Facebook Google+ Twitter

Jemen kolejnym Afganistanem?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-10-02 20:58

Według serbskiego dziennika "Borba", to właśnie Jemen ma największe szanse, aby stać się nowym bastionem Al - Kaidy.

Sana - stolica Jemenu, w tej chwili jedno z najbezpieczniejszych miejsc w tym kraju, http://commons.wikimedia.org/wiki/File:San%27a03_flickr.jpg / Fot. Wikimedia CommonsJemen ma coraz większy problem z rebeliantami, którzy kontrolują obecnie niemal dwie trzecie kraju. Znani jako Hutija, rebelianci walczący wraz z lokalnymi plemionami stanowią najpoważniejsze wyzwanie dla rządu w Sana. Konflikt ten trwa od 2004 roku, kiedy siły rządowe zabiły jednego z głównych przywódców Hutija. Jednym z najbardziej tragicznych przejawów tego konfliktu jest wysoka liczba porwań, szczególnie cudzoziemców, których martwe ciała są ostatnio na potęgę znajdowane w jemeńskich górach. W trosce o zagranicznych gości jemeński rząd zabronił im podróżowania po swoim kraju, poza stolicą, która mimo wszystko pozostaje bezpieczna.

Sytuacja totalnego chaosu w państwie sprzyja instalowaniu w nim komórek różnorakich organizacji przestępczych i terrorystycznych. Szansę tę wypatrzyła również Al - Kaida, która staje się coraz bardziej aktywna w Jemenie. Kraj ten od dawna znany był z ogromnego zaplecza w postaci „żołnierzy dżihadu”, posyłając spore liczby brodatych mężczyzn, to do Afganistanu na wojnę z Sowietami, to do Iraku, aby bić niewiernych imperialistów zza oceanu.

Do czasu zamachów z 11 września, relacje na linii rząd w Sana - dowództwo Al - Kaidy układały się nieźle. Po rozpoczętej przez USA "wojnie z terroryzmem" oraz w konsekwencji inwazji na Irak, władze Jemenu uznały jednak, że bratanie się z najbardziej poszukiwanym człowiekiem na świecie nie może wyjść im na dobre. Stąd też decyzja o współpracy z USA, oraz udostępnienie jemeńskiej przestrzeni powietrznej dla lotów bezzałogowych "Predatorów". Amerykańskie działania w Jemenie zaowocowały zabiciem jednego liderów Al - Kaidy.

Taka postawa rządu w Sana nie mogła pozostać bez odpowiedzi ze strony terrorystów, którzy zintensyfikowali swoje działania w tym kraju. Efektem tego była nieudana próba zamachu na ambasadę USA w Jemenie, we wrześniu 2008 roku. Na początku tego roku z kolei, jeden z przywódców jemeńskich komórek Al- Kaidy, Nasser Al Vahishi, stwierdził, że Jemen staje się powoli jedną z głównych baz organizacji, będącą znakomitym miejscem wypadowym do działań w rejonie Zatoki Perskiej.

Sytuacja w Jemenie jest póki co marginalizowana zarówno przez Stany Zjednoczone jak i rząd w Sana. Według amerykańskich ekspertów ds. terroryzmu Jemenowi daleko jeszcze do słabości jaką wykazuje się np. Somalia. Głównodowodzący amerykańskimi siłami na Bliskim Wschodzie, David Petraeus dodaje, że jemeński rząd skupiony jest głównie na walce z rebeliantami, problemami gospodarczymi, oraz groźbą niedoboru wody, problem Al – Kaidy spychając na dalszy plan. Również Stany Zjednoczone wydają się nie dostrzegać problemu, który niczym hybryda zaczyna wyrastać ponownie, tyle że w innym miejscu. Jak informuje „Borba” rząd w Waszyngtonie nie przewiduje w najbliższym czasie żadnego rodzaju pomocy skierowanej dla Jemenu.

Źródło: http://www.borba.rs/content/view/9600/36/

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.