Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15564 miejsce

Jerzy Trela i Anna Polony odeszli ze Starego Teatru Jana Klaty

Anna Polony i Jerzy Trela, mistrzowie Starego Teatru, od pół wieku identyfikowani z tą sceną narodową, pożegnali ją, nie godząc się na przyjęty przez Jana Klatę perwersyjny kierunek artystyczny, który budzi wielkie kontrowersje.

Stary Teatr / Fot. KazimierzP / fotopolska.eu [CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons Zgodnie z listopadową zapowiedzią Anna Polony po raz ostatni wystąpiła na scenie Narodowego Starego Teatru w spektaklu "Chłopcy" Stanisława Grochowiaka w reżyserii Adama Nalepy, inscenizacji, która kończy swój sceniczny żywot w tej aranżacji. Wybitna aktorka podjęła decyzję w związku ze skandalami, do jakich dochodziło w instytucji w ostatnim roku za sprawą polityki artystycznej Jana Klaty.

Czytaj także: Anna Polony żegna Stary Teatr Jana Klaty w geście protestu

Podobną decyzję podjął w ostatnim czasie także inny zasłużony dla Starego Teatru artysta, Jerzy Trela. Znakomitych aktorów pożegnano uroczyście owacjami na stojąco po ostatnim występie w niedzielę 5 stycznia.

Odejście ze Starego Teatru nie oznacza pożegnania ze sceną. Aktorzy będą występować w konkurencyjnych placówkach: Anna Polony będzie pojawiać się na deskach Teatru im. Juliusza Słowackiego, a Jerzy Trela będzie występował w Teatrze STU.

Sytuacja w Starym Teatrze, atmosfera w nim jest wciąż napięta. Odejście znakomitych aktorów ze Starego Teatru wskazuje na to, że nie ma innego rozwiązania konfliktów artystycznych jak tylko rezygnacja ze współuczestnictwa w degradacji statusu wybitnej niegdyś krakowskiej sceny. Dzięki temu rozwiązaniu zyskają jednak inne krakowskie placówki.

Czytaj także: Bunt aktorów w Starym Teatrze. Nie chcą grać w nowej "Nie-Boskiej komedii"

Jan Klata w wywiadzie Romana Pawłowskiego Jan Klata dla "Wyborczej". Saper w Starym Teatrze" daje wyraz temu, że nie ma poczucia straty. Akcentuje nawet, że już dawno pożegnał wybitnych aktorów starszego pokolenia i od dawna nie postrzegał ich jako członków zespołu aktorskiego: "Anna Polony nie jest aktorką Starego Teatru od kilkunastu lat. Występuje u nas gościnnie. Podobnie Jerzy Trela. To są artyści bardzo zasłużeni dla tej sceny, ale już dawno odeszli z zespołu". Zdaje się podkreślać swoje zasługi w ich promocji, podczas gdy oddziaływanie jest odwrotne - to ich dorobek nadawał prestiż scenie krakowskiej. Obecny dyrektor, od roku sprawujący funkcję, wyraża rozczarowanie: "Zrobiliśmy dużo, żeby magia nazwisk tych artystów i ich dorobek działały. Organizowaliśmy wydarzenia edukacyjne z ich udziałem, składaliśmy im propozycje artystyczne, z których jednak nie skorzystali".

Wyrażane przez dyrektora Jana Klatę przekonania są konsekwencją przyjętych wyborów artystycznych, pojmowanych subiektywnie w kategoriach misji. Nie zamierza odstąpić od swoich projektów na przekór rezolucji Sejmiku Województwa Małopolskiego, w jakiej apelowano, by "środki publiczne nie stanowiły podstawy do finansowania rzekomo artystycznych eksperymentów, które w rzeczywistości wymierzone są w poczucie przyzwoitości, normy etyczne i normy współżycia społecznego".
W rozmowie z Mateuszem Kokoszkiewiczem w "Gazecie Wyborczej" w artykule "Będę bronił kopulacji na scenie". Klata o skandalu w teatrze zadeklarował: "przyznam, że kopulacja jest dla mnie ważna. Jest ona przecież nieodłączną częścią naszego życia. [...] Ile kopulowano w powstaniu warszawskim? Na razie nic się o tym nie mówi, a to też jest ważną częścią historii. Jeśli np. robię spektakl o Dantonie, a on był wręcz zwierzęco zmysłową osobą, takim Iggym Popem XVIII w., to czemu nie przedstawić tego na scenie? Będę bronił kopulacji przed każdym marszałkiem województwa".









Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.