Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8951 miejsce

Jerzy Połomski: Zawód piosenkarza daje wszystkie barwy życia

Jak absolwent Technikum Budowlanego został piosenkarzem? Czy czuje się artystą spełnionym? Co chciałby przekazać swoim fanom? M.in. na te pytania można znaleźć odpowiedzi czytając mój wywiad z legendą polskiej sceny Panem Jerzym Połomskim.

Jerzy Połomski / Fot. Krzysztof KalińskiAdam Sęczkowski: Witam Pana serdecznie w Łodzi.

Jerzy Połomski: Witam serdecznie tych, którzy przeczytają ten materiał i z góry przepraszam, że nie na wszystkie pytania będę mógł Państwu odpowiedzieć. Zastrzegłem sobie od dawna pewną sferę prywatności, której nie przekraczam i tym samym nie jestem wdzięcznym obiektem do zwierzeń. (śmiech)

"Życie to proza istnienia plus zawód, który wykonujemy"


Będę starał się szanować tą strefę prywatną. Na początek proszę odpowiedzieć na pytanie, czym dla Pana jest piosenka?

- Proszę Pana, jak śpiewam 56 rok to znaczy, że piosenka jest dla mnie prawie wszystkim. (śmiech) To jest mój zawód, a zawód to druga połowa naszego życia. Życie to proza istnienia plus zawód, który wykonujemy. Życzyłbym tylko, żeby wszyscy uprawiali zawód, który lubią, o którym marzą i który daje im satysfakcję. Najgorsze są gorzkie owoce tych pseudo-sukcesów; zdawkowe uśmiechy, zdawkowe oklaski, zdawkowe słowa. Wtedy należy unikać takiego zawodu, zwłaszcza artystycznego.

Jak absolwent Technikum Budowlanego został piosenkarzem?


- Jak doszło do tego, że absolwent Technikum Budowlanego w Zespole Szkół Budowlanych w Radomiu, a także Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie został piosenkarzem?

- Uciekłem przed wojskiem. (śmiech) Byłem w Radomiu, dostałem dyplom Technikum Budowlanego, zdawałem na architekturę, ale mnie nie przyjęto, bo nie miałem pięciu punktów za ZMP (Związek Młodzieży Polskiej - przyp. red.). „Widzisz frajerze – powiedzieli - jakbyś miał pięć punktów więcej na egzaminie to byłbyś na liście przyjętych.” (śmiech) Byłem na liście, że zdałem, ale niestety nie dostałem się. Przypomniano mi, że śpiewałem w chórze w Technikum Budowlanym, to wobec tego zasuwaj do szkoły aktorskiej w Warszawie. Wątpiłem, że mnie przyjmą. Przyjęli i potem tak już to dalej poszło.

Czy po tylu latach na scenie potrafi Pan siebie zaskoczyć?

- Pamiętam taką historię, kiedy byłem chory i byłem w trasie koncertowej w ZSRR z moim zespołem „Ptaki”. Podczas koncertu zaśpiewałem tam tylko jedną piosenkę, bo z powodu zaatakowanej krtani łzy mi płynęły z oczu. Zespół zagrał wówczas cały koncert, a ja wyszedłem zapłakany. Zastanawiam się czy nie pomyśleli sobie, że ja tak płaczę, bo nie mogę im zaśpiewać. Nie wiem tego. (śmiech) Polska estrada była jednak tak atrakcyjna, że mimo tego skromnego występu były wiwaty na moją cześć, bo mnie lubili z różnych innych powodów, bo mieli nagrania i słuch o mnie poszedł. To były takie smutno-uśmiechnięte momenty. Ten zawód ma to do siebie, że dostarcza nam całą paletę wzruszeń, dramatów, nieszczęść, ale też przynosi uśmiechy i radości. Zawód piosenkarza daje wszystkie barwy życia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Super się czytało. Życzę Panu Połomskiemu kolejnych koncertów, a autorowi sukcesów na niwie dziennikarskiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję. Przyznam, że po wypowiedzi Pana Jerzego Połomskiego na swój temat łzy szczęścia napłynęły mi do oczu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo serdecznie gratuluję Autorowi . Bardzo interesujący wywiad . A ta końcówka ...........:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy wywiad. Gratulacje dla Autora!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.