Autor usunął profil
Jeśli przyjąć, że czas wolny zabijam czytaniem prasy i oglądaniem telewizji - mam w domu narzędzia mordu. Za ich pośrednictwem wpuszczam (dopuszczam) do siebie świat. Złudzenia! I tak sam się wtrąca. Wciąż czekam na wiadomość z ostatniej chwili, że już całe zło naprawili. Absurd! Czego bym się bał?!..
Elegijny nastrój. Niepogoda wciska się do mieszkania. Nieprzyzwoicie wydłużają się noce. ("Odważniej myśli się w ciemności. Myślenie jest erotyczne" - Stefan Napierski). Pieszczotliwie głaszczemy kaloryfery. Oziębłe! Siup pod pierzynę! Krzywa się podnosi... Przyrost nienaturalny. Lepszy wyż niż...
Artykuły
(60)
Galerie
(7)
Średnia ocen
(4.80)
Miejscowość: Warszawa / Zakopane | Kraj: Polska
O mnie: Zawód: dziennikarz, literat czyli Odyseusz z kompasem http://www.sadurski.com/satyra/marek-rozycki-jr.htm Ludzie potykają się nie o góry, lecz o krecie kopce!...
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tomasz Kowalski 06.11.2009 19:41
Zdjęte na życzenie zainteresowanego, że tak się wtrącę.
Autor usunął profil 18.11.2009 10:53
Autor pisze "Jesień ma złą reputacje..."
Na listopad:)Dla pokrzepienia:) Dla radości:) "Leonidy":)
Listopad kojarzy się z opadającymi liśćmi, pierwszymi przymrozkami... Ale niewiele osób wie, że mniej więcej w połowie listopada można zobaczyć na niebie przecudnej uroby meteory z roju Leonid:)))
Dziś napisała moja córka z za oceanu o "deszczu meteorytów" i pomyślałam że się słowami jej pod tym artykułem podzielę:) dla "równowagi" bo jesień to też Wyjątkowy Piękny Czas;)
pisze tak:
"Wczoraj w nocy miało miejsce niesamowite zjawisko astronomiczne, widoczne w Azji oraz w Ameryce Północnej, o nazwie Leonid Meteor Shower, czyli deszcz meteorytów o nazwie Leonid. W Azji przybrało to tak niezwykła postać, że można było zaobserwować do kilkuset meteorów na godziny (300-500), a na mojej półkuli jedynie 20-30 na godzinę, ale to wciąż niepowtarzalne zjawisko. Razem z, moją przyjaciółka z projektu oraz jej dwoma przyjaciółkami, urządziłyśmy sobie wyjątkowy wieczór pod gołym niebem. Ponieważ zjawisko miało największą siłe miedzy 3-5am nad razem wymagało to od nas sporo cierpliwości. Wyjechałam z centrum i spotkałyśmy sie u Noa w domu, pojechałyśmy nad wodę skąd widać było panoramę miasta z CN Tower w samym sercu. (...)
Od 3 - 5am w mrozie leżałyśmy na kocu pod gołym niebem obserwując spadające gwiazdy. Widziałam kilka... były cudownie piękne. Za każda spadającą gwiazda darłyśmy się w niebogłosy...
... rano pojechałyśmy na uniwersytet."/W.M.C Toronto/
"deszcz meteorytów" jaki to musiał być niesamowity widok:)
Jesteśmy cząstką, maleńką czastką Wspaniałego Wszechświata:)