuca dawnym kolegom z zespołu, że skomercjalizowali oblicze Dead Kennedys i jedynie odcinają kupony od dawnych lat prężnej działalności. Skład z Brandonem Cruzem, który zajmował jego miejsce, nazywa "najbardziej chciwym zespołem karaoke świata."

źródło: Consequence of Sound

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

JB kandydował nawet na prezydenta :)

W latach 80. władza w czuwaniu nad Jarocinem, wyłapywała całe gromady przybyłych na Rytmy i pozyskiwała informacje bezpośrednio od zatrzymanych, w gmachu miejscowego komisariatu, podsuwając ankiety tematyczne. Oczywiście pytania nie były tendencyjne, zapytywano o przynależność do subkultury młodzieżowej, znajomość tychże, sondowano upodobania muzyczne. Co prawda, byłem poinstruowany wcześniej o tych praktykach, więc bez większego zażenowania starałem się opiewać Motörhead jako zespół ruchu rasta czy punk, plus tym podobne nowalijki. Niestety nie wydawałem się być wiarygodny, zresztą cały proces badawczy był ześrodkowany na przekonaniu delikwenta, że nic się nie ukryje i nie warto kłamać. Wbrew obiegowym dowcipom, wielu z tych poważnych panów miało jako-takie rozeznanie w tym całym zamieszaniu i raczej nie dało się wmawiać w pełni naiwności, że kolesie z kolorowymi kogutami na głowach zawodzą nocami "Ave Satan" i tym podobnych prawdziwków socjologicznych rodem z ostatniej strony pamiętnych "Faktów".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skoro Biafra bezkrytycznie popierał Hillarzyce Climtonową w ostatnich wyborach, to może mniejsze zdziwienie co do niezgodności w legendzie punk rocka . Nie zmam działalności Biafry na scenie politycznej USA, więc być może są to jakieś konsekwencje.
SB w swoich materiałach informacyjnych z Jarocina lat 80 pisała o radykalnych grupach punków , którzy mają przypięty emblemat Dead Kennedys w skrócie DK w formie sześcioramiennej gwiazdy. Wywoływało to w nas falę śmiechu. Być może służby wiedziały coś więcej co umykało młodym, gniewnym. A może to tylko kwestia przypadku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.