Facebook Google+ Twitter

Jerzy Grzywacz: To była walka o suwerenność Polski

O największym zrywie zbrojnym przeciwko niemieckiemu okupantowi wspomina Jerzy Grzywacz - harcerz z Szarych Szeregów i żołnierz powstania warszawskiego.

Jerzy Grzywacz / Fot. zbiory autoraW przeddzień rocznicy wybuchu powstania warszawskiego o chwilę wspomnień i refleksji poprosiłem uczestnika tamtych walk - Jerzego Grzywacza, konspiracyjny pseudonim Tapir, obecnie prezesa Oddziału Morskiego Stowarzyszenia Szarych Szeregów.

Darek Szczecina: Jak Pan, z urodzenia gdynianin, znalazł się w Warszawie?
Jerzy Grzywacz: Do wojny mieszkaliśmy w Gdyni. Tu należałem do harcerstwa, do drużyny prowadzonej przez harcmistrza Lucjana Cylkowskiego. W 1939 ojciec został zmobilizowany i bronił Kępy Oksywskiej. Po klęsce wrześniowej ojciec dostał się do niewoli a nasza rodzina została pozbawiona środków do życia. W tamtym czasie z kolegami zbierałem ubrania i żywność dla jeńców pracujących na bulwarze. W marcu 1940 po powrocie ojca z niewoli zostaliśmy wysiedleni do Warszawy.

1 sierpnia o godz. 17 zawyją syreny upamiętniające 70. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Zatrzymaj się i oddaj hoł naszym powstańcom.


Powstanie Warszawskie nie było pierwszą Pana akcją konspiracyjną
podczas II wojny światowej. Jak Pan, młody chłopak, trafił do konspiracji?

W Warszawie, podczas nauki w Gimnazjum Mechanicznym, zostałem wciągnięty do Szarych Szeregów. Należałem do Roju Kampanii Wrześniowej. Naszym znakiem rozpoznawczym były czarne szpilki w klapach marynarek. Jedną z konspiracyjnych akcji było złożenie kwiatów i zatknięcie biało-czerwonych chorągiewek na grobach polskich żołnierzy w podwarszawskiej miejscowości - Brwinowie. Ponadto my, Zawiszacy, dokonywaliśmy dokładnego rozpoznania i sporządzaliśmy plany uwzględniające przejścia, podwórza i ruiny. Były one przekazywane do sztabu AK i wykorzystywane w różnych akcjach.

Czy już podczas Powstania, chodził Pan na czołgi z butelką benzyny, jak to pokazują na filmach?
Nie. Byłem łącznikiem kpt. Krybara - dowódcy 3 i 8 zgrupowania na Tamce. Naszym zadaniem było przenoszenie rozkazów. Byliśmy dyspozycyjni dniem i nocą. Nieraz szliśmy pod obstrzałem niemieckim. W nocy było, oczywiście, łatwiej. Broni nie mieliśmy, meldunki były zaszyfrowane a chodziliśmy po cywilnemu. Często ułatwiało to nam przejście przez linię wroga i wykonanie zadania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

Panie Wiesławie, zachęcam Pana do napisania tekstu na ten ciekawy, i chyba trochę zapomniany temat. A sama Republika Pińczowska w wywiadzie dlaczego nie zaistniała? Może dlatego, że to wywiad o Powstaniu Warszawskim.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Republika Pińczowska, Rzeczpospolita Kazimiersko-Proszowicka - to nazwa obszaru wyzwolonego przejściowo w okresie 24 lipca–12 sierpnia 1944 roku spod okupacji niemieckiej w wyniku działań oddziałów partyzanckich Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich i Armii Ludowej[1]. Wspólnym wysiłkiem wyzwolny został obszar o powierzchni 1000 km². Na terenie Republiki Pińczowskiej znalazły się miejscowości: Pińczów, Skalbmierz, Książ Wielki, Brzesko Nowe, Działoszyce, Janowice, Kazimierza Wielka, Koszyce, Nowy Korczyn, Proszowice, Sancygniów, Słaboszów i Wiślica.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe dlaczego nie wspomina się o tak zwanej republice Pińczowskiej?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Robercik Mały
  • Robercik Mały
  • 27.09.2012 08:36

W wywiadzie brakuje mi trochę opisów samych walk, mogłoby to być bardzo ciekawe

Komentarz został ukrytyrozwiń
b
  • b
  • 25.09.2012 07:51

bardzo ciekawa opowieść powstańcza, relacja z pierwszej reki, prawdziwa

Komentarz został ukrytyrozwiń
nick
  • nick
  • 21.09.2012 11:43

ludzie walczyli o wolną Polskę, a teraz i tak mamy niewolę gospodarczo-ekonomiczną :(

Komentarz został ukrytyrozwiń
ociec
  • ociec
  • 13.09.2012 20:12

chetnie bym zaprosił pana Jerzego do szkoły aby opowiedział dzieciom o walkach

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Paweł Urbański ma rację. Powstańcy warszawscy z pewnością staneli by do walki z nowym sowieckim okupantem, i niestety z podobnym skutkiem. W najlepszym razie wylądowali by w syberyjskich łagrach, w gorszym zostali zamordowani przez komunistyczną bezpiekę jak 17-letnia sanitariuszka AK "Inka" z wileńskiej brygady AK, wspólnie z Sowietami wyzwalającej Wilno.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Bartek
  • Bartek
  • 01.08.2012 14:11

Trzeba pamiętać o ROCZNICACH !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
wiersz
  • wiersz
  • 01.08.2012 10:37

Poeta miał rożne wątki wiersza rozpoczęte .Przed nadawaniem tak mówił swój komunikat.
Jest ten i chyba najdłuższy.



Ostatni komunikat
Nadajemy komunikat z Warszawy
Nadzwyczajny komunikat z Warszawy
Stacja Armii Krajowej melduje:
Bój skończony i... nic, trupów ślady...
Wieść niesiemy do wszystkich narodów,
Konferencyj, przyjaciół i braci
Lud stolicy za wolność zapłacił
Swoim życiem.
Rozgłoście! Ponieście! Wolni! Wolni!
Już pełza po mieście
Trupi odór od szańców do szańców,
Milion legło wśród gruzów Powstańców.
Milion legło.
Spytajcie barykad, murów, piwnic i prochu ulicy.
Niech wam powie i niech wam zakrzyczy
Jak ten milion Obrońców Wolności
Ginął
Stacja Armii Krajowej w Warszawie
Raz ostatni pozdrawia żołniersko
Wszystkich Braci walczących na świecie
O zwycięstwo. O... wasze zwycięstwo.
Wolnej Francji, Rumunii, Bałkanom
Naszym Braciom w zdobytym Berlinie.
Ślemy salut.
W płomieniach nasz salut!!!
I nasz salut jak wolność tragiczny
Nad milczeniem urasta ulicy.
Jak śmierć blady.
Milion legło. I nad tym milionem
Chorałami jak dotąd zapłaczcie,
I zarzućcie na martwe nam głowy,
Z srebrnych ptaków
Przybyłych... dzień później
Kiru wstęgę i płacz laurowy.
Meldujemy: wiadomość ostatnia.
Armia bratnia jest o krok, jest blisko,
Na przedpolach Warszawy i zgliszczach.
Nim ostatni o wolność padł wystrzał –
Hełm widziano –
...Rosyjski hełm błyskał...
Audycję kończymy. Zwycięstwo.
Sztandar w wichrze nade mną łopoce.
Wielkość rośnie ogromna jak wieża.
...Były zrzuty. Dwa zrzuty tej nocy,
Lecz nie stało żadnego żołnierza...
Stacja Armii Krajowej melduje,
Że nadała swój program ostatni
Błyskawica. Warszawa! Zwycięstwo!
Surmy! Bratnie Fanfary!!!
Przekleństwo.
By tych dowódców piekło pochłonęło
Za śmierć miasta , które jest w gruzach i spłonęło
Za śmierć tych ludzi co tu żyli , walczyli
By ci dowódcy do piekła dołączyli , zgnili.

- autor: Mieczysław Ubysz ps. "Wik ", podchorąży, spiker powstańczej radiostacji Błyskawica

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.